flegmatyk

michalrud@jabbim.pl

14 grudnia 2009,

ThinkPad i dziwnie duże zużycie energii podczas uśpienia

Unikałem do tej pory uśpienia na dłuższy czas, bo zawsze zżerało mi to całkiem pokaźną ilość energii - przez noc potrafiło uszczuplić stan naładowania nawet o 30%! Pogadałem jednak z ludźmi i u nich w laptopie uśpienie zabiera dość marginalną ilość energii. Usiadłem więc kiedyś, i po krótkim zastanowieniu znalazłem sprawcę - urządzenie w kieszonce UltraBay, obok którego świeci się dioda sygnalizująca zasilanie. Spróbujmy więc sprawić, aby laptop automatycznie odłączał zasilanie od napędu, gdy położymy go spać. Potrzebujemy pliku o nazwie hal-system-power-suspend, który w większości dystrybucji zawiera polecenia, jakie system ma wykonać przed uśnięciem. Szukamy go za pomocą narzędzia locate:

[michalek@michal-laptop scripts]$ locate hal-system-power-suspend
/usr/libexec/scripts/hal-system-power-suspend
/usr/libexec/scripts/hal-system-power-suspend-hybrid
/usr/libexec/scripts/linux/hal-system-power-suspend-hybrid-linux
/usr/libexec/scripts/linux/hal-system-power-suspend-linux

Ja wziąłem pierwszy z brzegu, tzn ten w /usr/libexec/scripts. Teraz, musimy tam wstawić kod odpowiedzialny za "wysuwanie" urządzenia w UltraBayu, a właściwie część odpowiedzialną za odłączanie zasilania. Wklejamy więc do środka, co następuje:

dock=$( /bin/grep -l ata_bay /sys/devices/platform/dock.?/type )
dock=${dock%%/type}
echo 1 > $dock/undock

Cały działający plik wygląda u mnie tak:

#!/bin/sh

. hal-functions

dock=$( /bin/grep -l ata_bay /sys/devices/platform/dock.?/type )
dock=${dock%%/type}
echo 1 > $dock/undock

hal_check_priv org.freedesktop.hal.power-management.suspend
hal_exec_backend

I nagle zużycie prądu podczas 7-godzinnego snu spada do jakiś 5%. Nadal za dużo? Daj znać w komentarzach, bo nie wiem, czy dalej kombinować z odłączaniem dziwnych elementów do snu. Ile Twój laptop zżera baterii podczas snu?

Dodano w kategorii Techblog o 09:11:23, Jeden komentarz.

21 listopada 2009,

PXE w Fedorze, czyli stawiamy serwerek

Czasem musimy postawić system na maszynce, która nie ma napędu CD/DVD, bądź my nie mamy przy sobie zapisywalnego krążka. Możemy wówczas kombinować z pendrajwem, jednak ta opcja ma swoje wady - po pierwsze, musimy owy sprzęt posiadać, po drugie, jest to opcja powolna - popularne, tanie pendrajwy są powolne, no i starsze komputery mogą posiadać jedynie USB 1.1, co strasznie boli. Ale jest jeszcze jedna opcja - uruchomienie komputera przez sieć. Jak osobiście się o tym przekonałem, jest to procedura dość łatwa do osiągnięcia i przyjemna w wykorzystaniu - dość niezawodna, a prędkości osiągane są na tyle przyzwoite, żeby umożliwić komfortową instalację. Opiszę, jak wszystko to działa na Fedorze 12, jednak i na innych wersjach/dystrybucjach powinno być podobnie. Instalował będę xubuntu 9.10. No więc, bez zbędnego smęcenia - zaczynamy.

Zdobywamy narzędzia

Potrzebny nam będzie serwer DHCP i tftp. Instalujemy więc odpowiednie pakiety, pod Fedorką noszące nazwy tftp-server dhcp

Przygotowujemy miejsce pracy

Najpierw skonfigurujmy serwer DHCP. W pliku /etc/dhcp/dhcpd.conf wstawiamy coś na kształt tego:

allow booting;
allow bootp;
ddns-update-style interim;
ignore client-updates;

subnet 192.168.1.0 netmask 255.255.255.0 {
	  option subnet-mask 255.255.255.0;
	  option broadcast-address 192.168.1.255;
	  range dynamic-bootp 192.168.1.200 192.168.1.240;
	  next-server 192.168.1.10;
	  filename "pxelinux.0";
}
Oczywiście, subnet i netmask ustawiamy odpowiednio do naszej sieci. Dane te można łatwo wyciągnąć graficznie z NetworkManagera, klikając prawym przyciskiem na ikonce i wybierając Informacje o połączeniu. Oczywiście, można też użyć ifconfiga. range dynamic-bootp ustala zakres adresów, jakie serwer przydzieli, a next-server należy ustawić na adres IP komputera, na którym uruchamiamy serwer tftp.

