flegmatyk

michalrud@jabbim.pl

29 sierpnia 2007,

kolejny krok milowy w kwestii szablonu

I zrobiłem szablon do komentarzy :P Waliduje się ładnie, ale jeśli ktoś ma jakiekolwiek zastrzeżenia bądź uwagi, proszę śmiało pisać. Fachowcem nie jestem, więc wszystko dłubię amatorsko ;)

Aha, od razu mówię, że szablon sypie się pod Internet Explorerem. Nie mam zamiaru nic z tym robić. Wszyscy moi znajomi korzystają z Opery lub Firefoksa, na Joggerze to też pewnie jest norma, i na tych przeglądarkach wszystko ładnie wygląda. Tyle z mojej strony.

Szablon w sumie jest inspirowany starszym wyglądem bloga Kamelii - ona też szablon wzorowała na swoim desktop'ie ;)

Dodano w kategorii Jogger o 14:58:20, 23 komentarze

26 sierpnia 2007,

nowy szablon, własnego pomysłu

Na razie tylko strona główna jogga, jak będę miał czas to zrobię resztę... czekam na komentarze ;)

Hmm... ja też jestem przyzwyczajony do tego ciemnego wyglądu. Ale jakby ktoś chciał, to publikuję szablon (bez logowania i komentarzy, nie ukończyłem ich w sumie). Każdy może go używać bez ograniczeń, pod warunkiem, że da mi znać ;)

Ależ ja jestem niezdecydowany :P Mimo wszystko, to mój szablon i mi się podoba. Koniec ;)

Dodano w kategorii Jogger o 15:09:02, 16 komentarzy

21 sierpnia 2007,

omg lol wrz

soon we will return with suprnova.org - the number 1 site in the world for waffle recipes. how do you like yours? with chocolate? syrup? ice cream? maybe plain?! we have all the pictures of waffles you will ever need. and we will have the biggest waffle forum in the world! all for you waffle-people. waffles! WAFFLES!

źródło: suprnova.org na trochę ponad 4h przed reaktywacją. Tytuł strony to "omg lol wrz". Kocham poczucie humoru ludzi z TPB :D

Dodano w kategorii Cytaty o 15:36:58, Jeden komentarz.

18 sierpnia 2007,

Orange jak zwykle niezawodny

Pozwolicie że przycynię odrobinkę...

Uzbierało mi się na przestrzeni lat. To by było na tyle, jeśli chodzi o pozytywne wiadomości w kwestii mojego operatora komórkowego. Teraz wiadomość zła - na ok. 130 osób w kontaktach, w Orange telefon ma może z 5, a te fundusze można wykorzystać tylko w Orange lub na stacjonarne. Zna ktoś kogoś z telefonem w Orange, najlepiej płci żeńskiej, w moim wieku, stanu wolnego, flegmatyczną i zamieszkałą na Dolnym Śląsku, na wschód od Wrocławia? :D

Dodano w kategorii Life o 12:17:20, 9 komentarzy

18 sierpnia 2007,

Import kontaktów z CSV do Opery

Doszedłem do wniosku, że o wiele łatwiej jest wysyłać maile z poziomu klienta pocztowego Opery, niż z Gmaila. Brakowało mi tylko kontaktów. Można je wyeksportować w CSV, ale Opera radzi sobie tylko z własnym formatem, z tego co zauważyłem... no i nie znalazłem satysfakcjonującego mnie konwertera w sieci, tak więc odkurzyłem zdeka znajomość Pascala, i napisałem konwerter.

Obsługa jest prosta:
$./csv2opera adresy.csv adresy.adr
wczyta dane z adresy.csv, i zapisze przekonwertowany plik w adresy.adr.

Plik wejściowy musi w pierwszym polu mieć nazwę kontaktu, a w drugim e-mail, i powinien być rozdzielony przecinkami. Na razie narzędzie radzi sobie tylko z nazwą i mailem, nie potrzebowałem nic więcej, ale to można w sumie łatwo zmienić :P Plik csv powinien wyglądać tak:
Dorota A,adres@example.com
Jan K,adres2@example.com
Dawid M,adres3@example.com
Tomasz R,adres4@example.com
Pola S,adres5@example.com

Plik csv wyeksportowany z Gmaila można łatwo dostosować przy użyciu np. OpenOffice'a.

Pobierz koszmarnie brzydkie i kombinowane, ale działające narzędzie csv2opera.

Jako że jestem raczej początkujący, to odpowiedzcie mi, czemu fpc z 60 linii kodu wyprodukował mi ~150kb binarkę? :|

Źródeł nie udostępniam, bo sie wstydzę :P Jeśli ktoś bardzo chce, niech napisze, w końcu to nie żaden cud świata, żeby to ukrywać.

