Ubuntu 8.04 – to chyba jakaś pomyłka
Pulseaudio w takiej dystrybucji? Projekt fajny, ale czemu co chwilę muszę się bawić w zabijanie procesu pulseaudio i odpalanie go od nowa? Chyba trochę za wcześnie…
No i proszę mi wytłumaczyć, czemu od wczorajszej aktualizacji systemu nagle oryginalne sterowniki nvidii przestały działać (czarny ekran po starcie iksów, system nie reaguje na nic) i muszę teraz kisić na dziadowskim nv bez compiza?
Tak, poważnie rozważam powrót do 7.10, lub przesiadkę na inną dystrybucję. OpenSUSE odpada, pamiętam, że nie działało mi tak ładnie jak ubu. Jakieś sugestie? …a może po prostu cierpliwie poczekam na aktualizację, która przywróci moje sterowniki nvidii do stanu używalności, bo pulseaudio przeżyję (na dłuższą metę można się przyzwyczaić)? ;)

Cierpliwość;p ?? hihi
Fakt, pulseaudio jest trochę męczące – niby działa ale jest z nim sporo problemów jednak. A co z nvidią? Nie było żadnych zmian dotyczących nvidii ani kernela jeszcze od wydania. z proposed korzystasz? ;]
Korzystam z tego, co mi zainstalował restricted drivers manager :P
moze czas na Debiana…?
ja spróbowałem od razy Xubuntu, nvidia od razu nie zadziałała. Restricted manager nawet nie wykrywa że mam kartę nvidii. po kliku próbach uruchomienia sterów z repozytorium ściągnąłem w końcu najnowsze pakiety ze strony nvidii. nawet Beta Drivers teraz w logo mam napisane, ale działa ;)
o pulseaudio już tu gdzieś pisałem – nie widzę tego w ogóle w Xubuntu. może tu nie ma…
ubuntu to wogole pomylka :D
Ja nie mam żadnych problemów z Pulseaudio, ale… Nie widzę go. Gdzie te niby korzyści z jego posiadania? Co to daje?
Kontrolę głośności dla kazdej aplikacji z osobna, miksowanie strumieni, możliwość zmiany sprzętu na który leci dźwięk, puszczanie dźwięku po sieci.
Rozumiem że można to wszystko osiągnąć w jakichś plikach konfiguracyjnych? Bo standardowo dystrybucja nie daje żadnego klikanego konfiguratora. Gdybym nie czytał newsów, wcale nie zauważyłbym Pulse.
Dla Fedory są fajne kmod-nvidia :)
Z ubuntu miałem milion problemów. Wróciłem do Debiana.
Też tak miałem, że nagle po zainstalowaniu 7.10 i bezpośrednim upgradzie do 8.04 bez aktualizacji Gusty’ego X’y w Hardym mi się sypnęły… Cofnąłem się do 7.10, popracowałem pod nim z tydzień [przede wszystkim zainstalowałem wszystkie aktualizacje do Gibbona] i strzeliłem upgrade distro. Teraz wszystko działa…
Ech, Ubuntu niby dystrybucja dla newbie a jest najbardziej problematyczna ze wszystkich chyba. :P
W wakacje matkę przerzucę na Archa, bo się z tym usram w końcu.
„Niestety” takie dystrybucje sprawdzają się tak długo jak sprzęt jest porządnej marki i dobrze wspierany przez Linuksa. Faktycznie jeśli ma się dziwne dodatki albo chce się zrobić coś diametralnie różnego od tego co zaplanowali deweloperzy to może być problem.
Pardus! :-D
Ja przeniosłem się kilka tygodni temu na Ubuntu z Fedory i nie żałuję. Po instalacji nie miałem żadnych problemów z dźwiękiem ani z kartą graficzną (FX 5200). Wszystko zainstalowało się i działa cacy.