Kiedy już mamy DHCP skonfigurowane, przychodzi pora na konfigurację TFTP. Plik konfiguracyjny znajdziemy pod /etc/xinet.d/tftp W zasadzie domyślna konfiguracja jest w porządku. W razie czego, oto mój plik konfiguracyjny:

service tftp
{
        disable = no
        socket_type             = dgram
        protocol                = udp
        wait                    = yes
        user                    = root
        server                  = /usr/sbin/in.tftpd
        server_args             = -s /var/lib/tftpboot
        per_source              = 11
        cps                     = 100 2
        flags                   = IPv4
}

Wrzucanie plików tam, gdzie trzeba

Tak więc, bierzesz plik .iso z instalką systemu/livecd/czymkolwiek i rozpakowujesz jego zawartość. Można to zrobić na wiele sposobów, ja jestem leniem i użyłem opcji "Rozpakuj tutaj" w menu kontekstowym Gnome. Tylko uwaga, mogą tam się znaleźć ukryte pliki, którymi również się zajmujemy, jak np. katalog .disk na płytce z *ubuntu. Zawartość tego kopiujemy do katalogu /var/lib/tftpboot, a następnie z katalogu install/netboot przerzucamy katalog ubuntu-installer do katalogu /var/lib/tftpboot. Wewnątrz ubuntu-installer/architektura_kompa znajdziemy ciekawe pliczki, jak vmlinuz, initrd.gz i pxelinux.0 (ten ostatni również jest w netboot, jednak tam ma podejrzanie zerowy rozmiar, z braku chęci nie testowałem, jak to się wszystko zachowa). Kopiujemy je do katalogu /var/lib/tftpboot, i to w sumie powinno być tyle, o ile nie używamy...

SELinux i TFTP

Jeśli mamy SELinuksa załączonego, to bez tego kroku będzie z nami krucho - żaden plik nie będzie chciał się przesłać, wywalając Forbiddena. W internecie polecają wyłączenie SELinuksa całkowicie, ale jeśli w niczym poza tym nam nie przeszkadza, to nie ma sensu go wywalać - ponowne nadanie kontekstu plikom wystarczy. Będąc w katalogu /var/lib wydajemy polecenie

restorecon -Rv tftpboot/

Uruchamiamy wehikuł

Teraz musimy odpalić serwer DHCP i TFTP. Robimy to poleceniami:

# service dhcpd start
# service xinetd start
# chkconfig tftp on
Jeśli podczas odpalania dhcp pojawił się błąd, to znaczy, że popełniliśmy gdzieś błąd w jego pliku konfiguracyjnym - sprawdź, czy aby na pewno wprowadzone tam wartości odpowiadają tym, z jakim jest skonfigurowane aktywne połączenie sieciowe. Jeśli wszystko poszło dobrze, odpalamy kompa, na którym będziemy przeprowadzać instalację, w BIOSie ustawiamy odpowiedni priorytet dla urządzeń startowych (tak, aby PXE było wyżej niż dysk) i wszystko powinno śmigać.

Źródła

Informacje, z jakich korzystałem znajdują się w dokumentacji Fedory i ich liście mailingowej.

Post Scriptum

Kilka dodatkowych porad:

  • Jeśli nie macie katalogu netboot na płytce, to wszystkie potrzebne pliki znajdziecie na serwerach Ubuntu, najwygodniej pobrać spakowane archiwum netbook.tar.gz i rozpakować w tftpboot.
  • Aby w trakcie instalacji instalator był w stanie korzystać z internetu, musimy wyłączyć serwer DHCP na drugim komputerze i pozwolić działać temu na routerze. Można to bezpiecznie zrobić, jak system już się uruchomi.

