wieczorowy wpis #1
Tym wpisem rozpoczynam seryjkę wpisów wieczorowych, takich podsumowań dnia pisanych pod jego koniec. Gdzieś trzeba to wszystko wylać, a doszedłem do wniosku że to jest najlepsze ku temu miejsce :)
Dziś na dzień dobry zostałem od stóp do głów ochlapany wodą przez autobus, którym jeszcze kilka chwil przedtem podróżowałem. Byłem cały mokry, na szczęście było jeszcze wcześnie i niewiele osób mnie w takim stanie widziało. Kurtka w ciągu niecałej godziny wyschła na wieszaku w szatni, więc reszta dnia przebiegła w sumie pozytywnie… Nakręciliśmy trochę materiału dot. naszej szkoły, jak skończę montaż to opublikuję film tutaj. Nie jest to nic ciekawego, ale może kogoś zainteresuje. Nie użyję też żadnego ciekawego programu – po prostu Nero. Dostałem z nagrywarką, więc muszę korzystać.
Sprawdzian z matematyki. Udało mi się conieco wymyśleć, mam nadzieję że na 3 wyciągnę. Nie jestem z tego przedmiotu kompletnym zerem, przynajmniej tak uważam – ale kiedy przychodzi do rozwiązywania zadań, to zawsze albo pomylę znaki, albo popełnię jakiś głupi błąd. Zwłaszcza na takich testach tracę głowę. Ciekawe, weekendami startuję do całek a w dni powszednie mam problem z prostą homografią…
Za to podbudowałem się trochę z fizyki. Dostałem 8 zadań, samodzielnie praktycznie z miejsca zrobiłem 3. Jest dobrze :)
Właśnie sobie przypomniałem, że jutro mam poprawę z matematyki. A ja ani do zeszytu nie zajrzałem. Pozostaje mi liczyć na jutrzejsze dwa polskie, i tak pewnie nic bym z nich pożytecznego nie wyciągnął…
No cóż, kończę ten wpis bo jutro jak codziennie pobudka o 6:30 tak, aby zdążyć na poranny autobus…

Rady na przyszłość:
1. Od autobusów (nawet tych, którymi przyjeżdżasz) trzymaj się z daleka. Ewentualnie patrz pod nogi, czy nie ma jakichś kałuż na ulicy:)
2. Matma, jak matma……większość błędów…to błędy w tabliczce mnożenia:) Więc nie jesteś odosobniony:)
Jak chcesz, to publikuj tu trudne zadania albo te, z którymi nie możesz sobie poradzić…z fizyki tez…wspólnie coś wymyślimy:)
Życzę optymistyczniejszego podsumowania dnia kolejnego
Pozdrawiam
Heh z matematyki jak dłużej przysiądę to sobie radzę, tak samo jak i z fizyki, więc to nie jest problem :) Dzisiaj już na autobus uważałem :D
Czyli to tylko lenistwo?:)
W sumie pewnie i lenistwo, bo jakbym rozwiązywał dużo zadań w domu to bym doszedł pewnie do wprawy… problem w tym że nie mam jakoś zacięcia do tego ;/ jak mnie zadanie zaciekawi to zrobię szybko, a jak muszę jakieś wykonać na ocenę i to w dodatku średnio interesujące to mi nie idzie…
Hmmm dziwne masz wyznaczniki motywacji:) Na ocenę nie idzie?:) Przecież podobno ludzie uczą się dla ocen:)
heh… bo ja dziwny jestem :P
A może to i dobrze:) Lubię inność:)