Fedora 10

4 grudnia 2008 20:12 | Kategorie: Techniczne | Tagi: , ,

Krótkie i rzeczowe podsumowanie tego, co zauważyłem podczas krótkiego testowania tego wydania. W skrócie mówiąc, warto spróbować, choć osobiście nie miałem do niego szczęścia.

  • System sprawia wrażenie naprawdę responsywnego, i to na moim sprzęcie. Arch działał normalnie, natomiast Fedora po załączeniu Efektów Graficznych wydawała się naprawdę płynna
  • PackageKit jest jednak fajny. Instalacja programów jest prosta i szybka, niezależnie od tego, czy instalujemy z repozytorium, czy pobieramy plik RPM z sieci. Wszystko przyjemnie i elegancko, miłe dla oka małe animacyjki powodują, że użytkownik odczuwa profesjonalizm aplikacji.
  • Graficzne uruchamianie. Nie chodzi chyba o ten pasek w trybie tekstowym, który ukazał się moim oczom zamiast obiecywanego fajnego bajerku, jednak i to jest dobre. Schludne, łądne, oryginalne.
  • Instalator? Prosty w obsłudze.
  • Z ciekawostek dodam, że jako środowisko graficzne można sobie wybrać Sugar. Tak, to z OLPC. Osobiście jednak uważam, że jest to środowisko co najmniej dziwne i (przynajmniej ja) nie potrafię się w nim połapać. Ale może dzieci, które nie są zepsute wyobrażeniem o środowisku graficznym, będą się tam czuć jak w domu ;)
  • Jak zwykle całość wygląda niezwykle profesjonalnie. To zawsze lubiłem w tej dystrybucji.
  • Teraz minus – nie mam zielonego pojęcia, dlaczego tak jest, jednak raz na jakiś czas tryb graficzny po prostu się nie uruchamia. Po ostrym restarcie i odpaleniu jakiegoś LiveCD wszystko wraca do normy, ale… to nie jest normalne. Wydaje się, jakby karta graficzna (jakieś ATI) musiała zostać jakoś „zainicjalizowana”… ale to głupie.

Cóż, ja mam ten problem, jednak jest to jedyny zgrzyt, jaki zauważyłem w tym wydaniu. Myślę, że z tego co zauważyłem, znajdziemy tam bardzo dużo plusów, co czyni je godnym konkurentem dla Ubuntu. Jedyny problem, który odnotowałem, jest pewnie specyficzny dla mojego sprzętu, i być może już niedługo będzie naprawiony… Jeśli ktoś inny testował, to proszę dać znać, czy ten problem dotyczy tylko mnie ;) Podsumowując, serdecznie polecam wypróbować.

  1. Piotr Pyclik
    4 grudnia 2008 o 20:30

    Wypróbować można, ale używać? PackageKit jest całkiem przyjemny, ale wciąż jest zbyt powolny (może to przez Yuma) i jednak wyświetla zbyt mało informacji, daje zbyt małe możliwości zarządzania pakietami. Przydałby się odpowiednik Synaptica. Poza tym dziwi mnie zawsze rozmieszczenie opcji w menu GNOME w Fedorze – menu applications ma jeszcze jakiś sens, ale w menu system ułożenie jest chyba losowe… i to rozbicie na podkategorie w system>preferences… Mogli by coś z tym wreszcie zrobić.

  2. 4 grudnia 2008 o 20:35

    Piotrze, wbrew pozorom menu System jest dobrze ułożone.

    Preferencje zawierają tzw. kapplety centrum sterowania, które kontrolują ustawienia użytkownika.

    Z kolei Administracja zawiera już systemowe konfiguratory.

  3. 4 grudnia 2008 o 20:36

    Kapplety? Czy ja wspomniałem, że testowałem tylko GNOME? ;)

  4. 4 grudnia 2008 o 20:36

    W angielskim tłumaczeniu GNOME, konfiguratory GNOME’a to capplety.

  5. Piotr Pyclik
    4 grudnia 2008 o 20:38

    Widzisz, a jednak potrzeba przebić się przez jakieś pozory, żeby dojść że wszystko jest OK. Poza tym serio nie podoba mi się to rozbicie na kategorie, jest zbędne. Ale to wszystko szczegóły. Mi jednak przeszkadzał brak „zaawansowanego” graficznego menedżera pakietów.

    Poza tym Fedorę lubię z tej przyczyny, że widać w tej dystrybucji rozwój. Choćby taki szczegół, jak przeniesienie trybu graficznego pod TTY1 spod TTY7 – w pełni zasadne w dystrybucji, w której korzysta się głównie z graficznego trybu. Jakoś własnie w Fedorze to zrobili i mi się to podoba.

