user experience a Linux

11 lipca 2007 11:23 | Kategorie: Techniczne | Tagi: , , ,

Pozwolicie, że wyleję tutaj swoje żale. Właściwie mi bardzo odpowiada obecna postać, w jakiej ten system funkcjonuje, jednak ostatnio pomyślałem, że istnieje kilka rzeczy, których zmiana mogłaby wnieść coś dobrego i dla obecnych, i nowych użytkowników systemu spod znaku pingwinka ;)

  1. GTK, QT i cała reszta

    Ano właśnie. Dlaczego te wszystkie toolkity muszą tak bardzo różnić się wyglądem? Były niby próby w stylu Bluecurve RedHat’a, czy ten bajerek, który upodabniał aplikacje GTK2 do QT (instalowany domyślnie w Kubuntu, o ile się nie mylę). Tak, żebym instalując Gnome, mógł korzystać z kadu, amarok’a itp nie martwiąc się, że wyglądają zupełnie inaczej, niż reszta systemu.

  2. Menedżer logowania

    Nigdy nie myśleliście, że menedżer logowania mógłby być bardziej zintegrowany z WM’em? Ładowałby on wszystkie elementy pulpitu, i czekał na sygnał, jakim byłoby zalogowanie użytkownika – w ten sposób możnaby nieźle skrócić czas ładowania systemu. Tak, wiem że to wydaje się skomplikowane (nie wiadomo, kto byłby właścicielem procesu itp)… ale już nie takie problemy były przecież rozwiązywane ;)

  3. compositing extension w xorg

    Mamy wspaniałego Compiz’a, który w niczym nie ustępuje podobnym rozwiązaniom znanym z konkurencyjnych systemów. Oczywiście, nie wszyscy tego używają – wiele osób ma starszy sprzęt, albo po prostu nie chce marnować mocy obliczeniowej na takie bajery. Jednak, o ile się dobrze orientuję, aRGB w aplikacjach (kanał alpha, czyli półprzeźroczystość) w takim wypadku będzie po prostu czarny (poprawcie mnie jeśli się mylę, tak widziałem ostatnio ale nie jestem tego pewien). Dlaczego więc jak przeciągam ikonkę w Gnomie, to widzę postrzępione brzegi? Możnaby przecież bardziej intensywnie wykorzystywać tego typu rozwiązania ;)

To by było na razie na tyle zrzędzenia, jakie chciałbym przekazać szerszemu światu :P

  1. 11 lipca 2007 o 12:30

    1. Fakt, to jest ból, ale daje się przyzwyczaić
    2. Nie da się. WM jest to atrybut użytkownika, czyli każdy użytkownik może mieć inny, dlatego musi być ładowany po menadżerze logowania. Nawet jak mamy tylko jeden zainstalowany, to nic nie przeszkadza użytkownikowi skompilować sobie własny lokalnie.
    3. Teoretycznie jest, prawdopodobnie zależy od sterowników karty graficznej. Btw, możesz sobie mimo wszystko zainstalować Compiza a wyłączyć bajery (wobbly windows, animacje, przezroczystości pasków, itp.) dzięki czemu system będzie naprawdę szybki

  2. 11 lipca 2007 o 12:33

    Wiem, ale np ja bez wobbly windows nie umiem żyć ;) Przyzwyczajenie. A co do punktu drugiego, to w dzisiejszych czasach bardzo często jeden komputer – jeden użytkownik. I teoretycznie możnaby tak zrobić, że w przypadku wybrania innego WMa, tamten ładowałby się normalnie – a tylko ten jeden dostawałby ‘powera’. Kompy są na tyle mocne, że załadowanie modułów WMa wiele by nie kosztowało, poza tym zawsze może to być opcja.

  3. 11 lipca 2007 o 12:34

    Ok, zgłoś to developerom używanej przez ciebie dystrybucji. Oni nie na wszystko dadzą rade wpaść sami.

    Zresztą jak masz jeden komp = jeden user, to po co ci ekran logowania wogóle?

  4. 11 lipca 2007 o 12:36

    bo nie życzę sobie, żeby ktoś inny podszedł i używał mojego kompa :P Poza tym ja nie mówię, że tak jest zawsze – bo często nie jest – ale mimo wszystko możnaby przyspieszyć ładowanie tego jednego, domyślnego dla distra WM’a.

