flegmatyk

michalrud@jabbim.pl

21 listopada 2009,

PXE w Fedorze, czyli stawiamy serwerek

Czasem musimy postawić system na maszynce, która nie ma napędu CD/DVD, bądź my nie mamy przy sobie zapisywalnego krążka. Możemy wówczas kombinować z pendrajwem, jednak ta opcja ma swoje wady - po pierwsze, musimy owy sprzęt posiadać, po drugie, jest to opcja powolna - popularne, tanie pendrajwy są powolne, no i starsze komputery mogą posiadać jedynie USB 1.1, co strasznie boli. Ale jest jeszcze jedna opcja - uruchomienie komputera przez sieć. Jak osobiście się o tym przekonałem, jest to procedura dość łatwa do osiągnięcia i przyjemna w wykorzystaniu - dość niezawodna, a prędkości osiągane są na tyle przyzwoite, żeby umożliwić komfortową instalację. Opiszę, jak wszystko to działa na Fedorze 12, jednak i na innych wersjach/dystrybucjach powinno być podobnie. Instalował będę xubuntu 9.10. No więc, bez zbędnego smęcenia - zaczynamy.

Zdobywamy narzędzia

Potrzebny nam będzie serwer DHCP i tftp. Instalujemy więc odpowiednie pakiety, pod Fedorką noszące nazwy tftp-server dhcp

Przygotowujemy miejsce pracy

Najpierw skonfigurujmy serwer DHCP. W pliku /etc/dhcp/dhcpd.conf wstawiamy coś na kształt tego:

allow booting;
allow bootp;
ddns-update-style interim;
ignore client-updates;

subnet 192.168.1.0 netmask 255.255.255.0 {
	  option subnet-mask 255.255.255.0;
	  option broadcast-address 192.168.1.255;
	  range dynamic-bootp 192.168.1.200 192.168.1.240;
	  next-server 192.168.1.10;
	  filename "pxelinux.0";
}
Oczywiście, subnet i netmask ustawiamy odpowiednio do naszej sieci. Dane te można łatwo wyciągnąć graficznie z NetworkManagera, klikając prawym przyciskiem na ikonce i wybierając Informacje o połączeniu. Oczywiście, można też użyć ifconfiga. range dynamic-bootp ustala zakres adresów, jakie serwer przydzieli, a next-server należy ustawić na adres IP komputera, na którym uruchamiamy serwer tftp.

Kiedy już mamy DHCP skonfigurowane, przychodzi pora na konfigurację TFTP. Plik konfiguracyjny znajdziemy pod /etc/xinet.d/tftp W zasadzie domyślna konfiguracja jest w porządku. W razie czego, oto mój plik konfiguracyjny:

service tftp
{
        disable = no
        socket_type             = dgram
        protocol                = udp
        wait                    = yes
        user                    = root
        server                  = /usr/sbin/in.tftpd
        server_args             = -s /var/lib/tftpboot
        per_source              = 11
        cps                     = 100 2
        flags                   = IPv4
}

Wrzucanie plików tam, gdzie trzeba

Tak więc, bierzesz plik .iso z instalką systemu/livecd/czymkolwiek i rozpakowujesz jego zawartość. Można to zrobić na wiele sposobów, ja jestem leniem i użyłem opcji "Rozpakuj tutaj" w menu kontekstowym Gnome. Tylko uwaga, mogą tam się znaleźć ukryte pliki, którymi również się zajmujemy, jak np. katalog .disk na płytce z *ubuntu. Zawartość tego kopiujemy do katalogu /var/lib/tftpboot, a następnie z katalogu install/netboot przerzucamy katalog ubuntu-installer do katalogu /var/lib/tftpboot. Wewnątrz ubuntu-installer/architektura_kompa znajdziemy ciekawe pliczki, jak vmlinuz, initrd.gz i pxelinux.0 (ten ostatni również jest w netboot, jednak tam ma podejrzanie zerowy rozmiar, z braku chęci nie testowałem, jak to się wszystko zachowa). Kopiujemy je do katalogu /var/lib/tftpboot, i to w sumie powinno być tyle, o ile nie używamy...

SELinux i TFTP

Jeśli mamy SELinuksa załączonego, to bez tego kroku będzie z nami krucho - żaden plik nie będzie chciał się przesłać, wywalając Forbiddena. W internecie polecają wyłączenie SELinuksa całkowicie, ale jeśli w niczym poza tym nam nie przeszkadza, to nie ma sensu go wywalać - ponowne nadanie kontekstu plikom wystarczy. Będąc w katalogu /var/lib wydajemy polecenie

restorecon -Rv tftpboot/

Uruchamiamy wehikuł

Teraz musimy odpalić serwer DHCP i TFTP. Robimy to poleceniami:

# service dhcpd start
# service xinetd start
# chkconfig tftp on
Jeśli podczas odpalania dhcp pojawił się błąd, to znaczy, że popełniliśmy gdzieś błąd w jego pliku konfiguracyjnym - sprawdź, czy aby na pewno wprowadzone tam wartości odpowiadają tym, z jakim jest skonfigurowane aktywne połączenie sieciowe. Jeśli wszystko poszło dobrze, odpalamy kompa, na którym będziemy przeprowadzać instalację, w BIOSie ustawiamy odpowiedni priorytet dla urządzeń startowych (tak, aby PXE było wyżej niż dysk) i wszystko powinno śmigać.

Źródła

Informacje, z jakich korzystałem znajdują się w dokumentacji Fedory i ich liście mailingowej.

Post Scriptum

Kilka dodatkowych porad:

  • Jeśli nie macie katalogu netboot na płytce, to wszystkie potrzebne pliki znajdziecie na serwerach Ubuntu, najwygodniej pobrać spakowane archiwum netbook.tar.gz i rozpakować w tftpboot.
  • Aby w trakcie instalacji instalator był w stanie korzystać z internetu, musimy wyłączyć serwer DHCP na drugim komputerze i pozwolić działać temu na routerze. Można to bezpiecznie zrobić, jak system już się uruchomi.

Dodano w kategorii Techblog Techniczne o 02:20:08, Dodaj komentarz

16 czerwca 2009,

Problem z Intel PRO/Wireless 3945ABG na Fedorze 11

No więc zainstalowałem sobie Fedorkę 11. I wszystko zdaje się działać bez problemów, gdyby nie to, że po uruchomieniu kompa z przełączniczkiem od sieci bezprzewodowych nawet po przełączeniu go znów w pozycję załączenia NetworkManager nie pozwoli na korzystanie z sieci bezprzewodowych. Problem jest o tyle dziwny, że na poprzedniej wersji systemu wszystko chodziło jak złoto. Pogrzebałem, pogrzebałem, i okazało się, że tak naprawdę wystarczy wyładować i załadować ponownie moduł odpowiedzialny za obsługę karty. Robimy to następująco:

# rmmod iwl3945
# modprobe iwl3945

Teraz tylko muszę wykombinować, co zrobić, żeby te komendy były wykonywane automatycznie. A, i zgłosić to na bugzilli.

Dodano w kategorii Techniczne o 08:37:41, 7 komentarzy

21 marca 2009,

Stawiamy Haiku

Niektórzy z nas pamiętają jeszcze BeOSa. System miał jak najbardziej przyjemne perspektywy, jednak niestety coś w pewnym momencie poszło nie tak, aplikacji nie powstawało zbyt wiele, i mimo niezłych możliwości, przyjemnego interfejsu i ogólnej fajności system przestał być rozwijany. Został on wykupiony przez Palma, i jakiekolwiek prace nad nim zostały najprawdopodobniej wstrzymane. Była Zeta, która to w niewyjaśnionych według Wikipedii okolicznościach dorwała się do kodu systemu, i próbowała go utrzymywać oraz dalej sprzedawać. Jest też Haiku - wolna implementacja systemu. Coś w rodzaju ReactOS, jednak o wiele bardziej funkcjonalna - w przeciwieństwie do ReactOS, Haiku można już używać, nie martwiąc się o pad, i w dodatku kompatybilność z oryginałem stoi na całkiem niezłym poziomie - chyba wszystkie aplikacje pisane pod BeOSa można bez problemu odpalić pod Haiku. Niestety, projekt nadal ma przed sobą długą drogę, jednak już teraz można wykorzystać go jako system na starszy komputer - działa bowiem naprawdę szybko, posiada przyjemnego klienta IRC, starego Firefoksa i VLC. W tej notce pokażę, jak z poziomu Linuksa (Haiku nie dorobiło się bowiem jeszcze własnego instalatora) zainstalować ten system z obrazów dysku dostępnych w internecie. Zakładam jednak, że system nie będzie stał na maszynie samotnie - potrzebujemy również GRUBa (z tego, co czytałem, to bezproblemowo można zainstalować system i bez tego, co zaznaczę później, jednak nie testowałem tego kroku, tak więc nie mogę zagwarantować, że działa).

Weźmy się więc do pracy. Wbrew pozorom jest to proste zadanie, choć w pewnym momencie ryzykowne, dlatego zalecam ostrożność (jednak nie ryzykowniejsze, niż instalowanie jakiegokolwiek systemu operacyjnego za pomocą instalatora).

