żałoba
widzę na joggerze, że nie tylko ja nie uczestniczę w żałobie. Co racja to racja – nie znałem nikogo z nich osobiście. Nie byłem z nimi związany. 27 zmarło, 23 zostało rannych. W 2005 roku 5 444 osób zginęło, a 61 191 zostało rannych w wypadkach drogowych. W zeszłym roku zabitych zostało 816 osób, oraz 161 razy nastąpiło nieumyślne spowodowanie śmierci. Mieliśmy do czynienia z 1 829 gwałtami i 172 zbiorowymi gwałtami. Straszne? Ale nikt o tym nie wspomina, z tego powodu to już się nie robi żałoby narodowej… Co innego, jeśli umarł ktoś, kto był mi bliski. Lub, jeśli był to bliski kogoś bliskiego, kumpla, znajomego. Ale czemu mamy odprawiać jakieś cyrki, skoro nie znamy tych osób, a tragedia wcale nie była aż tak wielka (chodzi mi o liczby, wiadomo, że dla każdego bezpośrednio związanego ze sprawą jest to wielka tragedia)?
Смерть одного человека – трагедия, смерть миллионов – статистика. Szkoda tylko, że ludzie starają się lansować takim kosztem.
via.

Statystyka… baaa… zawsze tak było i pewnie zawsze już będzie…
Przeraża mnie to co napisaleś :|
Prawda często przeraża…
Polu, napisz dokładnie, co Cię przeraża.
Ja rozumiem, współczuję tym ludziom. Problem polega na tym, że wielu ludzi chce się lansować tym kosztem – telewizja, prezydent, cała ta ekipa.
Jakby nie patrzeć, codziennie jest kilka śmiertelnych wypadków na drogach. Czy ktokolwiek ogłasza żałobę z tego powodu? Miło np. postąpliła TPSA i PTK Centertel, anulując rodzinom poszkodowanych rachunki za 2 miesiące. Jednak żałoba narodowa to powinna być ostateczność, a u nas zdarza się średnio raz do roku…
Hmm nie napisales w notce, ze im współczujesz i chyba to mnie dotknęło. Tak jakoś brutalnie to zabrzmiało.
Skoro z definicji żałoby narodowej wynika, że ogłasza sie ją po jakiejś katastrofie to czemu twierdzisz, że są ‘odstawiane jakies cyrki’? Uważam, że byłoby jeszcze gorzej gdyby państwo nie zareagowało. I nie każdy wykorzystuje sytuację do ;lansowania się; (swoją drogą za bardzo chyba CI sie to słowo spodobało, bo naprawe nie wszędzie jest LANS :PP).
No właśnie zauważyłem tą lukę, i postanowiłem ją wypełnić w komentarzu.
Jak ostatnio przeczytałem, tak przytoczę:
O czym więcej się teraz mówi, o katastrofie autobusu, czy o wichurze na Śląsku?
Ci od autobusu dostali po 110 000pln, a Ślązacy, którym często przepadł cały dobytek – niecałe 10 000pln.