Dodano w kategorii Techblog Techniczne o 02:20:08, Dodaj komentarz

10 października 2009,

Przełączanie kompozycji w metacity

No więc, metacity (dla niezorientowanych, chodzi o to, co zajmuje się okienkami w GNOME) obsługuje kompozycję, choć nie w domyślnej konfiguracji. Czym jest kompozycja? Chodzi o to, że obraz nie jest rysowany bezpośrednio na ekranie, w praktyce oznacza to półprzezroczystość i cienie pod oknami, a czasem również odrobinę lepszą wydajność, no i koniec z innymi problemami. Włączenie kompozycji w Metacity wymaga ustawienia odpowiedniej opcji w GConf. Czasem jednak potrzeba wyłączyć kompozycję, np. gdy przeszkadza ona niektórym aplikacjom (tutaj trzeba przyznać, że Compiz znacznie lepiej radzi sobie z niekompatybilnymi programami, jednak jest o wiele bardziej zasobożerny). Można kombinować i grzebać w GConfie, ja jednak wolę, gdy jest to zautomatyzowane. Dlatego też napisałem króciutki skrypcik, który robi to za mnie.

iscompositingon=`gconftool-2 -g '/apps/metacity/general/compositing_manager'`
if [ "$iscompositingon" == "true" ]
	then
		gconftool-2 -s '/apps/metacity/general/compositing_manager' --type bool false
	else
		gconftool-2 -s '/apps/metacity/general/compositing_manager' --type bool true
fi

Edycja - kubzior zaproponował, żeby wywalić export, co też czynię, bo w sumie niepotrzebny tam był.

Kolejna edycja - tak, jak poradził d4rky, ująłem zmienną w cudzysłów.

Dodano w kategorii Komputery Techblog o 20:32:42, 5 komentarzy

21 marca 2009,

Stawiamy Haiku

Niektórzy z nas pamiętają jeszcze BeOSa. System miał jak najbardziej przyjemne perspektywy, jednak niestety coś w pewnym momencie poszło nie tak, aplikacji nie powstawało zbyt wiele, i mimo niezłych możliwości, przyjemnego interfejsu i ogólnej fajności system przestał być rozwijany. Został on wykupiony przez Palma, i jakiekolwiek prace nad nim zostały najprawdopodobniej wstrzymane. Była Zeta, która to w niewyjaśnionych według Wikipedii okolicznościach dorwała się do kodu systemu, i próbowała go utrzymywać oraz dalej sprzedawać. Jest też Haiku - wolna implementacja systemu. Coś w rodzaju ReactOS, jednak o wiele bardziej funkcjonalna - w przeciwieństwie do ReactOS, Haiku można już używać, nie martwiąc się o pad, i w dodatku kompatybilność z oryginałem stoi na całkiem niezłym poziomie - chyba wszystkie aplikacje pisane pod BeOSa można bez problemu odpalić pod Haiku. Niestety, projekt nadal ma przed sobą długą drogę, jednak już teraz można wykorzystać go jako system na starszy komputer - działa bowiem naprawdę szybko, posiada przyjemnego klienta IRC, starego Firefoksa i VLC. W tej notce pokażę, jak z poziomu Linuksa (Haiku nie dorobiło się bowiem jeszcze własnego instalatora) zainstalować ten system z obrazów dysku dostępnych w internecie. Zakładam jednak, że system nie będzie stał na maszynie samotnie - potrzebujemy również GRUBa (z tego, co czytałem, to bezproblemowo można zainstalować system i bez tego, co zaznaczę później, jednak nie testowałem tego kroku, tak więc nie mogę zagwarantować, że działa).

Weźmy się więc do pracy. Wbrew pozorom jest to proste zadanie, choć w pewnym momencie ryzykowne, dlatego zalecam ostrożność (jednak nie ryzykowniejsze, niż instalowanie jakiegokolwiek systemu operacyjnego za pomocą instalatora).