  6. 4 grudnia 2008 o 20:42

    A to ciekawa zmiana. Pewnie to właśnie to w połączeniu ze zmianą trybu graficznego w jądrze daje płynność. Żadnej zmiany 1→7, żadnej zmiany rozdzielczości. Swoją drogą, te terminale to nie są przypadkiem vty? Jakieś info mi potrzebne na ten temat.

  7. Piotr Pyclik
    4 grudnia 2008 o 20:43

    Może w 11 modesetting będzie chodził na kartach Intela. Gdyby to działało (i Plymouth), to miałbym już poważną ochotę żeby przerzucić się z Ubuntu.

  8. 4 grudnia 2008 o 20:44

    Przecież modesetting działa na kartach Intela a reszcie potrzebny mały myk. Ponoć.

  9. Piotr Pyclik
    4 grudnia 2008 o 20:44

    Intel 965 – nie działa, zapewniam. Poza tym ja słyszałem, że kiedyś działał, a teraz działa tylko na niektórych Ati – w 11 ma działać znowu.

  10. 4 grudnia 2008 o 23:48

    Można gdzieś popatrzeć na tego Sugara? Bo pierwsze słyszę.

  11. 5 grudnia 2008 o 00:24

    Jeszcze trochę i chyba się nawrócę na to distro.
    Gdyby tylko nie RPMy… i ten cholrny YUM (powinno być raczej YUCK) :/

  12. 5 grudnia 2008 o 06:35

    Poszukaj o OLPC, tam zobaczysz Sugara…

  13. 5 grudnia 2008 o 12:32

    Livio: dzięki.

  14. buber82
    5 grudnia 2008 o 14:47

    Na intelu plymouth działa pod warunkiem, że ustawisz w grubie vga=792. Co do package kit i efektów graficznych mam spore zastrzeżenia. Po odpaleniu pseudo compiza system cholernie wolno przetwarza obraz. Sam menedżer dodatków też jest dużo wolniejszy niż apt i synaptic. Mogliby wziąć na tapetę poldka z PLD, zrobić jakiś konkretny frontend graficzny, tudzież udoskonalić sam tryb konsolowy.

    Osobiście na codzień używam raczej softu MS, wygodniej mi z tym w pracy. Fedore i ogólnie dystrybucje linuksa traktuję jako poletko doświadczalne. ( to nie jest flame :) )

  15. 5 grudnia 2008 o 14:48

    @Piotr Pyclik: dopisz sobie „vga=0×317” do opcji kernela przy bootowaniu to zobaczysz plymouth na intelu

  16. Piotr Pyclik
    5 grudnia 2008 o 14:48

    Dzięki, wypróbuję.

  17. Piotr Pyclik
    6 grudnia 2008 o 13:55

    Nie, nie działa ani vga=792 ani 0×317. Zmienia się tylko rozdzielczość konsoli, co jest akurat oczywiste, niestety przy okazji X’y wieszają się po przełączeniu do konsoli.

  18. 6 grudnia 2008 o 14:48

    A nie masz przypadkiem też dopisanego bootcharta? U mnie bootchart i plymouth razem się nie chcą bawić, więc albo jeden albo drugi.

  19. Piotr Pyclik
    6 grudnia 2008 o 16:12

    Nie miałem żadnego bootcharta. W każdym razie – zainstalowałem Fedorę (przy okazji – teraz to jej używam, nie Ubuntu) i po aktualizacji dopisałem to vga=792 – Plymouth działa. Animacja jest przekozacka, boska itd. :) Niestety: – dalej nie ma animacji przy zamykaniu systemu, nie pomyśleli o tym? – przełączanie X‘ów na konsolę i spowrotem wiesza X’y na amen, – z powyższego powodu nie można korzystać z suspend to RAM.

    Oczywiście nie poddaję się, może lepsze okażą się sterowniki dla Inteli z Rawhide.

  20. mak3@o2.pl
    20 marca 2009 o 18:49

    Nie polecam tego systemu. Gdyby nie fakt, ze Ubuntu ma problemy ze wspolpraca z moim routerem (wolny transfer), to bym nawet go nie instalowal. Kiedys bylem milosnikiem redhata, ale niestety, Fedora to jeden wielki niedorób. Wspomaganie ATI – ciezko powiedziec ze w ogole dziala. Po instalacji fglrx cos szczeliło w moim panelu i przelaczyl sie na tryb serwisowy w momencie, kiedy odpalal AIGLX… to mowi samo za siebie.. NIE POLECAM.