Pan reżyser chyba nie wie, co mówi
Czy dziś istnieją postacie animowane, które mogą zrobić karierę na miarę Myszki Miki?
Teraz jest o to coraz trudniej. Rynek wręcz zalewają animacje. Postacie się mnożą, przy tym istnieją w krótkich seriach. Nie możemy śledzić ich przygód na przestrzeni lat w kilkudziesięciu odcinkach, jak to było w przypadku Miki. Z pewnością jednak furorę na miarę disnejowskich postaci robi obecnie animacja japońska.
I ma szansę przetrwać próbę czasu? Być rozpoznawalna przez następne pokolenia?
Obawiam się, że niestety tak.
Dlaczego niestety?
Pod względem artystycznym jest kiepska. Manga animacyjnie jest bardzo słaba, przyzna to każdy, kto choć trochę zna się na animacji. A treści, które niesie ze sobą – po prostu okrutne, okropne. Fabuła każdej z tych bajek oparta jest na agresji i przemocy. I niestety to się dzieciom podoba. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego.A Shrek? Może Shrek jest konkurencją dla brutalnej mangi?O nie, to zjawisko zupełnie sezonowe. Mogę się założyć, że już za dziesięć lat nie będziemy o nim pamiętać.
Żródło: Rzeczpospolita
To ja chyba inne anime oglądam.

Ja nie moge co za koleś, jeżeli wszystko jest oparte na brutalności niech oboejży anime pt.„love china” to zobaczy:D
Dla mnie najlepszym przykłądem jest chociażby „Pszczółka Maja” czy „Azumanga Daioh” :D
No i? Czym to zdanie różni się od pamiętnych chińskich pornobajek? Niczym. Ziew.
W jednym ma rację. Manga siłą rzeczy ma słabą animację. W mandze przecież nic się nie rusza!
Poważniej: żal tylko, że w poczytnym dzienniku, takie coś…
nie oglądam anime wiec się nie wypowiadam ;P ale z tego co od ludzi słyszałam to wielu sobie chwali… ;)
Ach te okrutne anime, pełne krwi, przemocy! No spójrzcie na takie „Azumanga Daioh” czy „Lucky Star”!
W zasadzie, to te ‘delikatniejsze’ anime mają „udziecięconą” na siłe fabułę, że czasami po prostu lepiej ominąć. A Pan Reżyser najwyraźniej oglądał coś w stylu Naruto :P
O. To istnieją mangi animowane? To chyba musi wyglądać jak gazety w Harry’m Potterze. :>
W dzieciństwie temat anime mnie ominął (przez Mum, która uważała, że bajki na Polonii 1 są zbyt brutalne i krzykliwe). Teraz nadrabiam. I myślę, że autor przedstawia podejście „jak kreskówka, to znaczy, że dla dzieci”. Bardz płytkie podejście. Nie wiem, ja jak o czymś piszę, to staram się zagłębić w temat, nawet, jeśli cośtam już wiem. Tak na wszelki wypadek chociaż.
Pan Ziemkiewicz napisal kiedyś „Wiedza dziennikarza jest jak kałuża: bardzo rozległa i bardzo płytka. Poza tym nie ma sensu pamiętać o czymś, za co skasowało się już wierszówkę” ;>
Osobiście kocham „Samurai Champloo” ;D Nie ma to jak ostra, krwawa nawalanka katanami bez żadnej, głębszej fabuły. Muahahaha! :>
[Edit] Spojrzałam na tytuł. Nie dziennikarz, a reżyser. Raaany… Szkoda…
Bo anime (zazwyczaj) nie jest dla dzieci! Czy kreskówka o socjopatycznym studencie, który za pomocą ‘magicznego’ notatnika morduje niebezpiecznych przestępców na przeróżne sposoby jest dla dzieci? :P
A „Chobits” jest tak brutalne, że aż w żołądku skręca! A takie niewinne dziecko jak moja 7-letnia kuzynka na dodatek je ogląda!
@Barthalion: Szybko, uratuj ją od tego przepotężnego zagrożenia! Co z jej psychiką?!
BTW: właśnie oglądam Macross Frontier, ta krew, te flaki >:D