  1. Pobieramy obraz dysku z archiwum plików Haiku. Najlepiej jest moim zdaniem wybrać obraz Pre Alpha, ponieważ zawiera on już trochę oprogramowania (jakiegoś starego Firefoksa itp). Archiwum rozpakowujemy, i powinniśmy otrzymać plik haiku-alpha.image
  2. Teraz najbardziej ryzykowny krok - zrzucenie na dysk danych z obrazu dysku. Najpierw trzeba wiedzieć na pewno, na której partycji chcemy go umieścić, oraz wiedzieć, jak ona się pod linuksem nazywa. W moim przypadku była to /dev/sda6, jednak jeśli Ty chcesz się dowiedzieć, z której skorzystać, to:
    • Otwórz jakiś program do partycjonowania, np cfdisk czy gparted, i wydedukuj
    • Sprawdź w /etc/fstab, które partycje gdzie są podmontowane. Jeśli zamiast nazwy urządzenia w stylu /dev/hda1 widzisz tam numer UUID, to za pomocą komendy ls -l /dev/disk/by-uuid/możesz szybko sprawdzić, który numerek oznacza którą partycję.
    Polecam 3 razy sprawdzić, czy wybraliśmy dobrą partycję, bo wszystkie dane na niej zostaną bezpowrotnie utracone. Zakładamy więc od teraz, że instalujemy Haiku w pliku /dev/hda999, jednak oczywiście numer będzie się różnił w zależności od rozkładu partycji (jeśli ktoś ma ich tyle, aby dojechać do 999, to ma u mnie batona ;) ).
  3. Teraz pora na skopiowanie danych z obrazu dysku na wybraną partycję. Można to zrobić tylko za pomocą narzędzia dd:# dd if=haiku-alpha.img of=/dev/hda999Ja jednak proponuję skorzystać z narzędzia pv, które pozwoli nam na bierząco obserwować postęp operacji:# pv haiku-alpha.img | dd of=/dev/hda999Od tego momentu nie ma już odwrotu - na hda999 jest działające Haiku. Pamiętajmy, że do wykonania powyższych komend możemy potrzebować uprawnień superużytkownika.
  4. No ładnie, mamy Haiku na dysku, ale nie możemy z niego skorzystać, bo się nie uruchamia. Musimy jakoś powalczyć, aby uruchomienie było możliwe. Można skorzystać z narzędzia makebootable dostarczanego przez Haiku, ale wymagałoby to zassania praktycznie całego systemu z svn. Ktoś na szczęście napisał mały zamiennik w c, którego źródła są do pobrania ze strony autora - http://stefanschramm.net/dev/makebootabletiny/makebootabletiny.c lub z mojego prywatnego mirrora - http://zsyp.fl9.eu/misc/makebootabletiny.c. Kompilujemy go poleceniem $ cc makebootabletiny.c A następnie używamy go do własnych celów (zakładając, iż użyliśmy domyślnej nazwy pliku wynikowego tworzonego przez cc, czyli a.out): # a.out /dev/hda999Tutaj również mogą być potrzebne prawa superużytkownika.
  5. Ustawianie GRUBa wykracza poza ramy tego artykułu, powiem tylko, iż robi się to podobnie, jak w przypadku Windowsa. Oto przykładowy wpis uruchamiający Haiku: # Haiku
    title Haiku
    root (hd0,999)
    chainloader +1
    boot
    Jak ąłtwo zauważyć, zamiast GRUBa można wykorzystać praktycznie każdy inny boot manager.
  6. W tym momencie Haiku powinien być gotowy do uruchomienia.

Jeśli ktoś chce przeznaczyć na Haiku cały dysk fizyczny, to podobno wrzucenie zawartości obrazu na /dev/hda zamiast /dev/hda999 pozwala uniknąć zabawy z makebootable, jednak nie jestem w stanie tego potwierdzić.

Prosiłbym o sygnały, komu udało się uruchomić ten system operacyjny, oraz jeśli po drodze napotkał na jakieś problemy. Wiem jedno - u mnie na laptopie się uruchomił. I, chociaż w chwili obecnej nie potrafi podać poziomu naładowania akumulatora, nie obsługuje sieci bezprzewodowej oraz mało jest na niego aplikacji, to nie żałuję, że na moim laptopie znalazło się dla niego miejsce. Dodatkowo wiem, że jeśli w system włoży się jeszcze trochę pracy (a wkłada się, wkłada - Haiku uczestniczy w GSoC, poza tym są organizowane zrzutki pieniędzy dla programistów, no i prócz tego wiele innych pasjonatów bawi się systemem), to będzie to system, którego będę używał na codzień.

Dodano w kategorii Haiku Techblog Techniczne o 16:58:20, 11 komentarzy

21 marca 2009,

Genialny, mały, uniksowy programik - pv

pv - małe, ale za to bardzo fajne narzędzie, dostępne w repozytoriach większości dystrybucji. Co ono robi? Otóż nie różni się znacznie od polecenia cat, tyle tylko, że... wyświetla pasek postępu i prędkość, co czyni je diabelnie użytecznym małym wynalazkiem. Jak tego używamy? $ pv plik | komendaZakładając, że komenda niespecjalnie się pluje podczas działania, to w terminalu powinniśmy zobaczyć ładny pasek postępu i prędkość. Więcej info na stronie, która uświadomiła mnie o istnieniu tego cudeńka.

Dodano w kategorii Miniblog Techniczne o 16:32:36, Jeden komentarz.

09 lutego 2009,

e17 podoba mi się coraz bardziej

Zwykle starałem się unikać umieszczania tutaj flaszowych filmików, jednak to mnie zaintrygowało.


Elive E17 Compiz from Thanatermesis on Vimeo.

Coraz bardziej zaczyna mi się e17 podobać. Na początu środowisko to wcale nie korzystało z efektów kompozycji (dla niewtajemniczonych: jest to sposób wyświetlania obrazu na monitorze, w krótym wszystko zamiast lecieć bezpośrednio na ekran, jest najpierw obrabiane przez komputer, dzięki czemu możemy skorzystać ze sprzętowej akceleracji grafiki, pozbyć się błędów graficznych podczas błędu programu, no i co najbardziej widoczne - uzyskać bajeranckie efekty graficzne), później pojawił się niby wbudowany menedżer kompozycji, jednak działał raczej słabo - zawieszał się, powodował błędy, ogólnie nic przyjemnego. Dzisiaj jednak dowiedziałem się, iż planowane jest dodanie obsługi dla sprawdzonego Compiza. Co z tego wyjdzie, i, co najważniejsze, kiedy - czas pokaże. Jeśli jednak posiadasz komputer, który został wyprodukowany w ciągu ostatnich 5 lat (a może nawet i 10), i zastanawiasz się, czy uda Ci się na tym dość komfortowo pracować, to rozwieję Twoje złudzenia - najprawdopodobniej się da. Na e17 (z wyłączonymi efaktami kompozycji) pracowałem dość komfortowo na moim starym lapku, jeśli jednak Twoja karta graficzna obsługuje akcelerację 3D i ma sterowniki pod Linuksa (jeśli nie jest to laptop, to nie masz się czym martwić), to bajeranckie efekciory są jak najbardziej w zasięgu Twojej dłoni.

Przy okazji, testuję sobie obecnie KDE 4.2. Podoba mi się kilka nowości (np. kopiowanie plików odbywające się prawie-na-panelu - automatycznie się chowa po chwili, można je przywrócić ikonką w tray-u; inne powiadomienia wyświetlają się w ten sam sposób), szerego poprawek graficznych oraz ogólne wrażenie. Trzeba jednak przyznać, że nadal jest kilka dziwnych błędów (jak np to - choć tutaj to mi raczej wygląda na problem z QT niż KDE) oraz system swoje żre - w tej chwili mam prawie 1GB ram zajęte, nie wiem jednak, jak system zachowywałby się z niektórymi bajerkami wyłączonymi - jak będę miał czas, to wypróbuję to na VirtualBoksie albo starym lapku. Dodatkowo, poprzednie wersje z czwartej serii tego środowiska były znane z niestabilności, co na szczęście zostało poprawione w najnowszym wydaniu - przez 3 dni pracy na KDE 4.2 i bawienia się różnego rodzaju zabawkami, poza dziwnym błędem z obracaniem plazmoidu, który pokazałem wcześniej, jedyną rzeczą, która nie chciała mi działać, było alternatywne menu o wdzięcznej nazwie "Lancelot". Warto zauważyć, że to chyba jedyne środowisko spośród tych bardziej popularniejszych, które naprawdę wyróżnia się czymś, co może zaimponować przeciętnemu użytkownikowi - niestety, ma to swoją cenę, jeśli chodzi o zasoby. Jeśli dla kogoś najnowsze KDE jest za ciężkie no to cóż - musi czekać na e17, albo od razu je wypróbować - jednak, jeśli oczekuje czegoś stabilnego i gotowego do codziennego użytku, to może się niestety przeliczyć.

Aha, jeśli ktoś używa Fedory 10 z wyłączonymi repozytoriami Rawhide (ja mam wyłączone, nie mam obecnie czasu na zabawę ;) ), to może zainstalować paczki za pomocą nieoficjalnych repozytoriów.

Dodano w kategorii Techniczne o 14:38:31, 2 komentarze

09 grudnia 2008,

Fedora 10 (i nie tylko): monitor wyłącza się po przejściu do trybu graficznego.

Krótko i na temat, co pomogło w moim przypadku, gdy używając sterownika radeon lub ati (xorg-x11-drv-ati) po przejściu w tryb graficzny (tzn wtedy, gdy użytkownik ma zamiar zalogować się w systemie) monitor zamiast wyświetlać to, czego się po nim spodziewamy, zaczął mrugać lampką informując o przejściu w stan wstrzymania. Z tego co słyszałem, to problem ten dotyczy tylko starszych kart ATI, jednak dotknął on i mnie.

Najpierw, jak zainstalować system, jeśli zamiast instalatora wyłącza nam się ekran? Moje rozwiązanie jest dziwne, acz w moim przypadku skuteczne. Należy odpalić inny system używający sterowników ATI (w moim przypadku - Ubuntu 8.04 x86_64 LiveCD), pozwolić mu się uruchomić, po czym zrestartować komputer wkładając płytę instalacyjną. Spowoduje to, że wszystko będzie działać w porządku. I teoretycznie moglibyśmy w ten sposób korzystać z samego systemu, ale to przecież byłoby niewygodne, prawda? ;)

Dla tych, którzy potrzebują innej metody, od razu podpowiadam: po uruchomieniu płyty CD z instalką i wyświetleniu pierwszego menu (tego, gdzie wybieramy instalację, odzyskiwanie, uruchamianie z dysku twardego itp) należy najechać kursorem na instalację i nacisnąć tab, co pozwoli wpisać parametry kernela na dole (jeśli nie rozumiesz tego stwierdzenia, nie martw się, i tak sobie poradzisz, ale instalacja w ten sposób może nie być najlepszym pomysłem). Do tego, co już tam jest, dopisujemy "text" (co sprawi, że instalator systemu odpali się w trybie tekstowym), i ewentualnie "vga=792" (dzięki czemu będziemy wygodnie pracować w rodzielczości 1024x762 i 16 mln kolorów). Jednak ten tryb instalacji jest mniej wygodny i sprawia, że system będzie startował potem w trybie tekstowym, a nie zawsze tego właśnie chcemy. W dodatku nie zauważyłem możliwości automatycznego pobierania pakietów z internetu, dzięki czemu bylibyśmy zmuszeni dokonać aktualizacji po instalacji.