Dodano w kategorii Programowanie o 00:43:28, 2 komentarze

12 sierpnia 2007,

Fakt a przedwczorajsza burza

Owszem, trochę popadało, woda zalała kilka piwnic (co zdarza się często przy większych ulewach), ale ktoś tu chyba ma zbyt bujną wyobraźnię...

Potop w Oleśnicy

Wystarczyła chwila, żeby burza kompletnie sparaliżowała miasto. Woda zalała ulice i place, wdarła się do mieszkań i urzędów, a nawet sklepów. Nie dość, że deszcz powoli zamieniał Oleśnicę w wielkie jezioro, to jeszcze uderzające co chwilę pioruny wywołały dodatkowo kilka pożarów.

W kilkanaście minut u dyżurnego straży pożarnej rozdzwoniły się telefony od mieszkańców błagających o pomoc w usuwaniu wody. Strażacy interweniowali m.in. na ul. Wileńskiej, Wschodniej i Limanowskiego. Fale deszczówki wdarły się też do budynku przedszkola i szkoły przy ul. Kochanowskiego. Sklepikarze sami ustawiali worki z piaskiem przy wejściach do sklepu. Kałuże na ulicach i placach błyskawicznie rozrastały się do wielkości jezior.

- Wyjeżdżaliśmy do akcji w mieście ponad 90 razy - mówi mł. asp. Sławomir Pieprzyk (34 l.) z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Oleśnicy.

Przez kilka godzin przez miasto ciągle jeździło na sygnale 20 zastępów strażackich. Z remizy co chwilę wyjeżdżała kolejna jednostka. Strażacy nie tylko wypompowywali wodę z piwnic i parterów mieszkań oraz ustawiali tamy z worków z piaskiem. Do tragedii mogło dojść także na drogach. Ogrom spadającego deszczu zaklinował autobus PKS-u pod wiaduktem kolejowym przy ul. Ludwikowskiej.Kierowcy zgasł silnik i potem pasażerowie mogli już tylko patrzeć, jak woda błyskawicznie podnosi się do poziomu prawie dwóch metrów. Na szczęście szybka interwencja strażaków oswobodziła pasażerów autobusu.

Pomimo lejącego z nieba deszczu ciskające co chwila pioruny uderzyły w kilka budynków, które momentalnie stanęły w ogniu. Cudem spłonęły tylko dwie niezamieszkane dobudówki. Szalejąca burza jednak nie dała za wygraną. Jedna z błyskawic uderzyła w remizę i doprowadziła do awarii sprzętu elektronicznego w samej komendzie straży. Dopiero wieczorem deszcz przestał lać.

-- Krzysztof Jarząb, Fakt, Nr. 187 (11-12 sierpnia)

Na potwierdzenie tych słów, umieszczam kilka zdjęć kompletnie zalanego i sparaliżowanego miasta dzień później, gdy dowiedziałem się, że o tej tragedii napisała opiniotwórcza prasa:
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Przepraszam, że telefonem, ale byłem w drodze na Festiwal Piasta 2007, gdzie publiczność musiała pływać w pontonach, gdyż poziom wody w pobliskiej Oleśniczance podniósł się o 5m.

Skan artykułu wstawię wieczorem, dzięki Kamilowi.

Dodano w kategorii Cytaty o 14:07:49, 9 komentarzy

10 sierpnia 2007,

I po burzy

Dziś wstałem o 10. Późno jak na mnie. Od razu zobaczyłem na niebie ciemne chmury. Brat chciał iść na odkryty basen, jednak w ostatniej chwili zdecydował się na kryty wariant.

5 minut po jego wyjeździe zaczęło lać. Nawet mi się podobało, dawno nie widziałem takiego obfitego deszczu. Następnie zaczęło grzmieć. Jednak dopiero gdy piorun trafił gdzieś blisko, wyłączyłem komputer, i za pomocą bezpieczników odciąłem dopływ prądu do wszystkich urządzeń elektronicznych w domu.

Padało pół dnia. Byłem pełen podziwu dla listonosza - miałem wrażenie, że listy zostały dostarczone w samym środku nawałnicy, i tak musiałoby być, gdyby dostarczył je o takiej godzinie, jak to zwykle robi.

Czyżakowi przeciekał dach, Marcie chyba też, u mnie na szczęście nie zanotowałem większych szkód. W piwnicy woda była po kostki, i przed chwilą wróciłem z operacji wybierania wody wiadrami. W mieście jednak burza musiała narobić trochę szkód, gdyż nie starczyło już dla nas wozu miejskiej PSP - do naszych rejonów docierały już tylko jednostki OSP z okolicznych wiosek. Jednak nie zatrzymywały się na długo - znak, że nic groźnego ani specjalnie poważniejszego w najbliższej okolicy mojego bloku się nie wydarzyło.

A jak Wy przeżyliście burzę?

Dodano w kategorii Life o 19:58:16, 5 komentarzy

Design by ChaitGear, ported by Soil. RSS. Powered by JoggerPL.