Szanuję policjantów… ale nie wszystkich.

20 grudnia 2007 15:26 | Kategorie: Techniczne | Tagi: , , , ,

Naprawdę mam szacunek do Policji. Ci ludzie ciężko pracują, aby żyło się nam bezpieczniej. I udaje im się, ja w moim mieście czuję się bezpiecznie. Mniej więcej raz dziennie widzę samochód policyjny na patrolu, co jeszcze kilka lat temu było niewyobrażalne. Jednak jest jedna sprawa, której nie mogę pominąć.

Tzw. walka z piractwem. Policja, zamiast zwalczać przestępców, robi to, co dyktują im koncerny wydawnicze. I potem bezczelnie przyjmuje łapkorzyści majątkowe, bez żadnych ceregieli, ani nawet się z tym nie kryjąc – można o tym usłyszeć w wiadomościach w chyba każdym radiu (o telewizji to nie wiem, bo nie oglądam). Tyle tylko, że nazywa się to nie przekupstwo (po co od razu takie mocne słowa, przecież ludziom się to negatywnie kojarzy), a „nagroda ufundowana przez biznesmenów„…

Jak czytamy w Kodeksie Karnym:

Art. 228. § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

„Art. 229. § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielienie korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

Tak więc, jeśli czyta to któryś z tych przestpolicjantów i biznesmenów, którzy przyjęli bądź dali tą łapnagrodę, to chcę wam coś pokazać…
Image Hosted by ImageShack.us

P.S.
Wiecie może, ile trzeba funduszy, aby wnieść oskarżenie przeciwko owym przestępcom, i jakie są szanse wygrania takowego? Na pewno na Joggerze są ludzie znający się na prawie… Ciekaw jestem po prostu, czy nazywanie ich przestępcami

Wpis odzwierciedla moje poglądy, i został napisany pod wpływem lektury do artykułu w Dzienniku Internautów. Wpis zdecydowanie pod wpływem impulsu ;)

  1. 20 grudnia 2007 o 17:49

    VaGla już dawno to zauważył: http://prawo.vagla.pl/node/6888

  2. Arietta
    20 grudnia 2007 o 19:06

    Ja nie znam takiego, którego miałabym za co szanować… więc Ci się nie dziwię.

  3. 2 stycznia 2008 o 17:49

    Piractwo to też przestępstwo. Dlaczego policja ma nie ścigać przestępców takich tylko innych? Nie rozumiem. A to, że koncerny chcą się bronić to chyba nic dziwnego. Jakbyś ty miał swój koncern i zarabiał na nim kupę kasy to by Cię też wqrwiało, że ktoś Ci płytki kopiuje i sprzedaje po niższych cenach…

  4. 2 stycznia 2008 o 17:51

    Piractwo jako sprzedawanie pirackich płyt owszem. Ale tłumacze napisów? Ludzie wymieniający się kopiami swoich własnych, kupionych płyt?

  5. 2 stycznia 2008 o 17:55

    Przepraszam Cię bardzo ale chyba robisz sobie żarty. Ludzie ściągają napisy do filmów, które ściągnęli sobie z sieci torrentem albo innym eMulem. To chyba aż nazbyt oczywiste (skoro w pirackich kopiach masz nazwy „teamów” które dany plik sporządziły) i dziwnym trafem pasujące do niego napisy z tą samą nazwą pliku txt. Ponadto jeśli ktoś ma oryginalną kopię filmu to ma w zestawie polskie napisy na DVD przeważnie. Poza tym jeśli już kupuje oryginalne DVD w sklepie z filmem po angielsku to przeważnie rozumie ten język.

  6. 2 stycznia 2008 o 17:56

    Rajter: To co koncerny i media nazywają „piractwem” często nim nie jest (dozwolony użytek). Zdaje się, że w ostatnich głośnych sprawach nawet nie zapadły żadne wyroki skazujące. Chodziło tylko o szum medialny, żeby straszyć „piratów”, żeby ukazać problem większym niż jest.
    Jakoś o ochronie interesów twórców wykorzystywanych przez pośredników i „obrońców praw twórców” (np. ZAIKS wymuszał na twórcach umowy, których nie chcieli) nie jest tak głośno. Po prostu silne lobby pośredników załatwia swoje interesy, wręcz opłacając policję. To nie jest w porządku. Chociażby dlatego, że np. ofiary kradzieży kieszonkowych czy drobnych napadów (IMHO dużo większy problem społeczny) nie mają szans w taki sposób walczyć o swoje. Więc ich problemy stają się „mniej ważne”, bo przecież za to policjanci nagrody nie dostaną.

  7. 2 stycznia 2008 o 18:00

    Rajter: Nawet jeśli serwis służył „piratom”, to nie znaczy, że zatrzymani „tłumacze” są przestępcami. Prawdopodobnie wielu z zatrzymanych/podejrzanych/etc. będzie uniewinniona. Ściganie ich jest więc nadużyciem, szczególnie jeśli było robione pod dyktando jakiejś grupy interesów. Tu nie chodziło o prawo, czy sprawiedliwość, ale o pokaz sił. I wykorzystywanie w takim pokazie służb publicznych jest IMHO bardzo nie na miejscu.

  8. 2 stycznia 2008 o 18:06

    Co ma piernik do wiatraka?

    Napisy były to pirackich plików z filmami tak? A więc to jest piractwo czy tam jego ułatwianie – jeśli wolisz. To że policja to ściga to akurat bardzo dobrze. Bo nie powiecie mi przecież że te napisy nie przyczyniły się do rozpowszechniania piractwa.

    A jeśli już jesteśmy przy tych tłumaczach – to akurat z pkt. widzenia prawa popełnili przestępstwo. Autor ma sam prawo wybrać sobie tłumacza i zatwierdzić przetłumaczoną treść tekstu. To co zrobili owi „tłumacze” to nic innego jak własny przekład o którym nie powiadomili posiadacza praw własności ani nawet nie zapytali się go o pozwolenie na taką działalność.

    Podsumowując – wiem, że wszystkich boli, że nie mają skąd ściągać napisów do pirackich filmów, które ściągają w nocy ale to nie jest żadne usprawiedliwienie dla krytykowania działań policji.

    A jeśli chodzi o szkodliwość społeczną i podatki. Złodziej kieszonkowy ukradnie Ci zegarek za 100-2000 zł. A podatek z obrotów takiej firmy to są miliony dolarów czy tam złotych, które przecież idą do budżetu państwa.

  9. 2 stycznia 2008 o 18:07