Dobrze, zakładam, że instalacja przebiegła bez problemów. Jednak zanim komputer uruchomi się ponownie naszykuj palec na klawiszu ESC - będzie trzeba wejść w menu uruchamiania systemu. Po tym, jak komputer piśnie oznajmiając, iż BIOS nie napotkał żadnych problemów ponaciskaj ESC kilkukrotnie. Jeśli będziesz miał szczęście, to wejdziesz w menu z jedną tylko możliwością (w przeciwnym wypadku system uruchomi się normalnie, jednak nic na nim nie zrobisz, bo monitor przejdzie w stan czuwania). Będąc na niej naciśnij klawisz "e" (jak edytuj). Pojawi się kilka opcji. Wybierz tą zaczynającą się od "kernel" i ponownie naciśnij "e". Na końcu dopisz "single" (co spowoduje uruchomienie systemu w trybie jednego użytkownika, nie dopuszczając do wystartowania trybu graficznego) oraz wspomniane wcześniej "vga=792" dla własnej wygody. Zatwierdź enterem i naciśnij "b" (jak boot). Po chwili będziesz musiał podać hasło administratora, jakie zostało podane podczas instalacji, i natychmiast zostaniesz przeniesiony pod konsolę. Tam wykonujemy komendęcd /etc/X11aby przejść do folderu, w którym powinien znaleźć się plik konfiguracyjny środowiska graficznego. Domyślnie go tam nie ma, ponieważ system zakłada, iż środowisko graficzne (zwane X.Org) samo wszystko ładnie wykryje, i w większości wypadków tak się dzieje, jednak niestety nie w tym. Generujemy ten plik poleceniemX -configureWszystko fajnie, ale nasz plik ma nieodpowiednią nazwę! Zmieniamy ją poleceniemmv /xorg.conf.new xorg.confI teraz zaczyna się zabawa. Edytujemy ten plik poleceniemnano xorg.confZnajdujemy tam sekcję "Device" odpowiedzialną za kartę graficzną (tam znajdziemy wpis Driver "ati" bądź Driver "radeon"). Dopisujemy dwie linijki: Option "AGPMode" "4"
Option "BusType" "PCI"
Możliwe, że wystarczy jedna z nich, jednak w parze działają ;) Zapisujemy za pomocą Ctrl+O, a następnie wychodzimy za pomocą Ctrl+X. Uruchamiamy ponownie komputer komendąrebootJeśli problem nadal występuje, można skorzystać z rozwiązania ostatecznego - za pomocą powyższych instrukcji znów edytujemy plik xorg.conf (nie ma potrzeby go ponownie generować), i we wpisie Driver zamieniamy "radeon" lub "ati" na "vesa". Spowoduje to użycie uniwersalnego sterownika, w przypadku którego możemy pożegnać się z takimi luksusami jak akceleracja 3D czy inne bajery, ale hej, przynajmniej zawsze działa!

Zauważyłem, że problem ten dotyczy nie tylko Fedory, choć na niej pierwszej to odnotowałem. Na Archu jednak działa ten sam myk, podejrzewam, że na innych dystrybucjach również.

Proszę o pisanie w komentarzach, czy to pomogło w rozwiązaniu problemu, bądź wskazanie lepszego rozwiązania, jeśli ktoś zna :) Proszę również wytknąć mi wszystkie błędy, ponieważ sposób ten piszę z pamięci, i możliwe, że coś odrobinę przekręciłem.

Dodano w kategorii Techblog Techniczne o 14:49:04, 15 komentarzy

04 grudnia 2008,

Fedora 10

Krótkie i rzeczowe podsumowanie tego, co zauważyłem podczas krótkiego testowania tego wydania. W skrócie mówiąc, warto spróbować, choć osobiście nie miałem do niego szczęścia.

  • System sprawia wrażenie naprawdę responsywnego, i to na moim sprzęcie. Arch działał normalnie, natomiast Fedora po załączeniu Efektów Graficznych wydawała się naprawdę płynna
  • PackageKit jest jednak fajny. Instalacja programów jest prosta i szybka, niezależnie od tego, czy instalujemy z repozytorium, czy pobieramy plik RPM z sieci. Wszystko przyjemnie i elegancko, miłe dla oka małe animacyjki powodują, że użytkownik odczuwa profesjonalizm aplikacji.
  • Graficzne uruchamianie. Nie chodzi chyba o ten pasek w trybie tekstowym, który ukazał się moim oczom zamiast obiecywanego fajnego bajerku, jednak i to jest dobre. Schludne, łądne, oryginalne.
  • Instalator? Prosty w obsłudze.
  • Z ciekawostek dodam, że jako środowisko graficzne można sobie wybrać Sugar. Tak, to z OLPC. Osobiście jednak uważam, że jest to środowisko co najmniej dziwne i (przynajmniej ja) nie potrafię się w nim połapać. Ale może dzieci, które nie są zepsute wyobrażeniem o środowisku graficznym, będą się tam czuć jak w domu ;)
  • Jak zwykle całość wygląda niezwykle profesjonalnie. To zawsze lubiłem w tej dystrybucji.
  • Teraz minus - nie mam zielonego pojęcia, dlaczego tak jest, jednak raz na jakiś czas tryb graficzny po prostu się nie uruchamia. Po ostrym restarcie i odpaleniu jakiegoś LiveCD wszystko wraca do normy, ale... to nie jest normalne. Wydaje się, jakby karta graficzna (jakieś ATI) musiała zostać jakoś "zainicjalizowana"... ale to głupie.

Cóż, ja mam ten problem, jednak jest to jedyny zgrzyt, jaki zauważyłem w tym wydaniu. Myślę, że z tego co zauważyłem, znajdziemy tam bardzo dużo plusów, co czyni je godnym konkurentem dla Ubuntu. Jedyny problem, który odnotowałem, jest pewnie specyficzny dla mojego sprzętu, i być może już niedługo będzie naprawiony... Jeśli ktoś inny testował, to proszę dać znać, czy ten problem dotyczy tylko mnie ;) Podsumowując, serdecznie polecam wypróbować.

Dodano w kategorii Techniczne o 20:12:03, 20 komentarzy

21 listopada 2008,

VIPeers

Różne są darmowe hostingi do plików. Jednak wszystkie mają jedną wadę - pozwalają przesyłać dane jedynie za pomocą protokołu HTTP, przez co transfer często bywa ograniczany, a przy jednym zerwaniu połączenia musimy znów stanąć w kolejce, wpisać kapczę i poczekać te kilka minut, po czym trzymać kciuki, aby znów nie zerwało. Z drugiej strony BitTorrent jest rozwiązaniem genialnym, pozwala wznawiać pobieranie ile razy się chce, korzystać jednocześnie z kilku serwerów, sprawdza poprawność pobranych danych. Czemu by więc nie połączyć tych dwóch technologii w jedno - ze zwykłego serwisu do uploadowania plików usunąć niewygodną konieczność pobierania przez HTTP, a do Torrentów dodać serwis, który będzie nam ładnie seedował pliki?

W tym momencie z pomocą przychodzi nam serwis VIPeers. Co tu dużo mówić? Pozwala on na wrzucenie naprawdę dużych (bo do 5GB) plików za pomocą formularza na stronie internetowej, jednak korzystając z ich oprogramowania nie ma limitu wielkości pliku (!), choć będzie on trzymany na serwerze jedynie przez kilka dni (jak podejrzewam, później pozostaje jedynie dzielenie się plikiem przez BitTorrent - jednak kilka dni zwykle wystarczy, aby plik się rozpowszechnił i zyskał seedów). Po tym zyskujemy możliwość wlepienia sobie gdzieś wklejki html, która pozwala odwiedzającym pobrać wrzucony wcześniej plik.File sharing & torrents by VIPeers

Pewnym minusem może być to, że formularz wysyłania jest w Javie. Jednak ma to swój powód - z tego, co zauważyłem, formularz ten przed wysłaniem generuje plik .torrent, po czym właśnie tą siecią wysyła plik na serwery serwisu. Jest też dość wygodny i pokazuje pasek postępu, choć to akurat jest możliwe do osiągnięcia w zwykłym JavaScripcie.
Zrzut ekranu prezentujący wygląd formularza do wysyłania plików na VIPeers

Pobieranie? Możemy korzystać zarówno z BitTorrenta, autorskiego oprogrmowania, jak i pobierać bezpośrednio przez HTTP. Metodę wybieramy na stronie pobierania, co najlepiej zilustruje link do mojego testowego pliku . Plik ma tylko około 8 MB, i prezentuje moją przygodę z ReactOS na VirtualBoksie ;) Warto zauważyć, że przy pobieraniu za pomocą sieci BitTorrent mamy do dyspozycji aż dwa serwery, z których jednocześnie pobieramy plik. Dzisiaj na PWr postaramy się przetestować możliwości tego serwisu :D

Dla tych, którym nie chciało się czytać moich głupot: od dziś do udostępniania moich plików używam serwisu VIPeers, bo pozwala na pobieranie udostępnionych tam plików za pomocą sieci BitTorrent, którą bardzo lubię, bo pobieranie dużych plików przez HTTP ssie.

