Naprawdę mam szacunek do Policji. Ci ludzie ciężko pracują, aby żyło się nam bezpieczniej. I udaje im się, ja w moim mieście czuję się bezpiecznie. Mniej więcej raz dziennie widzę samochód policyjny na patrolu, co jeszcze kilka lat temu było niewyobrażalne. Jednak jest jedna sprawa, której nie mogę pominąć.
Tzw. walka z piractwem. Policja, zamiast zwalczać przestępców, robi to, co dyktują im koncerny wydawnicze. I potem bezczelnie przyjmuje łapkorzyści majątkowe, bez żadnych ceregieli, ani nawet się z tym nie kryjąc - można o tym usłyszeć w wiadomościach w chyba każdym radiu (o telewizji to nie wiem, bo nie oglądam). Tyle tylko, że nazywa się to nie przekupstwo (po co od razu takie mocne słowa, przecież ludziom się to negatywnie kojarzy), a "nagroda ufundowana przez biznesmenów"...
Jak czytamy w Kodeksie Karnym:
Art. 228. § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
"Art. 229. § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielienie korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."
Tak więc, jeśli czyta to któryś z tych przestpolicjantów i biznesmenów, którzy przyjęli bądź dali tą łapnagrodę, to chcę wam coś pokazać...

P.S.
Wiecie może, ile trzeba funduszy, aby wnieść oskarżenie przeciwko owym przestępcom, i jakie są szanse wygrania takowego? Na pewno na Joggerze są ludzie znający się na prawie... Ciekaw jestem po prostu, czy nazywanie ich przestępcami
Wpis odzwierciedla moje poglądy, i został napisany pod wpływem lektury do artykułu w Dzienniku Internautów. Wpis zdecydowanie pod wpływem impulsu 