Disturbia
Byłem dziś w kinie na tym filmie. Fajny, odprężający, tak więc mogę wszystkim śmiało polecić. Nie jest to może najambitniejsza produkcja, ale tak o, dla rozrywki… przyjemnie się ogląda ;) Żeby jednak zbyt pozytywnie nie było, muszę trochę pozrzędzić. Oto moje spostrzeżenia dot. życia Amerykanów, jakie wyniosłem z tej produkcji:
- Przeciętny nastolatek nie potrafi naprawić przeciętego kabla zasilającego od telewizora. Problemu nie stanowi jednak zbudowanie urządzenia do bezprzewodowej transmisji wideo na żywo.
- Telewizory plazmowe są w każdym domu – posiadają je nawet ~10-letnie urwisy.
- Matka samotnie wychowująca nastoletniego syna zarabia tyle, że bez problemu opłaci duży dom jednorodzinny, kupi jedzenie, samochód, XBox-a, kilka iMac-ów, iPod-a, PSP, kamerę cyfrową, 2 telewizory plazmowe, opłaci abonament na XBox Live, nielimitowany dostęp do iTunes, oraz zapłaci koszty związane z aresztem domowym (bodajrze 12$ dziennie).
- Piractwo nie istnieje. iTunes to jedyny sposób słuchania muzyki.
- Kamery cyfrowe mają tylko i wyłącznie zoom cyfrowy, ale w najważniejszym momencie obraz z jednej klatki można powiększyć nieskończoną ilość razy.
- Cyfrowy sygnał wideo może czasem śnieżyć.
- Aby zabić policjanta wystarczy skręcić mu karku, zabicie innych bohaterów filmu wymaga niezłego zmasakrowania ich ciał.
- Ludzie rozbierają się i kopulują przy oknie z odsłoniętymi roletami i zapalonym światłem, aby można ich było łatwo podglądać. Przecież przebieranie się w łazience jest dla noobów.
- W każdym domu możemy znaleźć głośniki estradowe, pozwalające nagłośnić całą okolicę.
- Do owych głośników znajdziemy również odpowiednio potężny wzmacniacz.
- Po czym do wzmacniacza podłączymy iPod’a.
- W południe, w pełnym słońcu, możemy łatwo dojrzeć, co sąsiedzi oglądają w telewizji.
- Po uderzeniu kijem baseballowym z całej siły nie pozostaje żaden widoczny ślad.

Co kraj to obyczaj … ;-)
Film sponsorowany przez firmę…?
Chyba wszystkie jednocześnie. Widziałem Apple, Microsoft, Sony, Panasonic też gdzieś mignął…
Ja jeszcze zauważyłem, że amerykanie mogą dawno wydać film na DVD, a do nas dopiero do kin wchodzi.
Powiedziałbym jeszcze że pod niepozornie wyglądającym domkiem można mieć całkiem niezłe podziemia i że ciekawą zabawą jest zostawianie na wycieraczce gówna zawiniętego w płonący stos gazet.
W sumie masz rację – podziemia były dość imponujące, a te dzieci bardzo lubiły bawić się odchodami…
‘Aby zabić policjanta wystarczy skręcić mu karku, zabicie innych bohaterów filmu wymaga niezłego zmasakrowania ich ciał.’ nie to, co w anime;)