wieczorowy wpis #1

26 lutego 2007 22:23 | Kategorie: Life | Tagi:

Tym wpisem rozpoczynam seryjkę wpisów wieczorowych, takich podsumowań dnia pisanych pod jego koniec. Gdzieś trzeba to wszystko wylać, a doszedłem do wniosku że to jest najlepsze ku temu miejsce :)

Dziś na dzień dobry zostałem od stóp do głów ochlapany wodą przez autobus, którym jeszcze kilka chwil przedtem podróżowałem. Byłem cały mokry, na szczęście było jeszcze wcześnie i niewiele osób mnie w takim stanie widziało. Kurtka w ciągu niecałej godziny wyschła na wieszaku w szatni, więc reszta dnia przebiegła w sumie pozytywnie… Nakręciliśmy trochę materiału dot. naszej szkoły, jak skończę montaż to opublikuję film tutaj. Nie jest to nic ciekawego, ale może kogoś zainteresuje. Nie użyję też żadnego ciekawego programu – po prostu Nero. Dostałem z nagrywarką, więc muszę korzystać.

Sprawdzian z matematyki. Udało mi się conieco wymyśleć, mam nadzieję że na 3 wyciągnę. Nie jestem z tego przedmiotu kompletnym zerem, przynajmniej tak uważam – ale kiedy przychodzi do rozwiązywania zadań, to zawsze albo pomylę znaki, albo popełnię jakiś głupi błąd. Zwłaszcza na takich testach tracę głowę. Ciekawe, weekendami startuję do całek a w dni powszednie mam problem z prostą homografią…

Za to podbudowałem się trochę z fizyki. Dostałem 8 zadań, samodzielnie praktycznie z miejsca zrobiłem 3. Jest dobrze :)

Właśnie sobie przypomniałem, że jutro mam poprawę z matematyki. A ja ani do zeszytu nie zajrzałem. Pozostaje mi liczyć na jutrzejsze dwa polskie, i tak pewnie nic bym z nich pożytecznego nie wyciągnął…

No cóż, kończę ten wpis bo jutro jak codziennie pobudka o 6:30 tak, aby zdążyć na poranny autobus…

  1. Baby
    27 lutego 2007 o 13:45

    Rady na przyszłość:
    1. Od autobusów (nawet tych, którymi przyjeżdżasz) trzymaj się z daleka. Ewentualnie patrz pod nogi, czy nie ma jakichś kałuż na ulicy:)
    2. Matma, jak matma……większość błędów…to błędy w tabliczce mnożenia:) Więc nie jesteś odosobniony:)
    Jak chcesz, to publikuj tu trudne zadania albo te, z którymi nie możesz sobie poradzić…z fizyki tez…wspólnie coś wymyślimy:)
    Życzę optymistyczniejszego podsumowania dnia kolejnego
    Pozdrawiam

  2. 27 lutego 2007 o 15:01

    Heh z matematyki jak dłużej przysiądę to sobie radzę, tak samo jak i z fizyki, więc to nie jest problem :) Dzisiaj już na autobus uważałem :D

  3. Baby
    27 lutego 2007 o 18:38

    Czyli to tylko lenistwo?:)

  4. 27 lutego 2007 o 18:39

    W sumie pewnie i lenistwo, bo jakbym rozwiązywał dużo zadań w domu to bym doszedł pewnie do wprawy… problem w tym że nie mam jakoś zacięcia do tego ;/ jak mnie zadanie zaciekawi to zrobię szybko, a jak muszę jakieś wykonać na ocenę i to w dodatku średnio interesujące to mi nie idzie…

  5. Baby
    27 lutego 2007 o 23:18

    Hmmm dziwne masz wyznaczniki motywacji:) Na ocenę nie idzie?:) Przecież podobno ludzie uczą się dla ocen:)

  6. 28 lutego 2007 o 06:27

    heh… bo ja dziwny jestem :P

  7. Baby
    28 lutego 2007 o 10:53

    A może to i dobrze:) Lubię inność:)