Dodano w kategorii Techniczne o 09:01:04, 8 komentarzy

08 listopada 2008,

Krótki komentarz nt. Fedory 9

Zainstalowałem Fedorę 9. Oto kilka rzeczy, o których warto wiedzieć przed instalacją tego systemu (a przynajmniej ja żałuję, że nie wiedziałem):

  • Jeśli po pierwszym uruchomieniu NetworkManager świruje i udaje, że nie widzi Twojej karty sieciowej, skorzystaj z System -> Administracja -> Usługi i zrestartuj usługę NetworkManagera, gdyż Twoja karta ma się jak najlepiej, tylko NM coś świruje. Po następnych uruchomieniach wszystko jest już w porządku.
  • Jeżeli Aplet Bluetooth nie widzi Twojego bzdyczka od BT, zrestartuj mu usługę. Wszystko tak samo, jak w przypadku NM. Należy dodać, że Bluetooth działa wyśmienicie (a przynajmniej wymiana plików z telefonem, nic dalej nie sprawdzałem), co jest dużym plusem. Na dowód macie tutaj zdjęcie z mojego telefonu, ktore poruszyło mnie do cna i sprawiło, że byłem poddenerwowany przez kolejne pół godziny.
  • Zanim zaczniesz cokolwiek dalej robić, puść aktualizację systemu.
  • Jeżeli chcesz aktualizować system, to nie poprzez PackageKit, chyba, że lubisz przez długi czas nie oglądać nic ponad ikonkę w trayu. yum upgrade i wszystko ładnie w konsoli widać. Owszem, założenia PackageKit są fajne i działa toto nawet przyjemnie, ale przydałby sie do tego jakiś porządny monitor, który dokładnie pokazywałby, co się obecnie dzieje, ile jeszcze będzie sie działo itp...
  • Jeśli chcesz puścić aktualizację poleceniem yum -yv upgrade && shutdown -hP now przygotuj się, że rano obudzi Cię szmer komputera i komunikat na ekranie o treści bash: shutdown: command not foundZamiast tego musisz skorzystać z polecenia yum -yv upgrade && poweroff
  • Polecenie poweroff nie ma przełącznika -h i wyłączy kompa od razu, bez pytania. Pamiętać, żeby nie sprawdzać, czy to aby na pewno tak się pisało.
  • Jeżeli sterowniki nVidii instalowane z repozytorium nie chcą działać, i wypluwają coś na temat AllocateScreenPrivateIndex, to trzeba zainstalować betę sterowników prosto od nVidii, wywalając wcześniej te z repo. Listę sterowników znajdziesz na forum nvnews.
  • Nie ma motywu Bluecurve, znanego ze starszych wydań. A szkoda, bo motyw ten (choć nudny i stary), jest jak domyślny styl systemu Windows - niby nic ciekawego, ale można go używać przez dłuższy czas. No, ale przynajmniej ikonki z tego motywu są ;)
  • Poza tym Fedora 9 sprawuje się nienajgorzej. Początkującemu użytkownikowi bym ją odradził, ale dla siebie - w sumie czemu nie? Poczekam jednak do premiery 10 wersji tej dystrybucji, gdyż po instalacji przedpremierowej wersji byłem naprawdę miło zaskoczony - system uruchamiał się naprawdę szybko, no i zauważyłem fajny bajerek - zmiana tapety odbywała się płynnie (przenikanie), a nie tak, jak obecnie - pyk i inna :D

Dodano w kategorii Techniczne o 10:53:29, 14 komentarzy

22 października 2008,

Laptop i stacjonarny

Mam w domu mój wysłużony, acz nadal sprawnie działający komputer stacjonarny. Na pokładzie Ubuntu 8.04, a sprzętowo to będzie 1GB RAMu, procek AMD Sempron 2800+ i jakiś stary GeForce4, który jednak nadal świetnie sprawuje się w roli silnika napędowego Compiza ze wszelkimi efektami które zamiast denerwować, to ułatwiają pracę.

Jednocześnie niedawno w moje ręce wpadł laptop HP Omnibook 6000. 256 MB RAM, na obudowie dumna naklejka Pentium III, podczas pracy na baterii w ramach oszczędności energii taktowanie procesora spada do oszałamiających ~350MHz. Oczywiście o jakiejkolwiek akceleracji 3D można pomarzyć. Jako system wybrałem Arch Linuksa + Fluxbox + wbar (jako, że menu Fluxboksa świrowało) + PCManFM + slim.

Ostatnio złapałem się na tym, że odruchowo używam lapka, bo mam wrażenie, że sprawniej działa. Oczywiście, jest do raczej mylne wrażenie, gdyż na stacjonarnym programy uruchamiają się o wiele szybciej i działają sprawniej, jednak coś tu nie gra...

Czekam na Ubuntu 8.10. To już tylko 8 dni. Zobaczymy, jak będzie wyglądać.

Zobaczymy też, czy zwycięży fakt, że podoba mi się moje nowe lekkie środowisko, czy też jak zwykle do tej pory posłucham głosu mojego wewnętrznego lenia - konfiguracja i dopieszczenie Archa na laptopie zajęło mi cały weekend. Faktem jednak jest, że niektórych rzeczy tykałem się po raz pierwszy (jak chociażby NetworkManager, do tej pory stykał mi ifup, jednak WiFi jest o wiele wygodniejsze z WM, ostatecznie siedzę na WiCD, ale procedura instalacji podobna), mimo to Ubu ma tą przewagę, że kosztem utraty kontroli nad niektórymi aspektami działania systemu (a właściwie nad możliwością złożenia systemu z klocuszkow jak w Archu) dostajemy praktycznie gwarancję, że większość sprzętu i oprogramowania będzie działać ot tak, zaraz po podłączeniu.

Kurczę, a miał to być krótki wpis na minibloga. No cóż, nie wyszło. Czas kłaść się spać, w końcu jutro znów muszę wstać o 5 rano.

Dodano w kategorii Techniczne o 21:49:02, 4 komentarze

13 października 2008,

Belkin Wireless G USB Network Adapter

... działa pod Ubuntu 8.04 bez najmniejszych problemów (podpinasz i działa), a w dodatku dość ładnie łapie sieci bezprzewodowe mimo stosunkowo małych rozmiarów. Mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim, którzy mają laptopa bez WiFi, bądź też z innych względów potrzebują tego typu produktu. Do kupienia w wielu sklepach, osobiście dorwałem w Saturnie.

IMGP4542

Dodano w kategorii Techniczne o 15:39:52, 4 komentarze

10 września 2008,

A ja poproszę Out-of-the-box

Ostatnio kUtek cwaniakowałstwierdził, że dystrybucje dla ZU nie nadają się do codziennego użytku. Ja jednak nie mogę sie zgodzić z takim stwierdzeniem, o czym teraz mam zamiar wszystkich czytelników przekonać ;)

Po pierwsze, oszczędność czasu. Instalacja Ubuntu to może z 20 minut, z czego jakieś 5 przeznaczamy na przejście przez wszystkie kroki instalatora. Dodatkowo później dokonuję instalacji wszystkich potrzebnych mi programów, takich jak gajim, audacious, OpenOffice Equations, opera czy ubuntu-restricted-extras. Wybranie tych pakietów to krótka chwilka, po czym czekamy sobie pół godzinki, aż wszystko się pobierze i zainstaluje (gdyż zaznaczam od razu wszystkie dostępne aktualizacje). Po tych zabiegach wszystko jest gotowe, ja natomiast w trakcie mam troszkę czasu na poczytanie książki bądź inne czynności ;) Owszem, można mówić, że instalacja Archa trwa krócej. Czy jednak policzony został czas, jaki trzeba stracić na grzebanie w internecie w celu znalezienia rozwiązania problemów, na które można natrafić? Owszem, Arch jest bardzo przyjemną dystrybucją, która świetnie nadaje się na komputery użytkowników albo dobrze zaznajomionych z komputerem, albo takich, którzy od komputera nie wymagają zbyt wiele. Ja jestem świadom swej niewiedzy, i dlatego jednak wybieram Ubuntu, gdzie znakomita większość mojego sprzętu działa zaraz po podłączeniu, a programy nie wymagają żadnej konfiguracji do prawidłowego działania.

Druga sprawa - zasoby. Tutaj nie ma co ukrywać, bardziej wymagające od użytkownika dystrybucje jednocześnie pozwalają na wygodną pracę nawet na słabszym sprzęcie. Jednak nawet mój kilkuletni komputer, do którego <lans>;dokupiłem ostatnio trochę ramu, w wyniku czego dysponuję już gigabajtem pamięci</lans> pozwala na naprawdę komfortową pracę. Krótko mówiąc, nie czuję róznicy, więc mogę sobie na komfort pozwolić.

Wygoda i szpan. Czasami wpadają do mnie znajomi, i wolałbym, żeby, gdy któryś przyniesie jakiś fajny sprzęcik, po podłączeniu wyskoczył ładny dymek a system sam się nim zajął. Nie mam ochoty w takich wypadkach szukać po wiki instrukcji instalacji oraz bawić się w konsoli. Konsola jest genialną sprawą i nie umiałbym bez niej żyć, ale czasem wolałbym po prostu podpiąć co trzeba i nie martwić się o to, co się dzieje pod maską.

No i najważniejszy argument - są sytuacje, kiedy lepiej jest mieć wszystko pod ręką, niż szukać rozwiązań w internecie. Przykładu nie trzeba daleko szukać - ostatnio przez miesiąc byłem odcięty od internetu. Aby jednak w jakiś sposób podłączyć się do światowej pajęczyny, kupiłem sobie kartę WiFi pod USB. Jednak nie mogłem z niej skorzystać na moim komputerze pod Archem - nie instalowałem NetworkManagera (który znacząco ułatwiłby mi podłączenie się do jakiejkolwiek sieci), a pozostałych mechanizmów nie umiałem obsłużyć, gdyż nigdy wcześniej się tym nie interesowałem. Byłem więc zmuszony używać laptopa z Ubuntu, który pięknie przywitał nowy sprzęt, i już po kilku minutach na pasku pojawiła się przyjemna ikonka kreseczek oznaczających siłę sygnału. Ktoś może powiedzieć, że to dobrze, że w Archu nie ma wszystkich sterowników naraz - tutaj muszę szanownego czytelnika zaskoczyć, gdyż Arch jak najbardziej miał sterowniki do owej karty zainstalowane w standardzie. Ktoś inny może mi zarzucić, iż powinienem wcześniej pomyśleć i zainstalować NetworkManagera zanim zostałem pozbawiony internetu - tu powiem tylko tyle, że instrukcja na wiki Archa wcale mi nie pomogła, a moje wrodzone lenistwo podpowiedziało mi, że lepiej dać sobie spokój. I dałem.

Niech jednak szanowny czytelnik nie odniesie mylnego wrażenia, że jestem przeciwny istnieniu takich dystrybucji jak Gentoo czy Arch - wręcz przeciwnie. Podziwiam prostotę ich budowy oraz ogromny potencjał drzemiący w nieograniczonych możliwościach dostosowania systemu do własnych wymagań. Są one doskonałym wyborem na serwer, urządzenie wbudowane (gdzie na każdym urządzeniu jest taka sama konfiguracja sprzętowa i wiemy, czego się spodziewać po użytkowniku) czy do domów osób, które mają dużo wolnego czasu. W życiu nie zainstalowałbym Ubuntu czy openSUSE na telefonie komórkowym, chyba, że bardzo mocno okroiłbym taką dystrybucję... ale wtedy okazuje się, że łatwiej było od razu skorzystać z Archa bądź Gentoo. Do mojego domu jednak Ubuntu jest doskonałym wyborem, ponieważ nigdy nie wiem, co podepnę do niego jutro.

Dodano w kategorii Techniczne o 15:17:12, 23 komentarze

07 lipca 2008,

Orange ucieka do przodu?

