Konwersacja autobusowa
Jakie najciekawsze słowa można usłyszeć od ludzi siedzących zaraz za mną w autobusie (by być dokładnym, była to mama, dziadek i mały (ok. 4-5 lat) chłopczyk)?
- Nie dawaj mu tych żelków, on po nich zwymiotował ostatnio.
- A, jak sobie kilka zje to nic mu się nie stanie.
Nigdy nie jest nudno w POLBUS PKS :D
(historia w 100% autentyczna)

Historia podobno autentyczna:
Tłok przy wejściu do autobusu. – Co się Pan pchasz na chama?! – Nie wiedziałem, że na chama…
Kawał tematyczny mi się przypomniał :) Stary, ale bawi mnie niezmiennie :)
Dialog w autobusie: – Wychodzi pani? – A panu?
PS. to prawda
NO KURWA RZECZYWIŚCIE.
Oo, taak! Ogólnie rzecz biorąc, w polskich środkach komunikacji miejskiej nigdy nie jest nudno. Zawsze trafi się ktoś, kto rozbawi nas do łez. Może i czasem będzie mi tego brakować, jak już kupię samochód i będę tylko ja i radio? ;)
KC: Ja mam auto z radiem, i i tak wolę jeździć autobusem ;) Taniej, śmieszniej, i można spotkać znajomych jak i poznać nowych :D
Moarc: kurwarzeczywistość to huj@kUtek: PSPS. kłamstwem jest stwierdzenie, że moje stwierdzenie jest kłamstwem!
Mnie dzisiaj brube babsko w różowym (jehowa) zaczęła zagadywać. Kuraw 6 przystanków pierdoliła, że bóg mnie ocenia i ze to fajnie, że nie mam problemów w szkole i z nauką.
Nie sądziłem, że potrafie być tak uprzejmy :]
W tramwaju to i czasem się pośmiać można, ale w busie to przeważnie politowanie. Poznajesz, gdzie się uczy, że ona jako jedna z dwóch osób ma coś zaliczone, całego kolosa streści i nawet co ma na obiad, że schudła, bo ma koleżanki w pokoju, które biegają i na rowerach jeżdżą i masę innych pierdół. Bo na wsi to nudy zazwyczaj.
Albo babka, co się drze do kierowcy „Wysiadają!”. Ale dziwnym trafem jakoś tylko ona wstaje, ci „co wysiadają” nie. Dobrze, że nie krzyczy „następ się”. Ostatnio obserwuję, że ludzie to „wysiadają” podłapują; „proszę na przystanku” jakoś przez gardło nie przechodzi. O podstawowych zasadach higieny już nie wspomnę, ale dodam, że w moim 6-letnim autobusowym doświadczeniu najgorzej śmierdziało o dziwo od jednej młodej dziewoji. A ponoć to faceci się nie myją.
@kutek: „nie mam problemów w szkole i z nauką” – kłamstwo aż dymi :D
Jakbym powiedział, że mam poprawkę w sierpniu z dwóch przedmiotów, to by mi zaczęła gadać, że to przez to, że nie wierzę w boga i nie chcę tej książeczki. ;p
Co fakt to fakt :P
http://adas.jogger.pl/2007/11/01/moja-dziewczyna-slucha-rubika-rozmowy-autobusowe/ – polecam też tę konwersację autobusową ;)
Ja mam autentyk z linii relacji Tychy-Gliwice (swoją drogą znanej w walk o miejsca między studentami, a starszyzną):
„ – Młody człowieku, ustąpiłbyś miejsca… – A ma Pani żylaki? – Mam. – No widzi Pani, a ja nie chce mieć.
„
Wynik do przewidzenia :)
adas: czytałem u Ciebie :)
Del: ostry koleś :D