  1. Pobieramy obraz dysku z archiwum plików Haiku. Najlepiej jest moim zdaniem wybrać obraz Pre Alpha, ponieważ zawiera on już trochę oprogramowania (jakiegoś starego Firefoksa itp). Archiwum rozpakowujemy, i powinniśmy otrzymać plik haiku-alpha.image
  2. Teraz najbardziej ryzykowny krok - zrzucenie na dysk danych z obrazu dysku. Najpierw trzeba wiedzieć na pewno, na której partycji chcemy go umieścić, oraz wiedzieć, jak ona się pod linuksem nazywa. W moim przypadku była to /dev/sda6, jednak jeśli Ty chcesz się dowiedzieć, z której skorzystać, to:
    • Otwórz jakiś program do partycjonowania, np cfdisk czy gparted, i wydedukuj
    • Sprawdź w /etc/fstab, które partycje gdzie są podmontowane. Jeśli zamiast nazwy urządzenia w stylu /dev/hda1 widzisz tam numer UUID, to za pomocą komendy ls -l /dev/disk/by-uuid/możesz szybko sprawdzić, który numerek oznacza którą partycję.
    Polecam 3 razy sprawdzić, czy wybraliśmy dobrą partycję, bo wszystkie dane na niej zostaną bezpowrotnie utracone. Zakładamy więc od teraz, że instalujemy Haiku w pliku /dev/hda999, jednak oczywiście numer będzie się różnił w zależności od rozkładu partycji (jeśli ktoś ma ich tyle, aby dojechać do 999, to ma u mnie batona ;) ).
  3. Teraz pora na skopiowanie danych z obrazu dysku na wybraną partycję. Można to zrobić tylko za pomocą narzędzia dd:# dd if=haiku-alpha.img of=/dev/hda999Ja jednak proponuję skorzystać z narzędzia pv, które pozwoli nam na bierząco obserwować postęp operacji:# pv haiku-alpha.img | dd of=/dev/hda999Od tego momentu nie ma już odwrotu - na hda999 jest działające Haiku. Pamiętajmy, że do wykonania powyższych komend możemy potrzebować uprawnień superużytkownika.
  4. No ładnie, mamy Haiku na dysku, ale nie możemy z niego skorzystać, bo się nie uruchamia. Musimy jakoś powalczyć, aby uruchomienie było możliwe. Można skorzystać z narzędzia makebootable dostarczanego przez Haiku, ale wymagałoby to zassania praktycznie całego systemu z svn. Ktoś na szczęście napisał mały zamiennik w c, którego źródła są do pobrania ze strony autora - http://stefanschramm.net/dev/makebootabletiny/makebootabletiny.c lub z mojego prywatnego mirrora - http://zsyp.fl9.eu/misc/makebootabletiny.c. Kompilujemy go poleceniem $ cc makebootabletiny.c A następnie używamy go do własnych celów (zakładając, iż użyliśmy domyślnej nazwy pliku wynikowego tworzonego przez cc, czyli a.out): # a.out /dev/hda999Tutaj również mogą być potrzebne prawa superużytkownika.
  5. Ustawianie GRUBa wykracza poza ramy tego artykułu, powiem tylko, iż robi się to podobnie, jak w przypadku Windowsa. Oto przykładowy wpis uruchamiający Haiku: # Haiku
    title Haiku
    root (hd0,999)
    chainloader +1
    boot
    Jak ąłtwo zauważyć, zamiast GRUBa można wykorzystać praktycznie każdy inny boot manager.
  6. W tym momencie Haiku powinien być gotowy do uruchomienia.

Jeśli ktoś chce przeznaczyć na Haiku cały dysk fizyczny, to podobno wrzucenie zawartości obrazu na /dev/hda zamiast /dev/hda999 pozwala uniknąć zabawy z makebootable, jednak nie jestem w stanie tego potwierdzić.

Prosiłbym o sygnały, komu udało się uruchomić ten system operacyjny, oraz jeśli po drodze napotkał na jakieś problemy. Wiem jedno - u mnie na laptopie się uruchomił. I, chociaż w chwili obecnej nie potrafi podać poziomu naładowania akumulatora, nie obsługuje sieci bezprzewodowej oraz mało jest na niego aplikacji, to nie żałuję, że na moim laptopie znalazło się dla niego miejsce. Dodatkowo wiem, że jeśli w system włoży się jeszcze trochę pracy (a wkłada się, wkłada - Haiku uczestniczy w GSoC, poza tym są organizowane zrzutki pieniędzy dla programistów, no i prócz tego wiele innych pasjonatów bawi się systemem), to będzie to system, którego będę używał na codzień.

Dodano w kategorii Haiku Techblog Techniczne o 16:58:20, 11 komentarzy

09 grudnia 2008,

Fedora 10 (i nie tylko): monitor wyłącza się po przejściu do trybu graficznego.