  5. 11 lipca 2007 o 13:07

    1) Mnie to nie przeszkadza, nie używam K-aplikacji.
    2) Bez sensu, to jak próba rozwiązania zużycia paliwa samochodu przez zwiększenie baku. Na stacjonarnym muszę mieć okna, chociaż chodzi jako serwer — czasami ekran logowani stoi sobie po kilka tygodni czekając na moją siostrę, aż się zaloguje. Ja pracuję po SSH i nie widzę potrzeby marnowania ramu na prefetch czegokolwiek z okien. Poza tym sprawdź jak szybko ładuje się np. Fluxbox, a jak GNOME (u mnie na laptopie ten drugi to 10-15 sekund, ale mam C2D :P).
    3) Ale o jakiej stracie mocy obliczeniowej waść prawisz? Wszak to liczy GPU, nie CPU. Raczej nie masz oprogramowania, któremu byś zabierał moc w ten sposób. I ponownie — na moim ubuntu compiz-fusion działa świetnie, tylko te codzienne uaktualnienia… ;)

  6. 11 lipca 2007 o 13:12

    @i0 – 1) Mimo wszystko nie sądzisz, że gdyby wizualnie były bardzo podobne albo wręcz takie same, to byłoby lepiej? ;)
    2) Ja używam e17 i ładuje się kilka sekund. Pomijając prędkość, nie uważasz, że ładnie by wyglądało, gdyby po wprowadzeniu nazwy użytkownika i hasła chowałyby się owe pola, a natychmiast wysuwałby się pasek menu, ustawiała tapeta itp, wszystko okraszone animacjami itp itd? Wg mnie to byłoby mimo wszystko przyjemne ;)
    3) Ja używam tego, i też uważam, że system wręcz działa szybciej przy użyciu beryla/compiza ;) Ale nie każdy posiada odpowiednie GPU, tu jest pies pogrzebany.

  7. 11 lipca 2007 o 13:19

    @flegmatyk, 1) Owszem, ale na tej samej zasadzie mogę stwierdzić, że gdyby woda była sucha to nie trzeba by było ręcznika. Abstrakcja i raczej bez szans. Wot, zimna wojna. ;)
    2) Fluxbox na starym pIII ładuje się… nie wiem jak szybko, bo klepię enter po haśle i dostaję pulpit systemu. Niestety dla computer-illiterates w moim domu muszę tam też trzymać XFCE które trochę się spasły. Jak proponowane przez Ciebie podejście połączyć z modularnością menadżera logowania i systemu okien? :) Może by i było miłe, ja bym wolał ładowanie instant, jak z fluxboxem. ;)
    3) Dokładnie, na ww. skrzynce mam ATI 9550 i jakoś gra nie wydaje mi się warta świeczki (działało w 6.10, przez chwilę). Wszak używam go głównie po SSH i czasami do jakiegoś filmu (20” panorama). Na laptopowym intelu 950 compiz-fusion gra i buczy, aż miło.

  8. 11 lipca 2007 o 13:24

    @i0 2) Nie wiem, nie jestem informatykiem ;) Ale np. GDM mógłby już przy starcie (choć trzeba przyznać, że chwilkę się ładuje) ładować do pamięci składniki bibliotek GTK+, ewentualnie panelu, ale jakby ktoś wybrał inny WM to można przecież bez problemu go załadować – najwyżej zmaronwalibyśmy trochę pamięci obliczeniowej, a WM zwolniłby zajęty wcześniej RAM :) No i to musiałoby być opcjonalne, innego wyjścia nie widzę. A tak na marginesie to polecam wypróbować połączenie Entrance jako menedżer logowania i e17 jako WM – Działa szybko, graficznie są zgodne… tylko no właśnie, czy ta modularność jest aby na pewno konieczna? ;)

  9. 11 lipca 2007 o 13:25

    GDM ładuje GTK+ bo go używa.

  10. 11 lipca 2007 o 13:27

    Ale czy Gnome ładuje potem GTK od nowa, czy korzysta z już wcześniej załadowanego? Jeśli tak, to przepraszam za pomyłkę.

  11. 11 lipca 2007 o 13:30

    To już zależy od OSa. Pod Linuxem, jeśli pamięci dostatek, to nic się dodatkowo nie doładowuje.

  12. 11 lipca 2007 o 13:30

    No więc ograniczamy się do punktu drugiego: ja (powiedzmy że) jestem informatykiem, ale szczerze mówiąc nie znam dokładnej zasady działania mostu logowanie—okna. Na chłopski rozum: to nie samo GTK jest problemem, tylko usługi okiennicze uruchamiane pod użytkownika (zdarzenia, pulpit, silnik okien, dekorator itepe.), które startują razem z okienkami. Da się to zrobić szybko — vide *boxy, da się to zrobić wolno — wiodące systemy okien. Co do E17 to czekam na niego cierpliwie. Aż paczki dla Ubuntu nie będą się łamać. Potrzebuję czegoś łatwego w odpaleniu, a E17 nie bardzo się kwalifikuje (z tego co czytałem).

