flegmatyk

michalrud@jabbim.pl

04 lipca 2007,

wróciłem znad morza

No więc wróciłem już trochę temu, ale dopiero teraz naszła mnie wena, ażeby o tym poinformować w tym małym flegmatycznym kąciku internetu, który właśnie odwiedzasz :P

W sumie lubię takie wyjazdy nad morze. O nic się człowiek nie musi martwić, po prostu jedzie i się nie zastanawia... Przez prawie połowę tego tygodnia był sztorm. Fajosko! :D Domek się trząsł, było głośno, w porywach brakowało prądu... genialnie :D Jak zwykle jednak popisałem się moimi zdolnościami w kwestii przewidywania pogody i nie tylko, no i nie zabrałem ze sobą butów. W związku z powyższym przez cały czas (nawet gdy lało jak z cebra) chodziłem w sandałach :D Świetna sprawa.

Wróciłem dzień wcześniej niż reszta rodziny, żeby móc uczestniczyć w 18tce Adisa i Schaoostocka (tak to się pisze czy jak? :P ). Wracałem pociągiem. I mówcie co chcecie, że pociągi nie są zadbane, że wolne itp itd, ale na nudę nie można narzekać. Tak się śmiesznie złożyło, że razem ze mną wracało mnóstwo żołnierzy na przepustce. Cały czas się darli, przeklinali i pili piwo :D Ba, byli nawet biznesmeni (z wojskiem niezwiązani). Wyruszali oni w podróż z plecakami pełnymi piwa i na każdym postoju chodzili i sprzedawali po cenie dwukrotnie przewyższającej sklepową. Niektórzy to są nieźle przedsiębiorczy :D

Może i pociągi są wesołe i zabawne, ale na pewno nie są reprezentacyjne. Naprzeciwko mnie siedziała dziewczynka (może 11 lat), która zapewne przyjechała z Niemczech do Polski na wakacje. Mówiła co prawda po polsku, ale miała niemieckie książki, jedzenie... Tak więc pewnie rodzina żyje na codzień w Niemczech, a teraz jechała na odwiedziny do kogoś. No i co mogła sobie pomyśleć, widząc drących się młodych ludzi z puszkami piwa? Pomijam nawet fakt, że jakiś starszy dziadek skrycie podpijał browara w kącie przedziału, a jego żona skrzętnie ukrywała narzędzie zbrodni po każdym łyku. Jak zobaczyłem dworzec, na którym wysiadali, to aż mi się wstyd zrobiło. Nawet nie będę tego widoku opisywał, bo wszyscy wiemy jak pięknie wyglądają dworce PKP...

Impreza była udana. Wakacje mijają całkiem radośnie. Pingwiniarnia działa, może prędkość serwera nie jest oszałamiająca, ale i tak gdyby nie Godrick, to całe przedsięwzięcie nie byłoby możliwe :)

Dodano w kategorii Life o 14:48:33, Pokaż wszystkie.

Komentarze »

  1. Arietta powiedział(a),

    04 lipca 2007 o 16:38:40

    Było Cię widać w komentarzach;P
    Pociągi… no tak… nic nowego… z resztą nie opłaca się w obecnych czasach, bo autobus czasami nawet taniej wychodzi…
    P.S. Miśku co ma z Tobą wspólnego Godrick?

  2. flegmatyk powiedział(a),

    04 lipca 2007 o 17:31:44

    Godrick użyczył nam miejsca na serwerze dla Pingwiniarnii.

  3. Papaj powiedział(a),

    05 lipca 2007 o 19:52:38

    Mówi się ‘z Niemiec’, a nie ‘z Niemczech’. :)

Dodaj komentarz

Design by ChaitGear, ported by Soil. RSS. Powered by JoggerPL.