flegmatyk

michalrud@jabbim.pl

23 lutego 2007,

Historyczna porażka

Dziś piątek. Zdecydowana większość populacji cieszy się weekendem, mnie niestety czeka jeszcze cotygodniowa, sobotnia wyprawa na politechnikę, a w dodatku pewnie będziemy kłaść kable pod telewizor którego i tak nie ujrzę w przeciągu najbliższych kilku ładnych miesięcy. No ale co z tego, i tak rzadko oglądam telewizję...

Nurtuje mnie natomiast jedna sprawa. Dlaczego jest tak, że chodzę do klasy matematyczno-informatyczno-fizycznej, gdzie nikt raczej swojej przyszłości w kierunku humanistycznym nie planuje kierować, a odnoszę wrażene że historii musimy się uczyć więcej niż fizyki czy matematyki? Oto przykładowe 2 pytania ze sprawdzianu, który dzisiaj pisaliśmy.

7. Uporządkuj zgodnie z chronologią:
a) Bitwa pod Trzcianą
b) Bitwa pod Kłuszynem
c) Bitwa pod Kircholmem
d) Rozejm w Mitawie
e) Pokój w Oliwie
f) Rozejm w Nowym Targu
18. Dopisz daty roczne do podanych wydarzeń:
a) Defenestracja ruska
b) Bitwa pod Litzen
c) Odwołanie edyktu nantejskiego
d) Habeas Corpus Act w Anglii
e) Akty nawigacyjne
f) Restauracja Stewardów


A może to nam po prostu nie chce się uczyć?

A tak na weekendowe odprężenie to polecam utwór Bum - Kanikuły.

Dodano w kategorii Nauka o 16:16:01, Pokaż wszystkie.

Komentarze »

  1. Baby powiedział(a),

    23 lutego 2007 o 20:02:36

    Mój umysł ścisły tez nie cierpiał historii, więc to raczej normalne.
    Poza tym matematykę, fizykę itp. wystarczy rozumieć a nie trzeba kuc na pamięć. Historię....odwrotnie i to jest w niej beznadziejne:) Dlatego wydaje się, że jej uczenie jest ponad siły.
    Pozdrawiam i życzę cierpliwości.....trzeba tylko przetrwać...nie ma innego sposobu:)

  2. bloto powiedział(a),

    23 lutego 2007 o 21:18:23

    Ano nie ma ;) Ale na szczęście są inne klasy, są i gotowce :D

  3. Radziecki powiedział(a),

    24 lutego 2007 o 00:41:12

    Nie mogłem nie zabrać głosu ;) Jestem nauczycielem historii i ja powtarzam swoim uczniom, że historia to nie totolotek, tu liczby nie są najważniejsze, choć ich znajomość przydaje się, by ją zrozumieć.

  4. bloto powiedział(a),

    24 lutego 2007 o 10:39:33

    Jak najbardziej się z panem zgadzam. Poprzednia nauczycielka (która obecnie jest na urlopie macierzyńskim) stawiała bardziej na zrozumienie procesów, które zachodziły w historii. Oczywiście znajomość takich dat, jak np 1410 jest konieczna - ale co za dużo to niezdrowo ;)

  5. Baby powiedział(a),

    24 lutego 2007 o 11:02:35

    Drogi panie nauczycielu: ja uczę matematyki, a poziom wiedzy historycznej u dzisiejszej młodzieży jest bardzo ubogi, bo choć ja uważam, że bardzo mało wiem....to w porównaniu do tego, co wiedzą moi uczniowie, nawet Ci najlepsi i tak wiem więcej. Ale i tak teraz nikt by mnie nie zmusił do nauki czegoś, czego nie cierpię...teraz...tzn. kiedy naukę mam już za sobą:) Pozdrawiam

  6. Radziecki powiedział(a),

    24 lutego 2007 o 11:45:28

    Drodzy Państwo ;)
    Historia przez większość uczniów uważana jest za nudną ("tylko te daty i daty";), do tego nie jest to polski czy matematyka, które trzeba umieć. Programy dla podstawówek przestawiły się z przedstawiania dat na pokazywanie jak kiedyś żyli ludzie.

  7. Baby powiedział(a),

    24 lutego 2007 o 14:54:17

    Dla mnie zawsze była strasznie nudna i żadna siła nie mogłaby mnie zmusić, żeby się jej uczyć na przykład teraz. Poza tym, nie spotkałam jeszcze nauczyciela, który przekazałby wiedzę historyczna...nie nudnie:) Dlatego mam też uraz do książek historycznych, a muszę przyznać, że wszelkie inne dosłownie połykam.

  8. bloto powiedział(a),

    24 lutego 2007 o 14:57:54

    Tutaj nie mogę się zgodzić. Miałem w gimnazjum nauczyciela historii który lekcje potrafił poprowadzić dość barwnie. Co prawda wplatał w swoje opowieści dość dużo fantazji (miał podwozie od czołgu w swoim polonezie, podsłuchiwało go CIA, FBI, KGB a pewnie i RGB oraz ZHP), ale do dziś dziękuję mu na niektórych sprawdzianach z historii, że rozumiem co i dlaczego się w dziejach ludzkości wydarzyło.

  9. Radziecki powiedział(a),

    24 lutego 2007 o 15:19:33

    Ja takiego nauczyciela miałem w szkole podstawowej. O ile było to możliwe starał się pokazać, że to co działo gdzieś, działo się także w okolicy.

  10. Baby powiedział(a),

    24 lutego 2007 o 18:00:11

    To ja chyba źle trafiałam i w podstawówce i w LO...później na szczęście nie miałam już do czynienia z historią;)

Dodaj komentarz

Design by ChaitGear, ported by Soil. RSS. Powered by JoggerPL.