Krótko i na temat, co pomogło w moim przypadku, gdy używając sterownika radeon lub ati (xorg-x11-drv-ati) po przejściu w tryb graficzny (tzn wtedy, gdy użytkownik ma zamiar zalogować się w systemie) monitor zamiast wyświetlać to, czego się po nim spodziewamy, zaczął mrugać lampką informując o przejściu w stan wstrzymania. Z tego co słyszałem, to problem ten dotyczy tylko starszych kart ATI, jednak dotknął on i mnie.

Najpierw, jak zainstalować system, jeśli zamiast instalatora wyłącza nam się ekran? Moje rozwiązanie jest dziwne, acz w moim przypadku skuteczne. Należy odpalić inny system używający sterowników ATI (w moim przypadku - Ubuntu 8.04 x86_64 LiveCD), pozwolić mu się uruchomić, po czym zrestartować komputer wkładając płytę instalacyjną. Spowoduje to, że wszystko będzie działać w porządku. I teoretycznie moglibyśmy w ten sposób korzystać z samego systemu, ale to przecież byłoby niewygodne, prawda? ;)

Dla tych, którzy potrzebują innej metody, od razu podpowiadam: po uruchomieniu płyty CD z instalką i wyświetleniu pierwszego menu (tego, gdzie wybieramy instalację, odzyskiwanie, uruchamianie z dysku twardego itp) należy najechać kursorem na instalację i nacisnąć tab, co pozwoli wpisać parametry kernela na dole (jeśli nie rozumiesz tego stwierdzenia, nie martw się, i tak sobie poradzisz, ale instalacja w ten sposób może nie być najlepszym pomysłem). Do tego, co już tam jest, dopisujemy "text" (co sprawi, że instalator systemu odpali się w trybie tekstowym), i ewentualnie "vga=792" (dzięki czemu będziemy wygodnie pracować w rodzielczości 1024x762 i 16 mln kolorów). Jednak ten tryb instalacji jest mniej wygodny i sprawia, że system będzie startował potem w trybie tekstowym, a nie zawsze tego właśnie chcemy. W dodatku nie zauważyłem możliwości automatycznego pobierania pakietów z internetu, dzięki czemu bylibyśmy zmuszeni dokonać aktualizacji po instalacji.

Dobrze, zakładam, że instalacja przebiegła bez problemów. Jednak zanim komputer uruchomi się ponownie naszykuj palec na klawiszu ESC - będzie trzeba wejść w menu uruchamiania systemu. Po tym, jak komputer piśnie oznajmiając, iż BIOS nie napotkał żadnych problemów ponaciskaj ESC kilkukrotnie. Jeśli będziesz miał szczęście, to wejdziesz w menu z jedną tylko możliwością (w przeciwnym wypadku system uruchomi się normalnie, jednak nic na nim nie zrobisz, bo monitor przejdzie w stan czuwania). Będąc na niej naciśnij klawisz "e" (jak edytuj). Pojawi się kilka opcji. Wybierz tą zaczynającą się od "kernel" i ponownie naciśnij "e". Na końcu dopisz "single" (co spowoduje uruchomienie systemu w trybie jednego użytkownika, nie dopuszczając do wystartowania trybu graficznego) oraz wspomniane wcześniej "vga=792" dla własnej wygody. Zatwierdź enterem i naciśnij "b" (jak boot). Po chwili będziesz musiał podać hasło administratora, jakie zostało podane podczas instalacji, i natychmiast zostaniesz przeniesiony pod konsolę. Tam wykonujemy komendęcd /etc/X11aby przejść do folderu, w którym powinien znaleźć się plik konfiguracyjny środowiska graficznego. Domyślnie go tam nie ma, ponieważ system zakłada, iż środowisko graficzne (zwane X.Org) samo wszystko ładnie wykryje, i w większości wypadków tak się dzieje, jednak niestety nie w tym. Generujemy ten plik poleceniemX -configureWszystko fajnie, ale nasz plik ma nieodpowiednią nazwę! Zmieniamy ją poleceniemmv /xorg.conf.new xorg.confI teraz zaczyna się zabawa. Edytujemy ten plik poleceniemnano xorg.confZnajdujemy tam sekcję "Device" odpowiedzialną za kartę graficzną (tam znajdziemy wpis Driver "ati" bądź Driver "radeon"). Dopisujemy dwie linijki: Option "AGPMode" "4"
Option "BusType" "PCI"
Możliwe, że wystarczy jedna z nich, jednak w parze działają ;) Zapisujemy za pomocą Ctrl+O, a następnie wychodzimy za pomocą Ctrl+X. Uruchamiamy ponownie komputer komendąrebootJeśli problem nadal występuje, można skorzystać z rozwiązania ostatecznego - za pomocą powyższych instrukcji znów edytujemy plik xorg.conf (nie ma potrzeby go ponownie generować), i we wpisie Driver zamieniamy "radeon" lub "ati" na "vesa". Spowoduje to użycie uniwersalnego sterownika, w przypadku którego możemy pożegnać się z takimi luksusami jak akceleracja 3D czy inne bajery, ale hej, przynajmniej zawsze działa!