  13. 11 lipca 2007 o 13:31

    Zresztą, GDM ma opcje prefetch do bibliotek, tylko trzeba to sobie skonfigurować: http://www.gnome.org/projects/gdm/docs/2.18/overview.html

  14. 11 lipca 2007 o 13:34

    Używam w tym momencie E17 i działa całkiem nieźle, można wypróbować, chociażby żeby zobaczyć jak wygląda (a wygląda bosko) ;) Tutaj są repo dla Ubu – http://majusio.jogger.pl/2007/07/10/bez-tytulu/
    @AdamK – GTK było tylko przykładem, menedżer logowania mógłby przecież też ładować menedżera okien, panel itp. Tak, wiem, że różni użytkownicy mogą używać różnych menedżerów okien – ale powiedzmy sobie szczerze, ile jest takich kompów domowych, gdzie każdy używa innego? Poza tym pamiętajmy – to powinno być opcjonalne.

  15. 11 lipca 2007 o 13:35

    I nawet jest, tylko trzeba do dokumentacji zajrzec: http://www.gnome.org/projects/gdm/docs/2.18/configuration.html

  16. 11 lipca 2007 o 13:38

    @AdamK: dzięki za linka — jeszcze tylko poczekam na graficzny konfigurator! ;)))))

    @flegmatyk: ok, sprawdzę w wolnej chwili u siebie na stacjo. Na lapku raczej nic już nie podskoczy Gnomowi. :)

  17. 11 lipca 2007 o 13:39

    A fakt, widzę :)
    @i0 – U mnie Gnome+Beryl został w sumie wyparty ;) Szkoda tylko, że te wszystkie efekty na e17 nie korzystają ani trochę z aiglx’a…

  18. 11 lipca 2007 o 15:38

    >Mamy wspaniałego Compiz’a, który w niczym nie ustępuje podobnym >rozwiązaniom znanym z konkurencyjnych systemów.
    Tak z ciekawości – możesz wymienić choć jedno podobne do Compiza rozwiązanie znane Ci z innych systemów?

  19. 11 lipca 2007 o 15:40

    Aero? Chyba że czegoś tu nie rozumiem.

  20. 11 lipca 2007 o 15:42

    Quartz Extreme?

  21. 11 lipca 2007 o 15:42

    Aero? Okej, powiedzmy, że jest podobne :).

  22. 11 lipca 2007 o 15:44

    Chodziło mi o sam efekt, tzn przekształcenia okien itp., nie o rozwiązana techniczne ;) Chociaż można się przyczepić, że powinienem napisać aiglx/xgl łącznie z compizem..

  23. 18 lipca 2007 o 10:47

    Ad.1. Zawsze możesz użyć jakiegoś neutralnego stylu, który wygląda niemal identycznie na obu toolkitach. Fakt, że zwykle style Qt bywają tłumaczone na Gtk, odwrotnie bywa bardzo rzadko, ale jednak jak komuś na tym bardzo zależy, to może sobie środowisko trochę ujednolicić.

    Ad.2. Zauważ, że nawet Windows, w którym jest jeden shell, takiej opcji nie oferuje. Tzn. menedżer okien w Windows może się i uruchamia razem z systemem, bo jest wbudowany w system – ale cały shell, te wszystkie pulpity, paski zadań i takie tam, się musi ładować podczas logowania – i przez to zalogowanie do systemu trwa zwykle niewiele krócej, niż w przypadku Linuksa z GNOME czy KDE.

    Ad.3. Nie wiem, osobiście nie korzystam z takich kompozycyjnych dodatków. Próbowałem, i ładnie wyglądało, ale te kompozycyjne WMy w Linuksie są jeszcze troszkę niedopracowane i ujawniało się parę bugów, niby mało istotnych, ale jednak mnie niezmiernie wkurzających, więc pozostałem przy standardowym WMie. To wszystko, a także problem opisany przez Ciebie, wskazuje tylko na jedno – te technologie w Linuksie muszą po prostu jeszcze „dorosnąć”.

  24. 18 lipca 2007 o 10:56

    A, jeszcze jedno co do punktu 2 – skoro kompa używasz tylko Ty, zawsze możesz wyłączyć menedżer logowania, a do skryptów startowych czy innego Autostartu możesz sobie dodać xlock, kdesktop_lock, czy tam analogiczną aplikację z GNOME, czy cokolwiek innego o takim działaniu. Wiem, to półśrodki, i to na dodatek nieeleganckie, ale działa :D Kiedyś kumplowi w mniej więcej taki sposób założyłem hasło na Win98. ;)

  25. 18 lipca 2007 o 15:28

    @kFyatek – Dobry pomysł, kiedyś rzeczywiście zrobię ten myk z blokadą pulpitu, muszę tylko rozgryźć, jak to zrobić pod e17 :) Albo może po prostu ustawię sobie hasło startowe w GRUBie… ;)

  26. 19 lipca 2007 o 12:50

    Albo jeszcze lepiej – w BIOSie :D