Telefon
Oryginalna data wysłania: 1/27/07.
No więc tak. Moją pierwszą (właściwie testową) notkę na blogu poświęcę sprawie moich walk z telefonem – cała sprawa zaczęła się pół roku temu kiedy to ojciec wdepnął mi w oryginalną ładowarkę od mojego fona. No nic, pomyślałem, w ramach odszkodowania za uszkodzenie mienia zainkasowałem należne mi 20zł i dokonałem zakupu taniej podróby marki Forever. Po przyniesieniu urządzenia do domu okazało się że telefon się nie ładuje – na szczęście w sklepie zgodzili się wymienić ładowarkę na nową. Co prawda trzeba było poruszać wtykiem ale co tam – w końcu to tania podróba.
Ostatnio telefon przestał mi się ładować. Myślałem że jest to spowodowane faktem, iż użyłem akumulatorka jako źródła prądu w obwodzie który budowaliśmy na fizyce, i już nawet próbowałem załatwiać sobie nową baterię – ale szczęśliwie pożyczyłem ładowarkę od przyjaciółki i zauważyłem, że telefon ładuje się prawidłowo.
Aby bardziej bolało, na czas kiedy moja 6600 była w stanie spoczynku byłem zmuszony korzystać ze starej Motoroli którą znalazłem w szafie. Przesiadka z SymbianOS’a na coś takiego naprawdę nie jest przyjemna. Ładowarkę oddałem, a forever poszedł do śmieci. Teraz załatwiłem sobie ładowareczkę (oryginalną od Nokii) za 10zł. Więc sytuacja wróciła do normy. Z całej przygody wyszedłem bogatszy o nowe doświadczenie, mianowicie o ile wcześniej uważałem życie bez prądu za katorgę, to teraz obok elektryczności ustawił się SymbianOS. W związku z tym przeżyciem wydaje mi się, że jednak poczekam rok z wymianą telefonu na nowy (a w przyszłym miesiącu kończy mi się umowa z Orange). Jednak wolę mieć stary, a Symbian, niż nowy a zwykły.
Zwróćcie uwagę na czas reakcji matrycy.

To V50?
Miałem. Zamieniłem na jakiś wszystkomający badziew. Żałowałem, ale potem załatwiłem sobie 6310i, które jest najlepsze ;) Może kiedyś zamienię na E50.
Hmm nawet nie wiedziałem co to za model, bo nigdzie na obudowie nie było napisane co to za model, a po pudełko nie chciało mi się nurkować w piwnicy. Telefonik mały i zgrabny, ale obsługa dość skomplikowana…