Zauważyłem, że problem ten dotyczy nie tylko Fedory, choć na niej pierwszej to odnotowałem. Na Archu jednak działa ten sam myk, podejrzewam, że na innych dystrybucjach również.

Proszę o pisanie w komentarzach, czy to pomogło w rozwiązaniu problemu, bądź wskazanie lepszego rozwiązania, jeśli ktoś zna :) Proszę również wytknąć mi wszystkie błędy, ponieważ sposób ten piszę z pamięci, i możliwe, że coś odrobinę przekręciłem.

Dodano w kategorii Techblog Techniczne o 14:49:04, 15 komentarzy

14 kwietnia 2007,

Jabber Mod dla SMF 1.1.2

Jeżeli szukasz informacji na temat skryptu forum Simple Machines, odwiedź Polski Support Simple Machines lub oficjalną stronę skryptu.

darmowy hosting obrazkówHah, genialny jestem :D Stworzyłem swojego pierwszego moda dla SMF.
Od dłuższego czasu brakowało mi obsługi Jabbera w profilu. Jabber Field nie działał lub działał nie tak, jak chciałem, natomiast GG i Tlen Mod autorstwa Kemac'a funkcjonował znakomicie. Postanowiłem więc przerobić mod'a Kemaca tak, aby działał z Jabberem ;)


Jabber Mod możesz pobrać stąd.

Jak na razie jest to wersja bardzo wczesna, a biorąc pod uwagę moją nikłą znajomość SQL/PHP oraz to, iż jest to mój pierwszy mod, na pewno porobiłem masę błędów. Na testowym forum działało, ale nie wiadomo, jak zachowa się w poważniejszych zastosowaniach, więc prosiłbym wszelkie sugestie zgłaszać do mnie ;) Oczywiście, daleko mu do doskonałości, ale mam zamiar go sukcesywnie udoskonalać tak, aby w końcu dorównał GGiTlen Modowi.
Nowa wersja 0.03 - połączona z GGiTlen Modem - działa!
Tutaj macie wątek o modzie na smf.pl.

Dodano w kategorii Techblog o 14:50:58, 11 komentarzy

02 marca 2007,

Bandscan

Postanwiłem przeszukać eter w miejscu mojego zamieszkania. Żeby więc wyniki mojej pracy się nie zmarnowały, publikuję listę częstotliwości, na których udało mi się coś złapać:
Miejsce: Oleśnica (Dol)
Sprzęt: Aiwa XR-EM71
Antena: Zbiorcza

Częstotliwość Nazwa
87,75 MHz Polskie Radio 1
88,10 MHz Orion
88,50 MHz Český rozhlas 1
88,90 MHz R. Maryja
89,80 MHz Radio RAM
90,50 MHz Český rozhlas Hradec Králové
91,10 MHz Merkury
92,90 MHz RMF FM
93,60 MHz Radio Zet
94,20 MHz Polskie Radio BIS
95,65 MHz Polskie Radio II
96,70 MHz Polskie Radio Wrocław
97,25 MHz Radio Zet
98,00 MHz RMF FM
98,20 MHz Český rozhlas 3
98,45 MHz Frekvence 1
98,80 MHz Polskie Radio II
99,30 MHz Evropa 2
99,95 MHz Polskie Radio 1
100,20 MHz Polskie Radio 3
100,80 MHz RMF FM
100,95 MHz Radio Impuls
101,15 MHz RMF MAXXX
101,65 MHz RMF FM
101,90 MHz Český rozhlas 3
102,30 MHz Polskie Radio Wrocław
102,55 MHz Polskie Radio 3
102,95 MHz RMF FM
103,20 MHz Radio Opole
104,25 MHz Frekvence 1
104,40 MHz Radio Zet
104,90 MHz ESKA Wrocław
105,30 MHz Černá Hora
106,10 MHz Roxy FM
106,40 MHz Centrum
106,80 MHz Český rozhlas Olomouc
107,50 MHz Polskie Radio BIS

