flegmatyk

michalrud@jabbim.pl

25 marca 2009,

last.fm

Moje konto nie było jakoś specjalnie wybitne. Niewiele ponad 10 000 odsłuchań, założone jakieś 3 lata temu. Raz na jakiś czas lubiałem sobie posłuchać lastowego radia, jako że dość przyjemnie proponowało mi ciekawą muzykę. Dziś rano patrzę i co się dowiaduję? Słuchanie radia z Last.FM staje się płatne dla wszystkich poza wybrańcami z lepszych krajów.

Zrzut ekranu ukazujący usuwanie konta na last.fm

Radzę wam zrobić to samo.

Dodano w kategorii Freedom Miniblog o 08:51:28, 4 komentarze

17 lutego 2009,

Windows 7

Chociaż miałem szczerą nadzieję na to, że Windows 7 okaże się czymś lepszym od poprzedniczki, to jednak dopadły mnie głosy, iż wcale nie jest tak różowo, jak by się mogło wydawać.

Poprzez Gizmodo trafiłem na artykuł na Slashdot. Cóż się okazuje? Microsoft zablokował możliwość nagrywania dźwięku za pomocą tej samej karty dźwiękowej, z której ten dźwięk jest emitowany. Jakie to ma znaczenie?

Wszystkie dotychczas stosowane metody na zabezpieczanie dźwięku przed bezprawnym (zdaniem właścicieli praw autorskich) kopiowaniem miały jedną poważną lukę. Stosowano niesamowite zabezpieczenia, szyfrowanie, co tylko, jednak dźwięk i tak musiał się przedostać w jakiś sposób do karty dźwiękowej, aby można było go usłyszeć. Nie było więc żadnym problemem, aby nagrać ten dźwięk nawet tak prostą aplikacją, jak wbudowany w Windows Rejestrator Dźwięku (gdyby nie minutowe ograniczenie). Wniosek? Wszelkie miliony wydawane przez właścicieli praw autorskich na rozwój DRM leciały bezpośrednio w błoto, ponieważ można było je wszystkie ominąć w banalny sposób (chociaż pogarszając odrobinę jakość dźwięku). To jest również powód, dla którego kodeki wspierające DRM nie są tak chętnie wydawane na Linuksa, BSD czy inne tego typu systemy operacyjne - dają one użytkownikowi "zbyt wiele" wolności. Jednak miłośnicy DRM nie nauczyli się swojej lekcji, tylko... dogadali się z Microsoftem (który nota bene również ma swoją technologię DRM, którą jak na ironię nazwał Play for Sure), aby zblokował taką możliwość. Tak naprawdę jest to w sumie tylko utrudnienie - chętni zawsze mogą podpiąć się na wyjściu karty dźwiękowej, choć wymagałoby to lepszego sprzętu, aby uzyskać dobrą jakość. Mimo to sam fakt ograniczania mojej wolności jest dla mnie sprawą bulwersującą, i w moich oczach przekreśla aplikację. Nie zamierzam korzystać z oprogramowania, które z góry zakłada, że mam zamiar łamać prawo. Od zawsze uważałem, że komputer powinien być mi posłuszny, a nie nakładać ograniczenia na moje działania.

Na Viście na blokadę nagrywania niektórych programów telewizyjnych za pomocą tunera TV mogłem przymknąć oko (chociaż mam do tego pełne prawo!), jednak jeśli takie ograniczenia przedostaną się do finalnej wersji W7, to ja nie planuję tej wersji używać, tak, jak nie planuję z podobnych (choć i nie tylko) powodów używać oprogramowania firmy Apple.

Dodano w kategorii Freedom o 17:19:11, 5 komentarzy

18 kwietnia 2008,

Gazelle Time

Image Hosted by ImageShack.us

Yeah. Drżyjcie sklepy muzyczne. Jeśli ktoś nie jest w temacie, to TorrentFreak wszystko ładnie opisuje.

Dodano w kategorii Freedom o 07:21:37, Dodaj komentarz

15 września 2007,

Wyciek e-maili z MediaDefender'a.

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

W serwisie TorrentFreak pojawiła się informacja o wycieku korespondencji z firmy MediaDefender, zajmującej się głównie zwalczaniem sieci p2p. Znana jest ona między innymi z Mivii, fałszywego serwisu mającego wyłapać ludzi udostępniających pliki video. Chociaż wtedy firma zaprzeczała, jakoby miała na celu pozywać kogokolwiek, to maile mówią co innego... Jednym słowem, polecam poczytać artykuł na TorrentFreak ;)

Dodano w kategorii Freedom o 09:53:38, Jeden komentarz.

15 maja 2007,

PR BIS a piractwo komputerowe

Właśnie w Bisce leci audycja traktująca o piractwie komputerowym.


Zawsze śmieszyły (a może dobijały?) mnie takie programy prezentowanym przez siebie poziomem. Tutaj BardzoMądryPan™ z BSA wypowiedział się, że tępi piractwo nie dlatego, że przynosi straty materialne producentom, ale aby uchronić biednych, bezbronnych użytkowników komputerów przed złymi wirusami i spyware'm. Ktoś wysyłał smsa, że będzie sciągał filmy, które nie zostaną wznowione. Prowadząca z oburzeniem powiedziała, żeby sobie sciągał, ale niech pomyśli ile w tym czasie nasciąga wirusów... Czemu nie przygotowała się, nie doczytała, że raczej trudno (o ile to wogóle możliwe) zainfekować plik z filmem... poza tym sciągając dane za pośrednictwem serwisów ze sprawdzonymi sumami kontrolnymi (vide osłoskop) ma się praktycznie gwarancję, że pobrany film, płyta czy program będzie taki, jaki chcemy, bez żadnych upominków...

Wysłałem im maila do radia, w którym wyjaśniłem, że nielegalne oprogramowanie jest wpuszczane w obieg przez specjalne grupy (nie tłumaczyłem dokładnie na czym polega scena, tzn że same grupy tego nie udostępniają... nie ma sensu) Skazą na honorze byłoby dla nich udostępnienie czegoś uszkodzonego czy wybrakowanego (nie licząc rip'ów, ale tam o to chodzi)... ale i tak na pewno by tego nie wyemitowali.

Rodzi się pytanie - czy oni tworzą takie audycje pod publikę (nie sciągać mp3 bo będziecie mieli wirusy!) czy też chcąc chronić interesy WielkichFirm™, strasząc niedoinformowanych użytkowników?

Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem zwolennikiem piractwa. Sam korzystam tylko z legalnego (bezpłatnego) oprogramowania, nieliczne gry, w które gram, kupuję (czyli tylko stary q2 :P ), filmów w sumie nie oglądam, a mp3 pobieram nie udostępniając (czyli tak, jak pozwala na to prawo). Uważam jednak, że jeśli ktoś chce opowiadać o tym publicznie - powinien opowiadać subiektywnie, a nie tak, jak producenci oprogramowania/firmy fonograficzne/studia filmowe chciałyby, żebyśmy myśleli. Takie jest moje zdanie.

Dodano w kategorii Freedom o 17:05:59, 8 komentarzy

Design by ChaitGear, ported by Soil. RSS. Powered by JoggerPL.