Dziś na DI ukazał się dosć ciekawy artykuł dotyczący Orange, jednak wg mnie znajduje się tam kilka nieścisłości. Pozwolicie, że wyleję swoje żale tutaj ;)

Orange, komórkowe ramię France Telecom, czekają poważne zmiany w podejściu do klientów. Ze słów Leonneca wynika, że operator będzie się wycofywał z wprowadzania coraz to nowszych modeli telefonów.

W zamian mają zacząć się pojawiać nowe usługi. W tym bowiem firma widzi potencjał. Trudno bowiem jest już teraz wprowadzić na rynek aparat telefoniczny, który odniósłby podobny do iPhone'a sukces - pisze Rzeczpospolita.

Odpowiednia ilość reklam i każdy telefon osiągnie podobny sukces, chociaż ja wolałbym po prostu stworzyć dobry aparat. Dla przykładu, N95 czy jakiś palmofon z Windows Mobile, albo chociażby FreeRunner byłyby dobre, przy czym ten ostatni ma już zagwarantowany sukces wśród pewnej grupy odbiorców.

Orange chce przede wszystkim postawić na dostarczanie telewizji przez internet, korzystając z boomu na rynku szerokopasmowego internetu. Co jednak ważne obraz ma być przynajmniej w standardzie HD, a także trójwymiarowy.

Ta usługa ma się pojawić już w 2009 roku, trwają także prace, by obraz w standardzie HD dostarczać na telefony komórkowe.

  1. Każdy kanał musiałby zacząć nadawanie w HD, a chyba niektórym sie tak nie spieszy.
  2. Po co komukolwiek na telefonie komórkowym HD, skoro rozdzielczość wyświetlaczy to często i tak za mało na zwykłą telewizję (768x576)?
  3. Telewizja 3D? W jaki sposób mielibyśmy to oglądać?

Operator uruchomił już nad Sekwaną internetowy serwis muzyczny - MusicMax. Miesięczny abonament w sklepie z plikami MP3 wynosi 12 euro, co pozwala pobrać do 500 utworów i nagrać je na pięć różnych nośników.
DRM? Nie, ja podziękuję. Chyba każdy rozsądny człowiek podziękuje.

Reasumując, są dwa rozwiązania - albo DI wypisuje głupoty, albo ja pierdzielę to wszystko i opuszczam Orange.

Oryginalny artykuł

Dodano w kategorii Techniczne o 10:55:18, 3 komentarze

25 czerwca 2008,

OpenSUSE 11

Dobra, rozpoczynamy kolejny wykład z serii gicze marudzenia flega, wiem, że wielu z moich czytelników ma w nosie moje doświadczenie z tym systemem, więc ostrzegam od razu ;) Muszę zacząć pisać znów normalne rzeczy, bo wyjdę na dziwaka, a po co mi to.

Zacznijmy może od plusów OpenSUSE 11, które testuję od dzisiejszego południa:

  1. Instalator. Jest po prostu cudny. Robi, co do niego należy szybko, łatwo, a do tego wygląda przyjemnie i zachęcajaco. Oby więcej takich. Niech ten z Ubuntu (który do tej pory był moim faworytem w kwestii user-friendly, wszyscy wiedzą, że i tak chroot rlz) się chowa.
  2. Ogólnie system wygląda przyjemnie. Schludnie, a jednocześnie nie przypomina choinki bożonarodzeniowej, na której dzieci na chama porozwieszały świeczki, bombki i papierki po batonach.
  3. Program do instalacji pakietów - tzn graficzna nakładka - jest całkiem przyjemny. Podoba mi się to, że aplikacje wybrane do instalacji odkładają się po boku.
  4. Działają stery od nVidii. Jakoś ostatnio przestały mi śmigać, i system wieszał się przy starcie Xów, a tutaj nawet nie zauważyłem, jak zostały zainstalowane. A i Ubu, i Arch miały z tym problemy.
  5. Aha, takie bajery jak flash itp są domyślnie instalowane.

To chyba wszystkie plusy, teraz przejdźmy do minusów:

  1. Nie działa kalkulator.
  2. Flash w Operze mi się wywala.
  3. Po załączeniu Compiza nie ma dekoracji okien. Żadnego rodzaju gtk-windows-decoratory, emeraldy i metacity nie pomagają.
  4. Może to zbieg okoliczności, ale mam koszmarne lagi na jabsterze od czasu instalacji OpenSUSE.

Werdykt: Dobrze, że mam na dysku obraz partycji z Archem, zaoszczędzi mi to czasu. Plusy są fajne, ale waga i Punkty Wkurzalności minusów przesądzają sprawę.

Dodano w kategorii Techniczne o 21:47:01, 87 komentarzy

22 czerwca 2008,

Moja prawdziwa historia systemów operacyjnych.

Najpierw był Mandrake Linux - jednak, ze względu na to, że pod spodem nadal tkwił MS-DOS 6, to po pewnym czasie musiałem go porzucić.
Płyta Mandrake Linux, pod spodem DOS.

Następnie było Ubuntu - tutaj leżało ono na solidnych podstawach Windows NT 4. Jednak, i to po pewnym czasie przestało mi wystarczać.
To co wyżej, tylko płytki podmienione.

Koniec końców, dotarłem do Archa. Ten pozostanie u mnie najdłużej, gdyż opiera się o sprawdzoną architekturę Windows XP Home.
Arch na WinXP.

Tak więc drogie dzieci pamiętajcie, niezależnie od tego, co wam mówią źli panowie, nie wierzcie im. Każdy Linux tak naprawdę działa w oparciu o jakiś produkt firmy Microsoft, która - dla naszego dobra - nie zwraca uwagi na tych hultajów, i, jak dobry wujek, pozwala im modyfikować swój system i sprzedawać za ciężkie pieniądze niczego nieświadomym masom. Microsoft wie, że przyjdzie czas rozliczenia, wie, że w roku 2012 wszyscy zostaną osądzeni, i okaże się, kto tworzył dobre systemy operacyjne, a kto tylko kradł, zgapiał i podrabiał.

Dodano w kategorii Techniczne o 11:34:45, 10 komentarzy

30 maja 2008,

Rekrutacja na Politechnice Wrocławskiej

Studenci PWr - ratujcie swój honor, bo to co widzę mnie przeraża!

Bezpieczne połączenie: błąd krytyczny (44)

https://rekrutacja.pwr.wroc.pl:443/

Certyfikat został unieważniony przez jego wystawcę.

Certyfikat został unieważniony, ponieważ skojarzony z nim klucz nie spełnia już wymogów bezpieczeństwa i certyfikat nie jest godny zaufania.
Oto, co widzimy wchodząc na stronę rekrutacji Politechniki Wrocławskiej.

Wcześniej działało normalnie i na Firefoksie, i na Operze, więc kwestia leży najprawdopodobniej w kluczu, który wygasł. Każdemu się może zdarzyć. Np. mi na Firefoksie/Epiphany nadal działa, ale już koleżance (która wczoraj miała formatowany dysk i instalowane Ubuntu) nie działa na obu. Wysłaliśmy oboje maile do Politechniki. Odpowiedź mnie przeraziła.

From: Michał Rudowicz
To: rekrutacja@pwr.wroc.pl
Subject: Działanie strony rekrutacyjnej
Date: Thu, 29 May 2008 22:11:19 +0200

Witam,

Nie mogę dostać się na stronę rekrutacji, ponieważ Opera wyświetla mi następujący błąd:

[błąd Opery przedstawiony na zrzucie ekranu]

Odpowiedź:
From: Joanna Buczkowska (PWr)
To: michal.rudowicz@fl9.eu
Subject: Re: Fw: Działanie strony rekrutacyjnej
Date: Fri, 30 May 2008 09:01:12 +0200

Witam,
System Edukacja.CL jest obsługiwany przez Explorera proszę spróbować otworzyć przez ta właśnie przeglądarkę.

Joanna Buczkowska-Czubat Politechnika Wrocławska Dział Promocji, Informacji i Rekrutacji tel. 071 320 27 78

Jednak ja nie dałem za wygraną:
From: Michał Rudowicz
To: Joanna Buczkowska (PWr)
Subject: Re: Działanie strony rekrutacyjnej
Date: Fri, 30 May 2008 09:02:42 +0200

Witam,

Nie posiadam Internet Explorera, tylko Firefoxa i Operę. Co mam zrobić w takim wypadku?

Odpowiedź:
From: Joanna Buczkowska
To: Michał Rudowicz
Subject: Re: Działanie strony rekrutacyjnej
Date: Fri, 30 May 2008 14:50:20 +0200

Witam,
Może Pan się zarejestrować u nas w punkcie informacyjnym, który czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 15.00.

Czy to w ten sposób powinno wyglądać, zwłaszcza na uczelni, której wydziałem reprezentacyjnym jest elektronika i informatyka? Niezbyt zachęcający pierwszy kontakt, szczerze mówiąc.

Dodano w kategorii Techniczne o 16:00:08, 11 komentarzy

25 maja 2008,

Koniec internetu, mości panowie

Jest źle, powiem wiecej - jest tragicznie! Do końca przekonało mnie o tym to, o czym przeczytałem dzisiaj u Kosy.

Jeśli kilka niezbyt przyjemnych, moim zdaniem, projektów przejdzie, internet zacznie cofać się w rozwoju. Do przodu przeć będą tylko wielkie firmy, natomiast ludzie tacy jak ja, będą musieli ukrywać się w porządnie szyfrowanych sieciach p2p, pozwalających na prawdziwie wolną i nieograniczoną transmisję informacji. Oczywiście, to nie będzie oznaczało bezpieczeństwa. Już widzę rozrastające się sieci WASTE, dostępne tylko dla wybranych. Freenet na prawie każdym komputerze zapewni dostęp do wolnych informacji, które nie byłyby kontrolowane przez żadne organizacje.

Jeśli komukolwiek się wydaje, że to ma na celu ochronę praw autorskich, to jest w błędzie. Znasz Wikileaks? Jest to serwis, w którym można znaleźć wycieki z różnych organizacji, od Rządu USA do Loży Masońskiej. Znajdują się tam informacje, które opinia publiczna powinna znać, a które właściciele starają się ukryć. Co daje to prawo? Tego typu strony internetowe będą mogły zostać natychmiastowo zamknięte. Wolność słowa, to jest rzecz, która ucierpi najbardziej. Dlaczego? Bo niektórzy mają mózgi wyprane przez slogany typu "piractwo to kradzież", i tego typu akcje popierają, choć nie wiedzą, o co naprawdę chodzi.

