a propos choroby
[20:12:58] *******: hej
[20:13:01] Ja: witaj :P
[20:13:09] *******: i co tam?
[20:13:14] Ja: nic :P chry jestem :P 37,8°C :D
[20:13:20] *******: lol fajnie masz
[20:13:40] Ja: nooo wypas nie? :D
[20:13:49] *******: taa, masz tyle wolnego czasu
[20:14:43] Ja: no, super :D też mi się podoba ;)
Fajny ten wolny czas. Małą nieprzyjemnością jest świdrujący ból w gardle, katar, temperatura, uczucie zamulenia…
dobrze że nie narobię sobie zaległości w szkole, bo reszta tygodnia zapowiada się spokojnie.
Jakby ktoś nie zanotował, w powyższej konwersacji zawarłem dużo specyfiku o wdzięcznej nazwie ‘sarkazm’.

Znam z obdukcji i bardzo sobie chwalę takie dni „wyrwane z kalendarza” ;-P Ostatnio mnie jakieś 39°C złapało, ale po dwóch dniach antybiotyku zmalało do ~37°C, wobec czego resztę z prawie siedmiu dni spędziłem na radosnym tet-a-tet z komputerem i telewizorem, tudzież dobrą książką :-) Pozdrawiam i życzę powrotu do sprawności intelektualno-jakiej-tam-sobie-chcesz, bo chyba do szkoły to nie śpieszno? ;-)
W sumie to bym sobie poszedł do szkoły, luźne albo poodwoływane lekcje do końca tygodnia więc może być fajnie ;) ale co zrobić… mam wakacje :P
Misiu: było widać sarkazm…ja widzę:) Wiem jak to jest być chorym…ja jeszcze do końca tygodnia siedzę w domku…nie jesteś sam:)
Heh, u mnie w klasie w tym tygodniu właśnie wszyscy zaczęli zdrowieć… ale w sumie dobrze że teraz zachorowałem a nie kiedy indziej bo nie muszę się stresować że będę musiał nadrabiać ^^