Pogrubiłem te częstotliwości, które są najlepsze (wzorowałem się na danych z serwisu nadaje.com), pozostałe podaję po to, aby w razie znalezienia 'nieznanej' stacji można ją było szybko zidentyfikować. Mam nadzieję, że te dane pomogą komuś zaprogramować stacje radiowe na swoim odbiorniku ;)

Dodano w kategorii Techblog o 18:00:57, 7 komentarzy

28 lutego 2007,

zen micro - dziwne śmiecie na ekranie

darmowy hosting obrazkówNo i w końcu udało mi się (nie wiem na jak długo) naprawić mojego zena :D Pewnego dnia, po uruchomieniu, na ekraniku zamiast znajomej kropelki pojawiły się dziwne śmiecie, czasem treść była do góry nogami i w odbiciu lustrzanym. Po krótkiej konsultacji z pomocą techniczną (którą muszę pochwalić, pomogli mi świetnie chociaż gwarancja już minęła) dowiedziałem się, że muszę zaktualizować firmware w odtwarzaczu, co wcale nie było takie proste jakby się mogło wydawać.


darmowy hosting obrazkówNa początku, tak jak poradzili, dokonałem operacji 'czyszczenia' firmware, co pomogło tylko na krótki okres. Postanowiłem więc wgrać firmware od nowa - jednak narzędzie do aktualizacji odtwarzacza nie wykrywało. Odtwarzacz był w tym momencie bezużyteczny - jako przygotowanie do 'przyjęcia' nowego softu czyścił stary. Ale nic to - zapytałem ponownie i kazali zainstalować sterowniki, przez co odtwarzacz miał być wykrywany przez system Windows. Niespodzianka - są dostępne sterowniki dla mojej wersji x64 :) No to zainstalowałem. Działa - narzędzie do aktualizacji pięknie przeprowadziło operację. Ale to nie był jeszcze koniec.

darmowy hosting obrazkówAktualizacja została wprawdzie przeprowadzona, ale nic nie zmieniła - na ekraniku dalej widziałem śmieci, bądź cały czarny ekran. Stwierdziłem że nie mam nic do stracenia i postanowiłem wgrać wersję firmware z obsługą PlayForSure. Nie chciałem tego robić, bo jak wiadomo, PFS to DRM, a DRM to ZŁO. Co ciekawe - pomogło! Wystarczyło potem tylko spowrotem przeprowadzić aktualizację do starszej wersji bez PFS i, jak na razie, wszystko działa. Będę jeszcze testował, zobaczymy czy ten (pozytywny) stan utrzyma się dłużej... Najbardziej nie mogę przeboleć faktu, że stacje radiowe, z taką starannością i dbałością programowane w odtwarzaczu, poszły... no, nie ma ich ;)

darmowy hosting obrazkówTeraz z innej beczki. Postanowiłem dzisiaj spróbować czegoś innego. Jednak serki kładzie się na kanapki, a nie je z orzechami... takie przynajmniej jest moje zdanie.

Na koniec porcja linków z firmware i sterownikami do Zena Micro, żeby nie trzeba było szukać...

... pamiętajcie, że to są wersje na system Windows XP x64 Pro! Dorzucę jeszcze porcję linków do oprogramowania dla Creative, jakie dostałem w liście z pomocy technicznej:

Szanowny Panie

Przykro mi, ale nie prowadzimy pomocy techniczej dla systemów operacyjncych z rodziny LINUX względnie dotyczącej instalacji naszych urządzen w tych systemach.
Nie posiadamy sterownikow do naszych produktow do Linuxa, jakkolwiek sterowniki do wiekszosci naszych produktow pod Linuxa można zciągnąc z następujących stron