Obawiam się tego, że własnym dzieciom będę opowiadał, jak internet był kiedyś wolny, pełen wspaniałej kultury i ludzi, którzy robili to, co uważali za słuszne. Był miejscem, gdzie panowała wolność słowa, której nikt nie mógł Ci zabronić. Można było wejść na odpowiednią stronę i ujawnić to, co świat powinien ujrzeć, obejrzeć to, czego inni nie chcą, byś oglądał. Sieć BitTorrent jest najlepszym na to przykładem. To w niej możemy znaleźć mnóstwo filmów dokumentalnych, których emisja została "nagle odwołana", a których nagrania na zniszczonych kasetach VHS odnalazły się po 15 latach. Można znaleźć informacje o przestępcach, działających na zlecenie wielkich firm. To wszystko może zniknąć, ta wolność może zostać odebrana pod płaszczykiem walki o prawa autorskie...

Tak, panie i panowie, obawiam się, że prawdziwy internet będzie musiał niedługo zejść do podziemia, a ludzkość cofnie się w rozwoju, gdyż natychmiastowe przekawywanie prawdziwych informacji zostanie znacząco utrudnione... Czytaliście może coś z Orwella?

Dodano w kategorii Techniczne o 12:49:56, 24 komentarze

09 maja 2008,

Ubuntu 8.04 - to chyba jakaś pomyłka

Pulseaudio w takiej dystrybucji? Projekt fajny, ale czemu co chwilę muszę się bawić w zabijanie procesu pulseaudio i odpalanie go od nowa? Chyba trochę za wcześnie...

No i proszę mi wytłumaczyć, czemu od wczorajszej aktualizacji systemu nagle oryginalne sterowniki nvidii przestały działać (czarny ekran po starcie iksów, system nie reaguje na nic) i muszę teraz kisić na dziadowskim nv bez compiza?

Tak, poważnie rozważam powrót do 7.10, lub przesiadkę na inną dystrybucję. OpenSUSE odpada, pamiętam, że nie działało mi tak ładnie jak ubu. Jakieś sugestie? ...a może po prostu cierpliwie poczekam na aktualizację, która przywróci moje sterowniki nvidii do stanu używalności, bo pulseaudio przeżyję (na dłuższą metę można się przyzwyczaić)? ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 11:49:03, 16 komentarzy

20 kwietnia 2008,

Pytanie do wszystkich wykwalifikowanych informatyków

Czy jednym z powodów problemów technicznych Naszej Klasy była zbyt duża ilość pozostawionych otwartych sesji (tzn że ludzie nie wylogowywali się, tylko zostawali zalogowani jak np wyłączali komputer)? Czy takie zachowanie może spowodować problemy techniczne w postaci przeładowania serwera (oczywiście zakładamy, że mamy wystarczająco miejsca na dysku do przechowania bazy danych z informacjami o sesji)?

Bardzo was proszę o zabranie głosu w tej sprawie, bo ktoś bardzo chce udowodnić mi, że nie mam racji twierdząc, że pozostawienie otwartej sesji jest dopuszczalne (oczywiście nie w przypadku bankowości elektronicznej itp a poczty czy n-k), a ja, przyjmując własną omylność i brak wykształcenia wolę zapytać się was, Joggerowiczów. Jednym z jego argumentów było znaczące zajmowanie zasobów serwera przez takie właśnie otwarte sesje. Dodam, że chodzi o PHP.

Dodano w kategorii Techniczne o 22:19:10, 8 komentarzy

10 kwietnia 2008,

Pomoc w wyborze PDA

Witaj drogi Joggerze :P

Zwracam się do was z prośbą o pomoc w wybraniu palmtopa. Ważna jest cena (bardzo :P najlepiej poniżej 400pln), urządzonko musi mieć Bluetooth, WiFi oraz obsługę kart pamięci. System operacyjny na tyle nowy, żeby mi w tym ładnie nawigacja śmigała i ogólnie żeby dużo programów działało (nie znam się na tym na chwilę obecną), najlepiej jakiś Windows Mobile. GPS zdecydowanie zbędny (mam przez bluetooth). Podczerwień jak i GSM zdecydowanie opcjonalne. Oczywiście, wyświetlacz dotykowy byłby miły, no i fajnie by było, gdyby to ustrojstwo działało długo na akumulatorkach, no i było w miarę niezniszczalne.

Z góry dziękuję za pomoc ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 17:28:34, 59 komentarzy

26 marca 2008,

Tak a propos "oszukanej" ankiety PO

Nie chcę wnikać, czy rzeczywiście była to akcja moderacji (co jest bardzo możliwe), czy też nie. Chciałem tylko zaznaczyć, że dysponując internetem o zmiennym IP i routerem obsługiwanym przez WWW można przy użyciu cURL w kilka minut napisać bota, który automatycznie zmieniałby sobie IP i oddawał głos w ankiecie. Tak więc każda internetowa ankieta, która nie wymaga rejestracji jest tylko zabawą. Ale oczywiście, wszyscy będą tą akcję moderacji (albo i oszustwo, jak kto woli) wypominać wiecznie, zamiast zajmować się ważniejszymi sprawami. To było moje 3gr na ten temat, dziękuję ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 15:57:27, 9 komentarzy

19 marca 2008,

Czy ja jestem dziwny?

Dostałem linka do łamigłówki o jakiś płatkach róży. Teraz pojawiła się następująca kwestia:

Rozwiązanie owej łamigłówki dla normalnego człowieka - zauważenie odpowiedniej prawidłowości w kwestii oczek na kostkach (nie mówię jakiej, żeby nie psuć zabawy).

Rozwiązanie moje: w pasku adresu wpisać javascript:alert(result);.

Czy to jest bardzo nienormalne z mojej strony? Ale cóż, każdą zagadkę można (najwyraźniej) rozwiązać na kilka sposobów.

Dodano w kategorii Techniczne o 23:41:54, 6 komentarzy

01 lutego 2008,

Xubuntu - niedziałający flash

Krótko i na temat - jeśli zainstalowałeś/aś xubuntu, i nie działa Ci flash ani pobrany ze strony Adobe, ani ten z repozytoriów, użyj tej instalki flasha dla (X)Ubuntu.

Nie jest to może esej, ale ja chwilę musiałem poszperać, aż znalazłem rozwiązanie mojego problemu.

Dodano w kategorii Techniczne o 17:16:13, 9 komentarzy

09 stycznia 2008,

deser.gazeta.pl

Subskrybowałem ten kanał RSS, gdyż można było poczytać o luźnych rzeczach. Ciekawostkach, o których czasem mówią w radiu, takich tam głupotach... Nigdy nie oczekiwałem po tym dziale górnolotnych treści, ale od czasu 'reaktywacji' serwisu (tzn zmiany designu, gdyż wiadomości były ciągle umieszczane) poziom spadł poniżej bruku. Przykłady?

Poza tym, jeśli chcecie przeczytać 1/3 artykułów z deseru przed opublikowaniem, zasubskrybujcie sobie gizmodo.

Więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko...
Image Hosted by ImageShack.us

Dodano w kategorii Techniczne o 15:28:26, 8 komentarzy

20 grudnia 2007,

Szanuję policjantów... ale nie wszystkich.

Naprawdę mam szacunek do Policji. Ci ludzie ciężko pracują, aby żyło się nam bezpieczniej. I udaje im się, ja w moim mieście czuję się bezpiecznie. Mniej więcej raz dziennie widzę samochód policyjny na patrolu, co jeszcze kilka lat temu było niewyobrażalne. Jednak jest jedna sprawa, której nie mogę pominąć.

Tzw. walka z piractwem. Policja, zamiast zwalczać przestępców, robi to, co dyktują im koncerny wydawnicze. I potem bezczelnie przyjmuje łapkorzyści majątkowe, bez żadnych ceregieli, ani nawet się z tym nie kryjąc - można o tym usłyszeć w wiadomościach w chyba każdym radiu (o telewizji to nie wiem, bo nie oglądam). Tyle tylko, że nazywa się to nie przekupstwo (po co od razu takie mocne słowa, przecież ludziom się to negatywnie kojarzy), a "nagroda ufundowana przez biznesmenów"...

Jak czytamy w Kodeksie Karnym:

Art. 228. § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
"Art. 229. § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielienie korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."

Tak więc, jeśli czyta to któryś z tych przestpolicjantów i biznesmenów, którzy przyjęli bądź dali tą łapnagrodę, to chcę wam coś pokazać...
Image Hosted by ImageShack.us

P.S.
Wiecie może, ile trzeba funduszy, aby wnieść oskarżenie przeciwko owym przestępcom, i jakie są szanse wygrania takowego? Na pewno na Joggerze są ludzie znający się na prawie... Ciekaw jestem po prostu, czy nazywanie ich przestępcami

Wpis odzwierciedla moje poglądy, i został napisany pod wpływem lektury do artykułu w Dzienniku Internautów. Wpis zdecydowanie pod wpływem impulsu ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 15:26:00, 9 komentarzy

12 listopada 2007,

masochizm

Wyobraź sobie samochód, który w losowych momentach (nie ma znaczenia, czy jesteś akurat 200km od domu, czy pod supermarketem) odmawia posłuszeństwa i nie odpali za żadne skarby. Zmienił(a)byś go na inny, gdybyś nie musiał(a) do tego specjalnie dopłacać?

Wyobraź sobie, że kilka razy w ciągu dnia tracisz zasięg w komórce. Wymieniałeś telefony i nic. Twoi znajomi też tak mają. Zmienił(a)byś sieć (problemy abonamentu pomijamy)?

Wyobraź sobie odtwarzacz mp3, który wyłącza się raz na jakiś czas bez żadnego powodu. Używał(a)byś go dalej, czy próbował(a) wymienić go na inny?

A teraz najważniejsze pytanie.

Wyobraź sobie komunikator, który kilka razy w tygodniu przestaje działać, pozbawiając Cię możliwości kontaktu ze znajomymi, w dodatku właściciele biją na nim niezłą kasę za pomocą ogromnych mrugających reklam umieszczonych w powolnej aplikacji klienckiej.

Masochizm? Na to wygląda.

