flegmatyk

michalrud@jabbim.pl

22 października 2008,

Laptop i stacjonarny

Mam w domu mój wysłużony, acz nadal sprawnie działający komputer stacjonarny. Na pokładzie Ubuntu 8.04, a sprzętowo to będzie 1GB RAMu, procek AMD Sempron 2800+ i jakiś stary GeForce4, który jednak nadal świetnie sprawuje się w roli silnika napędowego Compiza ze wszelkimi efektami które zamiast denerwować, to ułatwiają pracę.

Jednocześnie niedawno w moje ręce wpadł laptop HP Omnibook 6000. 256 MB RAM, na obudowie dumna naklejka Pentium III, podczas pracy na baterii w ramach oszczędności energii taktowanie procesora spada do oszałamiających ~350MHz. Oczywiście o jakiejkolwiek akceleracji 3D można pomarzyć. Jako system wybrałem Arch Linuksa + Fluxbox + wbar (jako, że menu Fluxboksa świrowało) + PCManFM + slim.

Ostatnio złapałem się na tym, że odruchowo używam lapka, bo mam wrażenie, że sprawniej działa. Oczywiście, jest do raczej mylne wrażenie, gdyż na stacjonarnym programy uruchamiają się o wiele szybciej i działają sprawniej, jednak coś tu nie gra...

Czekam na Ubuntu 8.10. To już tylko 8 dni. Zobaczymy, jak będzie wyglądać.

Zobaczymy też, czy zwycięży fakt, że podoba mi się moje nowe lekkie środowisko, czy też jak zwykle do tej pory posłucham głosu mojego wewnętrznego lenia - konfiguracja i dopieszczenie Archa na laptopie zajęło mi cały weekend. Faktem jednak jest, że niektórych rzeczy tykałem się po raz pierwszy (jak chociażby NetworkManager, do tej pory stykał mi ifup, jednak WiFi jest o wiele wygodniejsze z WM, ostatecznie siedzę na WiCD, ale procedura instalacji podobna), mimo to Ubu ma tą przewagę, że kosztem utraty kontroli nad niektórymi aspektami działania systemu (a właściwie nad możliwością złożenia systemu z klocuszkow jak w Archu) dostajemy praktycznie gwarancję, że większość sprzętu i oprogramowania będzie działać ot tak, zaraz po podłączeniu.

Kurczę, a miał to być krótki wpis na minibloga. No cóż, nie wyszło. Czas kłaść się spać, w końcu jutro znów muszę wstać o 5 rano.

Dodano w kategorii Techniczne o 21:49:02, 4 komentarze

22 października 2008,

Rower

Mam nowy rower. Kurczę, to jednak jest genialne urządzenie. Daje poczucie wolności jak nic innego. Samochody i motocykle uzależniają od paliwa, natomiast na hulajnodze czy deskorolce daleko się nie zajedzie. Rower to co innego. Nie znam wielu przyjemniejszych uczuć, niż powiew wiatru oraz lekkie zmęczenie spowodowane napędzaniem tego pojazdu pracą własnych mięśni...

Jak to Xinill w komentarzu na blogu Poli zauważył, możnaby dojeżdżać na uczelnię rowerem. W sumie, to jest to dość dobre rozwiązanie, aczkolwiek jednak na cieplejsze dni... Spróbuję je jednak wykorzystać, gdyż zakładając, że rowerem omija się wszystkie korki, oraz jedzie ze średnią prędkością 20km/h, to na uczelnię jechałbym mniej więcej tyle czasu, co autobusem. Póki co muszę wygrzebać gdzieś czapkę, szalik, rękawiczki (normalnie zawsze mi ciepło, jednak wieczorami jak się jedzie, to mrozik jednak doskwiera) i samodzielnie wybrać się na kilka samotnych (bądź nie) wycieczek rowerowych bez większego celu. Tak, to mi sie zdecydowanie przyda.

Dodano w kategorii Life o 21:31:51, 5 komentarzy

13 października 2008,

Belkin Wireless G USB Network Adapter

... działa pod Ubuntu 8.04 bez najmniejszych problemów (podpinasz i działa), a w dodatku dość ładnie łapie sieci bezprzewodowe mimo stosunkowo małych rozmiarów. Mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim, którzy mają laptopa bez WiFi, bądź też z innych względów potrzebują tego typu produktu. Do kupienia w wielu sklepach, osobiście dorwałem w Saturnie.

IMGP4542

Dodano w kategorii Techniczne o 15:39:52, 4 komentarze

Design by ChaitGear, ported by Soil. RSS. Powered by JoggerPL.