I po burzy
Dziś wstałem o 10. Późno jak na mnie. Od razu zobaczyłem na niebie ciemne chmury. Brat chciał iść na odkryty basen, jednak w ostatniej chwili zdecydował się na kryty wariant.
5 minut po jego wyjeździe zaczęło lać. Nawet mi się podobało, dawno nie widziałem takiego obfitego deszczu. Następnie zaczęło grzmieć. Jednak dopiero gdy piorun trafił gdzieś blisko, wyłączyłem komputer, i za pomocą bezpieczników odciąłem dopływ prądu do wszystkich urządzeń elektronicznych w domu.
Padało pół dnia. Byłem pełen podziwu dla listonosza – miałem wrażenie, że listy zostały dostarczone w samym środku nawałnicy, i tak musiałoby być, gdyby dostarczył je o takiej godzinie, jak to zwykle robi.
Czyżakowi przeciekał dach, Marcie chyba też, u mnie na szczęście nie zanotowałem większych szkód. W piwnicy woda była po kostki, i przed chwilą wróciłem z operacji wybierania wody wiadrami. W mieście jednak burza musiała narobić trochę szkód, gdyż nie starczyło już dla nas wozu miejskiej PSP – do naszych rejonów docierały już tylko jednostki OSP z okolicznych wiosek. Jednak nie zatrzymywały się na długo – znak, że nic groźnego ani specjalnie poważniejszego w najbliższej okolicy mojego bloku się nie wydarzyło.
A jak Wy przeżyliście burzę?

u mnie pada codziennie ale nie tak zeby od razu zalewało coś or sth
U mnie przeleciały ciemne chmury… ludzie nosili ze sobą parasolki… ja też…a le po chwili niebo znowu zajaśniało słonkiem… a taka duchota była… ech… mogłoby popadać.. obiecują od początku tygodnia i nic się nie sprawdza…
Pamiętam natomiast burzę sprzed paru lat… cała ulica po blokiem płynęła… i piwnica zalana była tak, że strażacy pompowali z niej wodę przez 2 dni.
burze? Jaką burzę? ;-)
U nas okres burzliwy się chyba już skończył i te powodzie też, chociaż mnie to zlewa, mieszkam na 4. ;-)
Fakt a przedwczorajsza burza
Owszem, trochę popadało, woda zalała kilka piwnic (co zdarza się często przy większych ulewach), ale ktoś tu chyba ma zbyt bujną wyobraźnię…
Potop w Oleśnicy
Wystarczyła chwila, żeby burza kompletnie sparaliżowała miasto. Woda zal[...]
A ja roznosiłem ulotki…Kurwa niezła sprawa jak ktoś lubi sporty ekstremalne ;)Wody gdzieniegdzie po kolana prawie i pioruny walące tak że w samochodach alarmy się włączają.A i Michał o gradzie zapomniałeś wspomnieć!Też był :D