Dodano w kategorii Techniczne o 21:00:07, 6 komentarzy

08 października 2007,

nowy mail

Po przeczytaniu tego artykułu zachciało mi się poczty na g.pl. Fajny, krótki adres i co tylko. Jednak po wejściu na stronę główną odechciało mi się natychmiastowo. Zresztą zobaczcie sami na zrzucie poniżej.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Dodano w kategorii Techniczne o 18:41:49, 14 komentarzy

07 października 2007,

Znalezisko

[138413]

Oto, co znalazłem szukając głośników w piwnicy.

Maxon Deluxe jest małym telefonem kieszonkowym, wyposażonym w niezbędne i proste w użyciu funkcje.

[138414]

Tutaj zdjęcie w porównaniu do mojego telefonu domowego.

[138415]

Powyżej - porównanie grubości z moim Zenem Micro (którego uważam za dość grubego)

[138416]

Tutaj możemy zobaczyć wielkość baterii w tym telefonie (1200 mAh)

Dodano w kategorii Techniczne o 18:00:34, 11 komentarzy

18 września 2007,

Gadu-Gadu zablokowało 50 000 użytkowników, w tym i mnie.

No cóż.

Żegnajcie, użytkownicy GG. Jeśli chcecie ze mną porozmawiać, to macie e-maile i smsy. Instalacja Spika czy Google Talka nie jest skomplikowana. W razie jakichkolwiek problemów - chętnie służę pomocą. Marta już posiada Jabbera więc myślę, że przeżyję ;) Nie myślcie, że olewam was wszystkich - to nie prawda. Chętnie bym z wami pogadał. Jednak nie chcę was do niczego zmuszać, na pewno nie do zmiany oprogramowania. Jednak GG olało mnie i wielu innych użytkowników ich sieci. Ja się prosić nie będę. A z wami zawsze chętnie pogadam na żywo ;)

Tak więc przepraszam, jeśli ktoś źle tę decyzję zrozumie. Polecam zawczasu przerzucić się na alternatywne rozwiązanie. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie kolej na Ciebie...

Dodano w kategorii Techniczne o 22:40:21, 21 komentarzy

17 września 2007,

mój inteligentny komp

Była sobie impreza. I przed tą imprezą kumpel nagrał mi trochę muzyki imprezowej na moją mp3. Wiem, że ona i tak ma odpały, ale tym razem postąpiła mądrze ;) Benny Benassi jeszcze może być...

Scooter to już badziewie, ale jeszcze przeszło...

Ale w pewnym momencie mój komp uznał, że miarka się przebrała :D

Na linuksie miałem ten sam problem, myślałem że to kwestia OSa, ale jednak nie... ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 21:26:38, 6 komentarzy

27 lipca 2007,

sprawa fotki i jabbera - ja jestem na tak

Dajcie spokój. Jabber powinien być otwarty, i fotka *nie* powinna być tu wyjątkiem.

Popatrzcie na sprawę racjonalnie. W Jabberze nie da się strzelać numerków na chybił trafił. Katalogu fokemony chyba nie będą umiały obsługiwać. Tak więc szansa, że zaklikają do kogoś spoza fotki, będzie marna. Za to może to pomóc w popularyzacji jabbera - zawsze jakiś procent użytkowników fotki to normalni ludzie. Zainstalują sobie tacy ten komunikator, który ma być prosty w obsłudze, będzie można z nimi gadać poprzez normalny protokół.

Nie zachowujmy się jak szlachta, która chce się odciąć od 'gorszej części społeczeństwa'. Bądźmy tolerancyjni. Pamiętajmy o konieczności autoryzacji. Pamiętajmy o tym, że zawsze można dodać do czarnej listy *@jabber.fotka.pl ;)

Cieszmy się tym, że ludzie zauważają potęgę jabbera. Że ta technologia staje się coraz popularniejsza. Bądźmy otwarci na wszystkich. Doskonale zdaję sobie sprawę z inteligencji fokemonów, sam zwijałem się ze śmiechu czytając ich forum. Ale co zrobić? Nic nie da się na to poradzić, że część społeczeństwa jest tępa.

Ja jestem zdecydowanie za otwarciem serwera fotki na świat.

via

Dodano w kategorii Techniczne o 16:21:06, 9 komentarzy

11 lipca 2007,

user experience a Linux

Pozwolicie, że wyleję tutaj swoje żale. Właściwie mi bardzo odpowiada obecna postać, w jakiej ten system funkcjonuje, jednak ostatnio pomyślałem, że istnieje kilka rzeczy, których zmiana mogłaby wnieść coś dobrego i dla obecnych, i nowych użytkowników systemu spod znaku pingwinka ;)

  1. GTK, QT i cała reszta

    Ano właśnie. Dlaczego te wszystkie toolkity muszą tak bardzo różnić się wyglądem? Były niby próby w stylu Bluecurve RedHat'a, czy ten bajerek, który upodabniał aplikacje GTK2 do QT (instalowany domyślnie w Kubuntu, o ile się nie mylę). Tak, żebym instalując Gnome, mógł korzystać z kadu, amarok'a itp nie martwiąc się, że wyglądają zupełnie inaczej, niż reszta systemu.
  2. Menedżer logowania

    Nigdy nie myśleliście, że menedżer logowania mógłby być bardziej zintegrowany z WM'em? Ładowałby on wszystkie elementy pulpitu, i czekał na sygnał, jakim byłoby zalogowanie użytkownika - w ten sposób możnaby nieźle skrócić czas ładowania systemu. Tak, wiem że to wydaje się skomplikowane (nie wiadomo, kto byłby właścicielem procesu itp)... ale już nie takie problemy były przecież rozwiązywane ;)
  3. compositing extension w xorg

    Mamy wspaniałego Compiz'a, który w niczym nie ustępuje podobnym rozwiązaniom znanym z konkurencyjnych systemów. Oczywiście, nie wszyscy tego używają - wiele osób ma starszy sprzęt, albo po prostu nie chce marnować mocy obliczeniowej na takie bajery. Jednak, o ile się dobrze orientuję, aRGB w aplikacjach (kanał alpha, czyli półprzeźroczystość) w takim wypadku będzie po prostu czarny (poprawcie mnie jeśli się mylę, tak widziałem ostatnio ale nie jestem tego pewien). Dlaczego więc jak przeciągam ikonkę w Gnomie, to widzę postrzępione brzegi? Możnaby przecież bardziej intensywnie wykorzystywać tego typu rozwiązania ;)

To by było na razie na tyle zrzędzenia, jakie chciałbym przekazać szerszemu światu :P

Dodano w kategorii Techniczne o 11:23:39, 26 komentarzy

07 lipca 2007,

zmagań z żętu dzień kolejny

Jednak zmuszenie do działania kernela własnej kompilacji nie jest tak proste, jak na ubu... ;)
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Dodano w kategorii Techniczne o 09:46:13, 2 komentarze

06 lipca 2007,

otwarcie umysłu

Kurczę, niektórzy potrafią otworzyć swój umysł. Natomiast wielu ludziom zapala się czerwona lapka. Nie ma Winampa, jest BMP. Co z tego, że wygląda tak samo, tak samo działa, różnic nigdy nie zauważą bo nigdy nie otwierali okienka konfiguracji. Nie ma Gadu, jest Kadu. Co z tego, że Kadu nie ma reklam, jest szybsze i funkcjonalniejsze. Nie ma antywirusów. Nie ma firewalli. Słyszałem nawet, że nie ma trybu graficznego i nie jest po polsku. Nie trafia, że ja używam i mam tryb graficzny, i wszystko po polsku. Nie trafia.
Nie mówię, że chcę wszystkich przerzucać na Windę. Nie chcę. Nie obchodzi mnie to, jakiego systemu używasz. Ale jeśli chcesz spróbować czegoś innego, to nie spodziewaj się, że wszystko będzie tak samo. Uwierz mi na słowo, że czasem trzeba przez 2 godziny się przyzwyczajać, aby pokochać pewną funkcję. Ja nie raz tak miałem. I naprawdę się opłaca.
Ale Ty i tak zostaniesz przy windzie. Bo nie ma Winamp'a albo Foobar'a.

Dodano w kategorii Techniczne o 23:40:40, 18 komentarzy

06 lipca 2007,

żętu

Po długim planowaniu wreszcie podjąłem ostateczną decyzję.
longhorn server - wą
i instaluję gentoo :P

Dodano w kategorii Techniczne o 10:24:09, 2 komentarze

16 czerwca 2007,

cholera

kurde! Właśnie się zorientowałem, że moje neo z 512 wzrosło do 1k. No wszystko pięknie, tylko, kurczę, czemu nikt* się ze mną na ten temat nie skonsultował? ;/

*) Ojciec, który ma dziwne zapędy do pchania się jak najgłębiej w różnego rodzaju badziewia... do neo nic nie mam, ale mam dziwne przeczucie, że za 70pln/mies możnaby coś lepszego znaleźć...

Dodano w kategorii Techniczne o 08:21:42, 7 komentarzy

12 czerwca 2007,

Nowe forum o linuksie

W mojej głowie przypadkiem śmignął pomysł, aby stworzyć porządne forum o Linuksie, pełne ludzi znających się na rzeczy, oraz dobrych moderatorów, gdy przeczytałem, co się dzieje na ubuntu.pl (choć przyznaję się, że nie korzystam z owego forum - słyszę tylko opinię, niewiele pochlebnych). Kutek podchwycił pomysł. Ja jednak świadom jestem, że w chwili obecnej rynku nam się raczej nie da zawojować ;) Dlatego właśnie, przydałoby się coś, co by takowe forum rozruszało. I byliby to albo zaawansowani użytkownicy, którzy na takowym forum udzielaliby się od samego początku i pomagali początkującym, albo jakieś nowe podejście do sprawy... Ja bardzo chętnie wziąłbym udział w takim projekcie, ale co Wy o nim myślicie?
Wszelkie komentarze proszę zostawiać u Kutka. Nie ma sensu się rozdwajać z dyskusją ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 19:35:27, Komentarze wyłączone

11 czerwca 2007,

cenzor

Cenzor blokujący php.net
Mnie kiedyś szlag trafi w tej szkole...

Dodano w kategorii Techniczne o 08:36:35, 21 komentarzy

10 czerwca 2007,

cała prawda o pomocy technicznej Microsoft.

Oto, co znalazłem w skrzynce e-mail dziś rano.

