moje niedziałające gg
Tak, zauważyłem, że moje gg raz chodzi, raz nie, a czasem wiadomości docierają do mnie dopiero po pewnym czasie. I nie, nie zamierzam nic z tym zrobić.
Z gg korzystam poprzez transport Jabbera. Oznacza to, że mój komputer nie łączy się bezpośrednio z serwerem sieci GaduGadu. Łączy się najpierw z serwerem, na którym jest transport, a ten serwer dopiero łączy się z gg. Brzmi skomplikowanie? Dzięki temu mam dostęp do wszystkich sieci, których chcę, z poziomu jednego konta, w jednym, wolnym komunikatorze. Oczywiście, transporty są zawodne. Ale pamiętajcie, że to tylko dodatek.
Ci, którzy mają gmaila, mogę skontaktować się ze mną z poziomu Google Talka (czyli i tego śmiesznego czatu na gmail.com). Pozostali, korzystający tylko i wyłącznie z gg mogą czekać, aż transport zacznie znów działać.
Porada na dziś – chcesz ze mną pogadać – zrób to na żywo. Nudzi Ci się – wyjdź na dwór. Może wyjdę z Tobą, może nie :P
Rozumiem też, że czasem zdarzają się pilne sprawy, a smsy kosztują. Dlatego do wysyłania mi wiadomości możecie użyć bramki www2jabber.
Mój JID to bloto@chrome.pl, jakby co.
P.S. (ważne!)
Nie oznacza to, że jeśli jestem na gg, to nie chcę z nikim rozmawiać! Jak jestem, to pewnie chętnie sobie z kimśtam znajomym pogadam ;) Chodzi tylko o to, żeby nikt mi nie marudził że znowu mi gg nie działa. Bo teraz już wiecie, czemu :)

Zapamiętam:)
Fajna nowa grafika :> Tylko to „calm like a bomb” mi nie pasuje XD
Ty, jako dumna właścicielka Jogga, zapewne korzystasz z Jabbera, więc Ciebie ten tekst nie dotyczy :P
@Pola: to z rage’a :P a na pomysł sfotografowania mojego biurka wpadłem w autobusie :D
;PPPPPP ze mną to nie pogadasz, jak się nudzę;PPPPP
a to czemu? :D
No… a skąd ja mogę wiedzieć;>
aa to o to Ci chodziło :PP a ja ogólnie nie jestem rozmowny człowiek, siedzę sobie cichutko w kąciku i rozkoszuję samotnią :D
I tak lubisz samotnie?:)
hmm, trudno powiedzieć :P nie jestem odludkiem, lubię przebywać w towarzystwie (ale nie lubię tłumów :P) ale mam dziwną fobię przed pisaniem/zagadywaniem do innych… nie tyle nieśmiałość, co lęk przed narzucaniem się :P oczywiście są osoby, co do których wbiłem sobie do tej mojej póstey makówki, że można się narzucać, vide Pola :D i te osoby wiedzą też, że mi się nie narzucają, więc równowaga w przyrodzie zachowana ;)
:) to wszystko w najlepszym porządku widać:)
ale jak chcesz, to mogę się przełamać i (kiedyś) do Ciebie napiszę :P ale nie dziś, bo idę spać zaraz :P
OK przełam się:)