http://opensource.creative.com/ SB Live! and Dxr2 Drivers and AWE
http://www.alsa-project.org/ Drivers for ALL of our soundcards
http://www.4front-tech.com/ Non-free drivers for almost all soundcards for different Unices incl. Linux
http://www.3dlabs.com/ Exxtreme drivers
http://www.nvidia.com/ Drivers for all the TNT based cards and for the GeForce cards
http://developer.creative.com/linux/ Drivers for the SB-Live!, Banshee and Savage 4
http://www.xfree86.org/ X-Window graphics drivers for ALL of our graphics card
http://alpha.dyndns.org/ov511/ Webcam 3 and Webcam Plus USB
http://webcam.sourceforge.net/ Webcam 2
http://winbond-webcam.sourceforge.net/ Webcam Go/Go plus (Alfa driver)
http://www.fokus.gmd.de/research/cc/glone/employees/joerg.schilling/private/cdrecord.html cdrecord toolkit, it contain 3 tools cdrecord, mkisofs, and cdda2wav
http://sourceforge.net/projects/spca50x/ PC-CAM Alpha driver
http://www.smcc.demon.nl/webcam/ Webcam 5
http://www.cs.umass.edu/~cochran/ SB Extigy driver
http://rooster.stanford.edu/~ben/projects/rcenter.php Remote interface for the RM900

Moze je Pan zainstalowac na wlasne ryzyko, nie prowadzimy pomocy technicznej w tym zakresie.


Proszę załączyć poprzednią korespondencję odpowiadając na ten e-mail.

Pozdrawiam

Grazyna
Pomoc Techniczna
Firmy Creative Labs
Dodano w kategorii Techblog o 16:44:26, 4 komentarze

24 lutego 2007,

Tutorial: Jak czytać gazety za free

Dzisiaj wracając autobusem z Wrocławia, zostałem razem z kumplem kfc_chicken zainspirowany do opisania sposobu na bezpłatne czytanie gazet w podróży.

darmowy hosting obrazków Na początku trzeba znaleźć tzw. seed'a. Jest to osoba która udostępnia innym dane, tak samo jak w sieci Torrent. Tutaj niestety nie spotykamy się z Leech'ami, bo nie jesteśmy w stanie przekazać dalej pobranych informacji. W każdym bądź razie - należy znaleźć Seed'a który będzie dysponował odpowiednio dobrym łączem - na zdjęciu możemy zobaczyć osobnika który udostępnia nam pełną przepustowość swojego połączenia (czyt. ma szeroko otwartą gazetę). Ale nie jest to jedyny warunek, który musi zostać spełniony abyśmy mogli bez przeszkód podłączyć się do takiego serwera - musi być odpowiednia liczba wolnych slotów. W przypadku środka transportu, z którego korzystaliśmy - siedzenia za Seedem muszą być wolne. Warto też zadbać o to, aby pozostać niezauważonym. O ile niektóre Seedy specjalnie udostępniają swoją gazetę z dobrej woli i chęci podzielenia się danymi z innymi obywatelami, to w przypadku innych możliwość podłączenia jest spowodowana lukami w zabezpieczeniach - po wykryciu nieautoryzowanych połączeń przez firewall skutki mogą być nieprzewidywalne i lepiej ich uniknąć.

darmowy hosting obrazkówdarmowy hosting obrazków Po zakończeniu przygotowań możemy wreszcie przystąpić do pobierania danych. Zajmujemy wygodną, wyprostowaną pozycję w fotelu i zaczynamy czytać tak, jak jest to ukazane na zdjęciach. Oczywiście, sposób ten ma swoje niedogodności - otóż seed może w najciekawszym momencie artykułu przewrócić stronę. Tak więc, jeśli artykuł naprawdę Cię zaciekawił to polecamy zakupić pismo w kiosku bądź salonie prasowym. Jeżeli jednak taka operacja przekracza nasze możliwości finansowe, proponuję poszukać na liście kontaktów znajomego seeda, który dysponowałby owym pismem i, po uzyskaniu zgody, przeczytać cały artykuł spokojnie i bez przeszkód. Niestety, nie towarzyszy temu ten dreszczyk emocji... Osobom chcącym stać się profesjonalistami proponuję wziąść udział w kursach szybkiego czytania - takowa umiejętność pozwoli nie martwić się nam o to, że seed przewróci stronę w najciekawszym momencie, a także łatwiej nam będzie, przy dłuższych trasach (my testowaliśmy tylko na 30km trasie Wrocław - Oleśnica) czytać książki zamiast gazet.

Autorzy: Błoto i kfc_chicken

Dodano w kategorii Techblog o 13:30:09, 15 komentarzy

Design by ChaitGear, ported by Soil. RSS. Powered by JoggerPL.