From: Poland Customer Service
Date: 09-06-2007 20:12
Subject: RE:'RTCProd=015-225-240' Windows Server 2008 - numer seryjny
To: "\"Michał Rudowicz\""


Szanowny Panie,

Dziękujemy za kontakt z Centrum Obsługi Klienta Microsoft

Aktualny sposób aktywacji wersji ewaluacyjnej Windows Server 2003 jest następujący: 1. Na stronie internetowej http://www.microsoft.com/windowsserver2003/evaluation/trial/privacy.mspx należy: - wybrać opcję " I agree " - zarejestrować się w usłudze Windows Live ID (dawniej .Net Passport) 2. Następnie należy: - wypełnić formularz rejestracyjny podając wymagane dane oraz autentyczny adres email (o nim nie można zapomnieć). - wybrać pobieranie wersji ewaluacyjnej Windows Server 2003 R2 - format: Download 3. Po kilku minutach na wskazany adres email zostanie wysłany list potwierdzający rejestrację, w którym znajdzie się kod aktywacyjny. Kod ten należy wpisać podczas aktywacji wersji ewaluacyjnej.


Z poważaniem,

Paulina Kurpiel Centrum Obsługi Klienta Microsoft tel.: 0-801 308 801

-----Original Message----- From: Michał Rudowicz (blotko małpa gmail.com) Date: Tuesday, June 05, 2007 11:33 AM To: pomoc małpa microsoft.com (pomoc małpa microsoft.com) Subject: Windows Server 2008 - numer seryjny

Witam, Otrzymałem od Państwa płytę z wersją testową oprogramowania Windows Server 2008 Enterprise 32bit. Próbowałem zarejestrować się w celu uzyskania klucza aktywacyjnego, niestety zawsze, prędzej czy później, jestem przekierowywany na stronę główną microsoft.com, wobec czego nie uzyskuję klucza. Prosiłbym o pomoc w tej kwestii. Pozdrawiam, Michał Rudowicz

Czy mi się tylko wydaje, czy oni tego nie czytają? Wszystkim, którzy kupili produkty MS gratulujemy doskonałej pomocy technicznej ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 12:39:49, 17 komentarzy

05 czerwca 2007,

poczta od billa

Free Image Hosting at www.ImageShack.usdarmowy hosting obrazków
Hah, wczoraj się zarejestrowałem, a dzisiaj już było w skrzynce :D

Dodano w kategorii Techniczne o 15:52:04, 24 komentarze

23 maja 2007,

Spamerzy pytają się o zgodę

Właśnie dostałem maila.

Szanowni Państwo, Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym zwracamy się do Państwa z pytaniem*, czy wyrażają Państwo zgodę na otrzymanie ofert dotyczących gadżetów reklamowych z nadrukiem firmowym oraz usług znakowania laserem Nd:YAG oraz CO2. Jeśli wyrażają Państwo zgodę prosimy o odpowiedź:

a) TAK-FIRMA - oferty dla firm
b) TAK-AGENCJA - oferty dla agencji reklamowych
Państwa e-mail zostanie dopisany do subskrypcji na [--] - w każdej chwili można się wypisać.

* zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002r, nr 144 poz. 1204 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r.) oraz dyrektywą UOKiK: "Dopuszczalne jest przesłanie na adres e-mail pytania czy adresat zgadza się na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji handlowej" - materiały z konferencji nt. Bezpieczeństwa w Sieci Internet, Warszawa 14 marca 2006.

Naprawdę tak jest? :| Pierwszy raz o tym słyszę...

Dodano w kategorii Techniczne o 06:59:20, 7 komentarzy

17 maja 2007,

Windows Server 2003 R2 Super Mega Enterprise Ultra Lans Edition

Pudełko z windąHmm, i mam spokój. Przez kolejne 180 dni mogę bez problemu, legalnie i za darmo giercować sobie popołudniami z kumplami przez sieć w gry, które niestety nie działają pod wine.

Po prostu przypadkiem trafiłem na promocję ;)

Może ktoś wie, czy jest jakiś RSS albo lista mailingowa, żeby mnie na bieżąco informowało o takich trialach? bym sobie siedział na tym na stałe w sumie... ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 20:07:56, Jeden komentarz.

13 maja 2007,

mój mrotshny pulpit

Kilka osób chwaliło się swoim pulpitem... to i ja pokażę mój mrotshny wystrój :P
Zrzut Ekranu

Dodano w kategorii Techniczne o 13:13:41, 17 komentarzy

07 maja 2007,

wieści z pola bitwy

Komp mi padł, dokładniej rzecz biorąc karta graficzna - wysłużony (pamięta jeszcze czasy mojego gimnazjum!) GeForce 4. Nic to, awaryjnie zrobiłem zbiórkę pieniędzy i jakoś się przeżyje ;)
Doszło Ubuntu. Jeśli ktoś chce, a mieszka w Oleśnicy lub okolicach, walić śmiało, to dam ;) Mam jeszcze dość dużo starszej wersji LTS, też chętnie udostępnię. Znowu w kopercie znalazłem nalepki - kiedyś trzeba będzie zrobić akcję wlepkową ;)
Przez komputer wydawało mi się, że humor będę miał zepsuty do końca dnia. A tu co się okazuje? Listonosz też zamawiał Ubuntu i też jest linuksiarzem ;) Co prawda rodzina go trochę stopuje, ale on wie co dobre :D

To by było na tyle, klawiatura laptopa jest jak najbardziej niewygodna, spacja ledwo działa, więc pisanie nie jest przyjemnością ;)

Dodano w kategorii Techniczne o 12:41:33, 3 komentarze

02 maja 2007,

nie ma mocnych

09 F9 11 02 9D 74 E3 5B D8 41 56 C5 63 56 88 C0

Te kilka cyferek to kod, pozwalający na oglądanie HD-DVD mimo tego, że są one zaszyfrowane.

This means the (admittedly long) number is precisely the key you need in order to decrypt and watch HD-DVD movies in Linux (oh, okay, maybe software is also required). And the fact that it’s out there, spreading like wildfire, is killing the types at the movie studios right now. Now, even if this number stopped working (and it will, thanks to the revocation procedures in HD-DVD’s encryption scheme) or if it were a hoax, the decryption system has already been figured out and is implemented in a software program called BackupHDDVD. We did it with DVDs and DeCSS, and today I can use my trusty MPlayer to play any DVD movie. We will eventually (rather soon) view HD-DVDs in Linux as well (because the codecs are already there, even if they are illegal in some countries).

Dość głośno o tym:
Wired
a także niezawodny...
The Pirate Bay
Co ciekawe, historia została zbanowana na DIGGu. Zresztą... więcej przeczytacie na Blu-Ray HDDVD HD-DVD (mały googlebomb nie jest zły ;) )

Dodano w kategorii Techniczne o 07:56:28, Dodaj komentarz

28 kwietnia 2007,

koniec okresu próbnego WinXPx64

... a to oznacza koniec CallOfDuty2 i grania z KMB aż nie znajdę sobie nowego legalnego źródła winzgrozy, która i tak służy mi tylko do tej giery :P A póki co muszę się zadowolić starym, wysłużonym acz legalnym i nieśmiertelnym...

... ale i tak pewnie będę się zajmował czymś innym, bo granie nudzi mnie po dłuższym czasie ;)

dobra, kogo ja oszukuję. I tak najwięcej gram w gry w stylu...

Dodano w kategorii Techniczne o 22:25:01, 9 komentarzy

06 kwietnia 2007,

serwerek

darmowy hosting obrazkówCzas na jakiś dłuższy wpis ;) No więc zacznę od tego, że dotarł do mnie wreszcie mój własny Solaris 10 Media Kit. Cóż zrobić, zaczynamy się bawić Javą, nie ma wyboru :P Czekałem na te płytki ładny kawałek czasu, wreszcie doszły... darmowy hosting obrazków jak znajdę chwilkę to instalnę go sobie na kompie, niestety teraz nie mam czasu ;) Tata przywiózł mi kompa, którego mam przerobić na serwer dla teleinstal. Nic nie pomogły tłumaczenia, że ja tego nie potrafię, że nie biorę odpowiedzialności za bezpieczeństwo, itp. Nauczysz się. Cóż zrobić, trudna rada. Na pierwszy ogień poszedł nowiutki Solaris - ale w licencji wyczytałem (tak, czasem trzeba przeczytać to nudziarstwo) że to trial 90dniowy. Pewnie nie przestałby się uruchamiać ani nic, ale to dla firmy - więc trzeba być w pełni legalnym... No to Ubuntu. Podczas próby czyszczenia dysku coś się spsuło, skaszaniło - no to jak nie to nie. Przypomniałem sobie, że mam gdzieś DVD z CentOS'em. No i tym teraz będę się bawił, pierwszy checkpoint - ustawić macierz RAID (ale z klonowaniem, bo z łączeniem już mam ale tego nie chcą).
darmowy hosting obrazków
W pierwszej fazie zabawy z 'serwerkiem' musiałem odłączyć klawiaturę od mojego normalnego kompa. No i co? Jak zwykle wtedy, kiedy nie mogę pisać, napisały aż dwie osoby (na screenie widać jedną) :D Traktuję to jako pożyteczne doświadczenie, nauczyłem się pisać myszką przynajmniej :D

Dodano w kategorii Techniczne o 21:01:54, Dodaj komentarz

02 kwietnia 2007,

ale pięknie

darmowy hosting obrazków

Kurde. Faceci to jednak prymitywne stworzenia - wystarczy taki mały klocuszek podłączony do kompa i będą się cieszyć przez kilka dni.

P.S.
Na co jest wykorzystane te 200MB? Tablica alokacji plików czy jak to się zwało?

Dodano w kategorii Techniczne o 15:10:43, 5 komentarzy

07 marca 2007,

3117 promocja PWN

Chyba panowie od reklamy PWN nie zorientowali się, że teraz 1337 p15|V|0 wygląda zdeka komicznie, a przynajmniej już wyszło z mody... przed sekundką natknąłem się na taką reklamę (rozłożyłem klatki animacji żeby było lepiej widać):
darmowy hosting obrazków
a może to ja nie nadążam za modą? :D

Dodano w kategorii Techniczne o 12:38:38, 8 komentarzy

07 marca 2007,

Mail od Microsoftu

Zamówiłem ostatnio ten Longhorn Server, żeby było na czym grać w CoD2 z KMB (bo trial x64 nie będzie trwał wiecznie)...
darmowy hosting obrazków
czy oni wszędzie muszą olewać standardy? Nawet maila porządnie wysłać nie potrafią.

Dodano w kategorii Techniczne o 11:52:11, Jeden komentarz.

Design by ChaitGear, ported by Soil. RSS. Powered by JoggerPL.