No cóż, siedzę sobie spokojnie w kuchni, kiedy nagle mama krzyczy do mnie i do ojca, żebyśmy podeszli do okna. Podchodzimy i co widzimy? Dość jasne światło na niebie. Niewiele myśląc pobiegłem po aparat i zacząłem robić zdjęcia. Od początku byliśmy pewni - to musi być niezidentyfikowany obiekt latający. Nadlatywało ze strony Wrocławia, gdzie co prawda jest lotnisko, jednak jest to na tyle daleko, że samoloty już dawno są wysoko.

To było zdjęcie, które pozwala na największą interpretację. Wygląda trochę jak spodek, prawda? Byłem trochę wystraszony. Później jednak, kiedy światła przestały świecić w naszym kierunku, reszta rodziny zauważyła, czym była owa zjawa. Ostrzejsze zdjęcia również dobrze to prezentują.


... a już myślałem, że moje zdjęcia obiegną świat i będą szokować i zadziwiać wielu ludzi. Cóż, może następnym razem. A może lepiej nie?
Tytuł wpisu inspirowany tytułami artykułów w Panoramie Oleśnickiej.
Zdjęcia opublikowane na najnowszej wersji licencji Creative Commons - Attribution - Non-commercial dla Polski.